Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    22. Pierapałki sołtysa Nowaha Tryścianoha (2)

    Stanisłava Żynela sudzili za toje, szto byŭszy nimieckim soltysam „vymagał bezwzględnego podporządkowania się zarządzeniom władz niemieckich, uciekając się nawet do przemocy w wypadku, gdy ktoś uchylał się od stawianych przez niego żądań, a nawet biciem terroryzovał ludność swego sołectwa”. Prakuratar dakazvaŭ, szto ad 1942-ho da…ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • Kinoman

    10. Siêta nauka ne dla mene

    Ślubuję uroczyście, że będę: a) zachowywać postawę moralną i obywatelską godną studenta Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej; b) systematycznie i pilnie zdobywać wiedzę w celu należytego przygotowania do pracy zawodowej oraz aktywnego uczestniczenia w budowie socjalizmu… („Ślubowanie studenta”, 1977) Čom ja pujšov studyjovati fizyku, a ne, prykładom,… ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Kinoman

7. Moja klasa

Časom lepi vtečy z lekciji v školi i poveselitisie z kolegami, bo teper, koli ja ohladajusie nazad, moju vsmiêsku vyklikajut ne škôlny ociênki, a vspominki.

  1. P. J. Abdul Kalam)

U 1970-ch liêtach u Liceji nr 9 u Hajnuvci byli štyry rumnobiêžny klasy po pryblizno 30 učenikôv u kažnuj. Klasa o profilu matematyczno-fizycznym, kudy, zhôdno zo svojim žyčeniom, ja trapiv u 1973 roci, miêła literku c; klasa biologiczno-chemiczna značyłasie jak d; dviê klasy ogólne byli poznačany jak a i b. Same tohdy, jak ja byv u peršuj klasi, licejovi nadali imje Marii Curie-Skłodowskiej i v zvjazku z siêtym zrobili dla vsiêch učenikôv konkurs wiedzy o patronce szkoły. Koli chtoś chotiêv doznatisie pro słavnu pôlśko-francuśku učonu i dvochkratnu laureatku Nobela čohoś bôlš za toje, što pro jijiê možna było najti v encyklopedyji, jomu treba było pročytati bijografičnu knihu, jakuju napisała jeji dočka Eva Curie. Musit, mało chto v našum liceji siêtu bijografiju pročytav, bo ja, uziavšy egzemplar z škôlnoji biblijoteki i polistavšy/počytavšy joho dovoli poverchôvno, bez osoblivoji tiažkosti vyjhrav toj ohulnoškôlny konkurs, kotory składavsie z dvoch čy naveť troch etapuv – sperša byli pisemny testy, a nakuneć ustny finał. I tôlko perez mnôho-mnôho liêt ja doznavsie i pro taki fakt z bijografiji patronki svojoji škoły, pro kotory jeji dočka vyrazno ne napisała: 43-liêtnia Skłodovśka-Curie po smerti muža, fizyka Pierre’a Curie, miêła romans z žonatym fizykom Paul’om Langevin’om, kotory dla jijiê pokinuv svoju simju, što vyklikało v tohočasnuj Franciji veliziarny skandal, jaki spicijalno pudohryvała brukova prasa.

* * *

Koli disiaka ja divlusie na spis absolventuv klasy IV c v roci 1977, to baču, što było nas bôlš-menš porômno: połovina koleguv i koležanok była z Hajnuvki, a druha połovina „z vjoski”, to značyt z raznych mistiôv kruhom Hajnuvki: Narevki, Narvy, Kryvcia, Koveły, Biłoviêžy, Novoberezova, Jahudnik, Orêškova, Lachôv… Ale v klasi ne było jakojiś psychologičnoji čy socijalnoji mežê mižy „mjastovymi” i „vjoskovymi”. Što bôlš, ne odčuvałosie tože nijakoji religijnoji čy „etničnoji” mežê, choť usie viêdali, što naša klasa religijno zmiêšana: je tut i katoliki, i pravosłavny. Koli v tretiuj klasi nekotory z nas začali choditi na zaniatki pravosłavnoji religiji, jakije vjôv batiuška Leoncjusz Tofiluk z parafiji Sv. Mikołaja / Sv. Trôjci v Hajnuvci, tohdy okazałosie, što i religijno nas u klasi bôlš-menš fifty-fifty. A koli ja začav hovoryti z kolegami po-svojomu ne tôlko poza škołoju, ale i čas od času v klasi, to šče okazałosie, što bôlš-menš połovina z nas znaje svoju movu i može na jôj dobre komunikovati, choč ne vsiê chotiêli afišovatisie z joju tak, jak ja. Možna skazati, što naša klasa v seredini 1970-ch liêt była „modelovoju grupoju” mołodiožy ne tôlko z hłubokoji provinciji, ale i z religijno-movno-etničnoho pohraniča, kotoru komunistyčna systema starałasie pererobiti v školi na svôj kopył w duchu ideologiczno-moralnej jedności narodu, jaki viêjav z partyjnoji propagandy toji epoki. Ja ne pomniu, kob my tohdy kolektyvno odčuvali jedność z jakimś narodem, ale jak škôlna klasa my napevno tvoryli môcnu i solidarnu koleženśku spulnotu bez jakoho-leń religijnoho čy etničnoho uperedženia odnych do druhich. 

Dla pameti (i kob lišni raz pohrêti sobiê dušu vspominkami) ja ode daju spis absolventuv našoji maturalnoji klasy z 1977 roku (wychowawczyni Pani mgr Maria Romaniuk): Bielawska Olimpia, Bombczyński Artur, Butkiewicz Mirosława, Dawidziuk Włodzimierz, Doliński Michał, Ginszt Irena, Gryniewicki Jan, Grykowska Alina, Ingielewicz Lucyna, Janowicz Piotr, Korolko Helena, Kowalski Andrzej, Maciejowska Alina, Maksymiuk Jan, Miszczuk Walentyna, Nowicki Jarosław, Osipiuk Halina, Piwnik Włodzimierz, Pleskowicz Jan, Pucek Tomasz, Sawicka Lucyna, Sikora Agnieszka, Szczepaniuk Wojciech, Szwed Anatol, Szymoniak Wojciech, Świętuchowska Anna, Tokarzewicz Andrzej, Troc Grzegorz, Waśkiewicz Jan.

* * *

Deś u seredini 1970-ch, u samy rozhar propagandy sukcesu v epoci Edwarda Gierka, komuś z partyjnoji verchuški v Varšavi (bo ne dumaju, što takoje môh proponovati chtoś u Biłostoku čy Hajnuvci) pryjšła do hołovy ideja, što možna dodatkovo indoktrynovati mołodiož u serednich škołach čerez „dobrovôlno-prymusovu” prenumeratu centralnoho organu PZPR „Trybuna Ludu”. I my odnoho roku ciêłoju klasoju składalisie na prenumeratu troch egzemplaruv siêtoji partyjnoji gazety. Ja vže ne vspomniu, chto potum brav zaprenumerovany egzemplary dodomu (možlivo, my vykidali jich u smiêtie), ale v tôj gazeti zacikaviła nas sportova storônka. I Jaś z Kryvcia, kotory byv zavziatym kibicom futbolu, zaproponovav, kob my kolektyvno pobavilisie v typovanie vynikuv pôlśkoji futbolovoji ligi v Totalizatorze Sportowym (tohdy najvyžšy uroveń futbolovoji ligi v Pôlščy miêv nazvu I liga, a ne Ekstraklasa, jak diś). My kilka razy zrobili takije kolektyvny zakłady i naveť vyjhrali raz čy dva jakijeś drôbny hrošy, ale siêty hazard dovoli chutko vyvitryv nam z hołovy. Zhaduju siête tôlko tomu, kob pudkresliti: to byv odiny prykład, koli „Trybuna Ludu” miêła realny (choč i zusiêm neistotny) vpłyv na moje žycie. I šče mniê zapometałosie, što same tohdy, koli my v hajnuvśkum licejovi zacikavilisie pôlśkim futbolom i Totalizatorem Sportowym, z druhoji ligi do peršoji avansovav klub Widzew Łódź, u kotorum jakraz začav hrati zdôlny mołody futbolist Zbigniew Boniek.

„Trybuna Ludu” to odnak drubnicia. Byv u licejovi v Hajnuvci čas, koli ja stav počytuvati „Neues Deutschland”, organ Socijalistyčnoji partyji Nimečyny (SED)! U licejovi, kromi ruśkoji movy, učyli nas i nimećkoji. U peršuj klasi my miêli dviê hodiny nimećkoji movy na tyždeń. Nichto tohdy spicijalno do nauki ne prykładavsie, a pani od nimećkoji, odna na vsiê šysnadceť klasuv, zanadto môcno nas do nauki ne prymušuvała. Ale koli my byli v druhuj klasi, u našum liceji zjaviłasie učytelśka simiêjna para – pan Maksimowicz stav učyti nas ruśkoji movy, a pani Maksimowicz nimećkoji. I my raptom otrymali v rozkładi štyry hodiny nimećkoji movy na tyždeń – tôlko, kôlko polśkoji. Nu i dojšła dodatkova hodina ruśkoji. Pani Maksimowicz, kotoru mižy soboju my žartôvno, ale nezłoslivo nazyvali nimećkim słovom siebzig, pohnała nas do roboty. Vona skazała, što koli chtoś choče miêti z nimećkoji movy pjontku, to ne chvatit vyučyti pudručnik na pameť, a treba zrobiti štoś u dodatok – naprykład, pročytati artykuł u „Neues Deutschland” i potum perekazati joho svojimi słovami kolegam u klasi. Čort odin viêdaje, čom tohdy v Hajnuvci možna było kupiti „Neues Deutschland” až u troch kijoskach, ale taki byv čas – indoktrynovała ludi koło Biłoviêśkoji puščy ne tôlko PZPR, ale i SED. Pomniu, što ja kilka razy kuplav tuju nimećku gazetu (jakaja smerdiêła drukarśkoju farboju ne słabiêj, čym moskovśka „Pravda”) i čytav jakijeś chrenoviny z ščaslivoho socijalistyčnoho žycia Deutsche Demokratische Republik – zrozumiêło, mniê chotiêłosie miêti pjontku na kuneć roku, ale šče bôlš chotiełosie napravdu naučytisie nimećkoji movy tak, kob bez problemu čytati nimećki gazety i knižki. Diakujučy pani Maksimowicz ja na ciêłe žycie nabrav ochvoty i smaku, kob učytisie čužych movuv. Pan Maksimowicz, zreštoju, tože do siêtoho pryčynivsie. To pud joho vpłyvom ja pujšov do školnoji biblijoteki, uziav „Annu Kareninu” po-ruśki i pročytav jijiê za miêseć, zatiskajučy zuby i vyšukovujučy vsiê neponiatny słova v małôm ruśko-pôlśkum słovnikovi, kotory, tak samo jak „Kieszonkowy słownik niemiecko-polski i polsko-niemiecki”, ja v tôm časi kupiv u hajnuvśkuj kniharni. Neponiatnych słôv u knižci Lva Tołstoho było mnôho, i ne vsiê vony znachodilisie v tôm mojôm słovničkovi. Usio-taki ruśkoji movy ja naučyvsie dovoli chutko i diś ne maju potreby v nijakich słovnikach; z nimećkoju movoju v mene daliêj problemy, vyryšati kotory ja vže ne maju ni času, ni ochvoty. Nažal, taja učytelśka para Maksimovičuv popraciovała v našum licejovi tôlko rôk (u jich byli tiažkosti z kvartiroju v Hajnuvci i vony perejiêchali na robotu v jakojeś inše miêsto, de jim zaproponovali liêpšy varunki). Tak što v tretiuj klasi my znov miêli dviê hodiny nimećkoji movy, i môj entuzijazm dla vyučuvania jijiê môcno pomenšav.

* * *

Diś mniê vže tiažko skazati, čym konkretno cikavilisie mojiê klasovy kolegi poza škołoju i jak vony provodili vôlny čas. Jak ja vže zhaduvav, my z Włodkom staralisie zainteresovati jich kinomastactvom, zorganizovavšy na dva roki našoho licejśkoho žycia Dyskusyjny Klub Filmowy. Ale kromi kina my vsiê – abo perevažna bôlšosť z nas – cikavilisie tohdy tak zvanoju „mołodiožnoju muzykoju” z Zachodu. Kuneć 1960-ch i perša połovina 1970-ch – to byv čas, kotory diś možna nazvati „klasyčnoju epokoju” pop- i rock-muzyki. Na veršyni popularnosti, zrozumiêło, šče ostavalisie muzyčny ikony 1960-ch The Beatles i The Rolling Stones, ale v počatku 1970-ch do muzyčnoho panteonu mołodiožy vže vujšli takije znakomitosti heavy- i hard-rocka jak Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple, i takije marki progressive rock’a jak Pink Floyd, King Crimson, Emerson Lake & Palmer, Yes, Genesis… Nu a na vsiakich dyskotekach i pryvatkach mołodiož tohdy tanciovała pud muzyku lokšoho kalibru, ale tože z wyższej półki: ABBA, Smokie, Suzie Quatro, Sweet, Rod Stewart… Ja nespicijalno lubiv tohdy pôlśku muzyku, ale mniê, jak i mojim licejśkim kolegam, velmi spodobavsie debjutny album Budki Suflera „Cień wielkiej góry” (1975). Nam z Włodkom tože môcno prypali do gustu dva peršy albumy pôlśkoji jazz-rock’ovoji grupy SBB: „SBB” (1974) i „Nowy horyzont” (1975). 

Pôlśki płyty možna było, z bôlšym čy menšym układom energiji, kupiti i posłuchati na svojôm gramofoni, ale kob miêti oryginalny zachodni płyty – skažemo, Led Zeppelin čy Pink Floyd – pro siête nichto v Hajnuvci ne môh i maryti. Čuť ne vsiê tohočasny melomany hard-rock’a i progressive-rock’a byli zaležny od Trójki – tretioho programu Pôlśkoho Radiva, u jakôm muzyčny žurnalist Piotr Kaczkowski v takich peredačach jak „Minimaks – czyli minimum słów, maksimum muzyki”, „W tonacji Trójki” i „Zapraszamy do Trójki” prezentovav klasyku i novinki zachodnioji mołodiožnoji muzyki. Trójka tohdy vže nadavała v pasmi UKF, tak što jakosť sygnału była superśka, i kažny, chto tôlko chotiêv, nahryvav lubimu muzyku z radiva na svôj grundig.

* * *

Pobačyvšy, što „ambitny” filmy v našum DKF-ovi – u kotorych było mnôho „psychologiji” i mało „akciji” – ne velmi podobajutsie našym kolegam, my z Włodkom zamovili kilka „krutiêjsych” amerykanśkich kinokartin. Zrozumiêło, takich z „artystyčnymi ambicijami”, a ne zvyčajnych „strylanok” i „mordobojuv”. I tak, naprykład, u seredini 1970-ch u Hajnuvci lude miêli okaziju pobačyti Paul’a Newman’a v detektyvistyčnum filmi „Harper” (1966; režyser: Jack Smight) – udałuj i eleganćkuj adaptaciji romanu „The Moving Target” Ross’a Macdonald’a z 1949 roku. Abo znakomitu čorno-biêłu ekranizaciju našumiełoji knižki non fiction Truman’a Capote’a „Z zimną krwią” – film „In Cold Blood” (1967) u režyseryji Richard’a Brooks’a, kotory diś odnoznačno zaličany do klasyki amerykanśkoji kinematografiji.

Pro odin „kruty” amerykanśki film z našoho DKF-u mniê chočetsie skazati para słôv osôbno. U pôlśkuj versiji vôn maje ne velmi kob trapny tytuł „Zbieg z Alcatraz”; u oryginali nazva filmu zvučyt „Point Blank” (point blank po-angielśki značyt, sered inšoho, (vystrył) zbliźka). Film je ekranizacijoju kryminalnoho romanu „The Hunter” Richarda Starka, kotoru v 1967 roci zrobiv brytanśki režyser John Boorman. U filmi hołôvnu rolu – cyničnoho i bezlitosnoho typa, jaki šukaje pomsty na spôlnikovi za toje, što toj joho zdradiv, zabravšy joho žônku i jichni spôlny hrošy i vystrylivšy kilka razy „zbliźka” jomu v hołovu (u pustôj tiurmie Alcatraz nedaleko berehu Kaliforniji) – bliskuščo vykonuje Lee Marvin (1924-1987). Lee Marvin ne tôlko byv znakomitym aktorom, kotoromu perevažno proponovali roli „krutych typuv”, ale i odznačavsie velmi osoblivoju pôznakoju: vôn miêv preč biêły vołosy. Usio v siêtum filmi Boorman’a maje nadzvyčajnu „vrodu”: i Lee Marvin, i pracia kamery z nespodiêvanych rakursuv, i kapitalno napisany scenar, i Angie Dickinson, kotora hraje v filmi hołôvnu ženśku rolu i pomohaje Marvin’ovi pomstitisie. I, musit, najvažniêjše: John Boorman zniav môcno „neodnoznačny” film, što tyčytsie virohôdnosti filmovoji naraciji. Ja pohlediêv „Point Blank” kilka razy vže mnôho liêt posli liceja, ale tak i ne zrozumiêv, jaki charakter maje fabuła filmu. U jakôj realnosti vona maje miêstie: odbyvajetsie napravdu? čuditsie v hołoviê Lee Marvina, kotory ležyt z postrêłom u tiurmiê Alcatraz i vmiraje? prochodit u „inšum sviêti”, u kotorum Lee Marvin šukaje pomsty jak zombie? To absolutno tajemničy i fantastyčny film, odin z peršych z gatunku neonoir, odnovlanoho v Hollywood’i pud kuneć 1960-ch, i napevno najliêpšy neonoir z toji dekady.

Kob zakônčyti moju pochvału „Point Blank”, dodam, što v roci 1999 zhanuty roman „The Hunter” ekranizovali v Hollywood’i druhi raz – film maje tytuł „Payback” (pôlśka versija: „Godzina zemsty”), a hołôvnu rolu čołoviêka, kotory šukaje pomsty, vykonuje Mel Gibson. Film z Mel’om Gibson’om nekiepśki, vôn trymaje v napružani od počatku do kuncia, ale kromi napružania nema v jom toho čohoś, što je v filmi z Lee Marvin’om. Ne znaju, jak toje štoś odnoznačno nazvati: filmovoju dušoju? poezijoju? magijoju?

(protiah bude)

Jan Maksimjuk

Пакінуць адказ

Ваш адрас электроннай пошты не будзе апублікаваны.

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў чэрвені

    530 – 1494 г. – атрыманьне горадам Высокае самакіраваньня паводле магдэбургскага права. 220 – 1.06.1804 г. у Наваспаскім на Смаленшчыне нар. Міхал Глінка, кампазітар, заснавальнік рускай клясычнай музыкі. Найбольш вядомыя яго творы: оперы „Жыцьцё за цара” (1836), „Руслан і Людміла” …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Календарыюм / Kalendarium

Сёньня

  • (157) – 14.06.1867 г. у Рэчыцы нар. Мітрафан Доўнар-Запольскі, гісторык, этнограф, фальклярыст, пэдагог. Зьбіраў, публікаваў ды вывучаў творы беларускай народнай творчасьці. Займаўся гісторыяй Беларусі, аўтар м. інш. грунтоўнай працы „Гісторыя Беларусі”. Памёр 30.09.1934 г. у Маскве.
  • (124) – 14.06.1900 г. у в. Несьцеравічы, Ваўкавыскага павету нар. Міхась Забэйда-Суміцкі – сьпявак, пэдагог. Разам зь сям’ёй знайшоўся ў бежанстве ў Сібіры. У 1929 г. скончыў Харбінскі Унівэрсытэт. У 1935 г. вярнуўся на бацькаўшчыну. У 1936-1940 гг. быў салістам  Варшаўскага Радыё. Адыграў вялікую ролю ў папулярызацыі беларускай музычнай культуры ў сьвеце. З траўня 1940 г. жыў у Празе, працаваў у Нацыянальным Тэатры.

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Усе правы абаронены; 2024 Czasopis