Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ (3)

    Abławu ŭ Harkawiczach Niemcy zarhanizawali ŭ nacze. Akrużyli wiosku i ludziej zahnali ŭ szkołu. Śpiarsza zrabili pieratrus-rewizju ŭ 27-mi chatach. Chadzili z sołtysam, jaki wioŭ ich na padworki i kazaŭ, chto tam żywie...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • OMELAN

    Sud’ba czołowi͡͡ecza slipaja. Dyt’iatko jak rodytsia, to uże w den’ roduw w niebianskuj tietradi sud’bu jomu zapysujut. Tropinku żytia aż do smerti. I dorożka taja nawet’ jak pokruczona, powychrowana, to niezminna...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Chto heta, szto heta?

Ni pomniu, ǔsich, jakija stajać i sidziać na zdymku. Zdymak z żaǔnierami, bo my żyli ǔ pryhranicznaj zonie. Naprociǔ naszaha wakna za kalejaju była strażnica. I moj baćko pryjaźniǔsa z pahranicznikami, bo jany jamu pazwalali ławić rybu ǔ Świsłaczy. I jak zachacieǔ, wudaczku ci sietkaju, ci nawat na sznur (kazali: szniur). A ryby było tady stolki, szto jak czaławiek uwajszoǔ u wodu, ta jany husto krucilisa kala noh, wielkija i małyja, nosami tykali ǔ łydki. Maleńkija ryby możno było zaczerpać u dałoni. Maji rawieśniki pomniać jaszcze pra heta racznoja bahactwo. Tady ǔ naszaj reczcy byli ryby, a ni śmiardziaczaja atrawa ci hustoja wodnaja liśćjo jak siońnia, i sztoraz mieńszaja wada.

Ciper tam, dzie była strażnica, Grześ maja łazienku. Jon żywie tam, dzie kaliś była stancja. Pojazd jeździǔ i da Wałkawyska, i da Biełastoku, i dalej u abodwyja kirunki. A stakwiela ryby, jak tady ǔ Świsłaczy, ja nidzie nikoli patom nidzie ni baczyła. Ludzi doǔho, doǔho ni mahli prywyknuć da hetaj nowaj hranicy. Ni mahu prywyknuć da brudnych rekaǔ, bo pamiataju czyściańkuju Świsłacz.

Zdymak z żaǔnierami. Hod1952. Ja pasiaredzini, baćko zlewa, dwajuradnaja siastra Marysia naprawo nada mnoju. Chto naprawo ad Marysi, dobro ni wiedaju, moża Żeńka z Zubkoǔ. I ni wiedajau, chto schawaǔsa ǔ bezi
Zdymak z żaǔnierami. Hod1952. Ja pasiaredzini, baćko zlewa, dwajuradnaja siastra Marysia naprawo nada mnoju. Chto naprawo ad Marysi, dobro ni wiedaju, moża Żeńka z Zubkoǔ. I ni wiedajau, chto schawaǔsa ǔ bezi

Toj, chto nikoli ni żyǔ pry raptam źmieniajaj hranicy, ni maja paniaćcia, jak jana balić i jak choczacca zahlanuć za jaje, pajści ǔ toj les, u jaki chadzili dziedy pa hryby i jahady, a nijak ni możno, bo hety les uże zahraniczny. Nowaja hranica pchaja nas u druhi kirunak i tolki ǔ adzin, i mianiaja pohlad na tojesnaść. My akazywajamsa tolki kusoczkam razrezanaho narodu. I nam zdajecca, szto hety kusoczak nikomu ni patrebny. My czujamsa prohnanymi z abodwych bakoǔ, ścisnutymi pamiż naszymi i waszymi. Nasza miesco robicca kancom świeta. Trebo uciakać. U horadzie my mechaniczno jak aǔtamaty piarachodzim na polskuju mowu i polskuju haławu. I tak astajemsa bez tojesnaści.
Na padworku raśli bezawyja karczy. Bez razrastaǔsa i kalajowyja raboczyja jaho prystryhali aż da ziamli. I jon znoǔ razrastaǔsa. U nas byǔ aparat da zdymkaǔ, wielmi charoszy. Ja jaho jaszcze maju. My czasto rabili sabie zdymki pad bezam. Na zdymku z żaǔnierami pasiaredzinie staju ja, nada mnoju Marysia, maja dwajuradnaja siastra, daczka brata maci, Fiadora z Zubkoǔ. Zlewa ad Marysi stajić moj baćko, a chto stajić sprawa ni znaju. Moża zubkoǔskaja Żeńka, jaje kalażanka. Marysia i baćko daǔno ni żywuć. I ni wiedaju, chto sidzić u bezi. Moża Irka abo Rajka, adna z doczak naszych tadysznich susiedaǔ z kaszarki, dzie cipier Grześ. Tady byli modnyja spadnicy ǔ składku, i heta żanczyna adzieta ǔ takuju spadnicu. Spadnicu ǔ składku nasiła i Irka, i Rajka. Ja ǔże ni dawiedajusa, chto schawaǔsa ǔ bezi nad nami. Chutczej heta budzia Rajka. Za hetym bezam jeździǔ pojazd, a pa wajnie tolki tawarowy. Zaraz za jim taja kaszarka, dzie cipier Grześ. Zaraz hety dom abraście les.
Zabyłasa, chto stajić kala Marysi, (jak kazała, moża heta Żeńka z Zubkoǔ), i chto sidzić ǔ bezi, alit toj dzień pamiataju. Praǔda, frahmentaryczno. Pamiataju, szto Marysia pryczapiła mnie wielizarnuju kukardu z nowaj szyrokaj stużki. I ǔ toj dzień minie adzieli ǔ nowuju sukienku. Usio było pad koler, sukienka i stużka. Żaǔtawatyja byli. Rajka i Irka byli na mnoho starejszyja ad minie. Piersz minie pieścili jak lalku, a patom zninawidziali – paśla taho, jak naszy baćki paswarylisa. Swaju swarku susiedypiaraniaśli na małoja dzicia. Ni znaju, za szto baćki paswarylisa. Moża za buhor. My mieli swój buhor, a jany swoj. Na buhrach paświli swaji karowy, my na swajom, jany na swajom. A susiedy stali paświć karowy na naszaj buhrowaj staranie, a heta było ni ǔ paradku, i maci jim kazała: majacia swoj buhor. Heta ja pamiataju. I chibo za heta paszła swarka. A maja maci była dobraja, pracawitaja i nichto druhi z joju nikoli ni swaryǔsa. Tady i pa wioskach żyli tak samo abswaranyja susiedy. Tyja z tymi „ni haworać”, a tamtyja z tamtymi. Darosłyja ludzi ni pawinny piaranosić takoj swarki na małoja dzicia susiedaǔ, bo marnujuć jamu dziacinstwo. Raz adzin z żaǔnieraǔ puściǔ wintowacznuju serju pa naszym padworku. Puli praświścieli nad majej haławoju. Abo byǔ pjany, abo susiedy paduczyli paśla swarki. Baćko Rajki i Irki byǔ wielmi, wielmi parciejny i pisaǔ wydumanyja danosy, i byǔ mściwy, a pra heta ǔsie znali. Dy jaszcze jany dobro zarabili na wajennych trafiejach i heta ǔsie wiedali, a pierad usim tyja, chto brydziǔsa takich trafiejaǔ. Ja kachaju tych ludziej, jakim hadko bahacicca na wajennych trafiejach.
I Rajka, i Irka wielmi dbali pra swoj wyhlad. Mieli ruki bielańkija, z zadbałymi doǔhimi pazurami, ni trochi ni natrudżanyja. Dumali tolki pra zamużjo. Tady byli „staryja panny”, jakich „nichto ni chacieǔ”, i heta byǔ ni honar, heta rabiło z babaǔ horszych babaǔ, a cipier majam synhiełki, jakija nikoho ni choczuć, i szczyro nikoho ni choczuć – piszu hetyja słowy biez łapkaǔ (bez cudzysłowu), pracujuć i ni biadujuć, cieszacca żyćciom i niczoho ni wiedajuć pra swaju „horszaść”. Irka pierszaja wyjszła za jakohoś ważnaho wajskoǔca i chutko wyjachali. Patom Rajka wyjszła za kahoś, pozno (ni wiedaju, za kaho) i tak samo chutko wyjachali. Wiedaju tolki toja, szto jich dzieci mieli polskija imiony, hawaryli tolki pa polsku. Abiedźwija susiedki nasili modnuju tady andulacju, a heta ǔże zabytaja słowo. Nawat jich maci zrabiła sabie andulacju. Maja maci raz zrabiła sabie andulacju. Patom i jich baćki wyjachali. Tak razychodziacca naszyja darohi na zaǔsiody.
Hetyja susiedy polszczyć stali jaszcze na kaszarcy, a polskaja mowa była ǔ jich kiepskaja, wuziańkaja. I mocno, jak kaliś hawaryli – „śledzikawali”. I zamiest „daj marchewkę”, kazali: „daj marcheǔku”. Ni znaju, żywuć, ci nie, Irka i Rajka. Astaǔsa zdymak. I ǔsie na jim maładyja i szczaśliwyja. Wielmi pryhożyja byli Rajka i Irka. Dla minie taja chwilina dobraja i darahaja. I jich parciejny baćko byǔ pryhoży.
Żaǔniery na zdymku. Ni znaju, chto heta tady byǔ. Pahraniczniki czasto mianialisa. Na peǔno ni żywuć. Jany prysieli z karabinami. I zdymak wychodzić jak łahierny, ali heta wielmi pakajowy zdymak. Pa wajnie nichto ni dumaǔ pra nowuju wajnu. Usie dzieci wuczylisa. Usie dumali: takoj strasznaj wajny nikoli tut i nidzie ni budzia. Zdymak: 1952. Mnie sześć hadoǔ.
Patom za hetym bezam doǔho nichto ni żyǔ, a my trywali ǔ naszaj kaszarcy. Heta ż byǔ „kaniec świeta”. Dla nas miesco było jak miesco. Baćko skuczaǔ pa swajej Warszawie. Pamior u kaszarcy. Maci nikudy ni chacieła wyjażdżać, ali wyjachała ǔ Biełastok. Pamierła daleko, u minie ǔ Olsztynie.

(dakаnczeńnie budzia)

Tamara Bołdak-Janowska

 

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў лістападзе

    450 – 12.11.1572 г. у Заблудаве памёр Рыгор Хадкевіч, гетман Вялікага Княства Літоўскага, выдатны беларускі дзеяч, апякун супрасльскай лаўры, заснавальнік у Заблудаве першай на Падляшшы друкарні, а таксама манастыра, школы ды шпіталя. 305 – 20.11.1717 нар. Георгій (пам. 13.02.1795 г.), праваслаўны архіепіскап …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis