Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ (3)

    Abławu ŭ Harkawiczach Niemcy zarhanizawali ŭ nacze. Akrużyli wiosku i ludziej zahnali ŭ szkołu. Śpiarsza zrabili pieratrus-rewizju ŭ 27-mi chatach. Chadzili z sołtysam, jaki wioŭ ich na padworki i kazaŭ, chto tam żywie...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • OMELAN

    Sud’ba czołowi͡͡ecza slipaja. Dyt’iatko jak rodytsia, to uże w den’ roduw w niebianskuj tietradi sud’bu jomu zapysujut. Tropinku żytia aż do smerti. I dorożka taja nawet’ jak pokruczona, powychrowana, to niezminna...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Demony nie śpią

Śmiertelny zamach na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, brutalnie dokonany 13 stycznia przez opętanego chorą nienawiścią człowieka, wstrząsnął całą Polską i szerokim echem odbił się za granicą. Wywołał przerażenie i oburzenie także u nas na Białostocczyźnie, jak też w Białorusi, gdzie zabity wieloletni włodarz Grodu Neptuna miał rodzinne korzenie.

Do aż tak brutalnych czynów kryminalnych wobec polskich polityków dotąd właściwie nie dochodziło, z wyjątkiem zastrzelenia w 2010 r. w Łodzi współpracownika europarlamentarzysty PiS. Takie jednak napaści, jak w Gdańsku na lokalnego polityka związanego z Platformą Obywatelską, znaliśmy tylko z dalekiej Ameryki i zachodniej Europy, a przeważnie jedynie z filmów sensacyjnych. I oto w demokratycznej Polsce trzydzieści lat po upadku komunizmu, w wyniku przekroczenia granic normalności w sporach politycznych, także dały znać o sobie demony nienawiści.

W publicznych i prorządowych mediach w ostatnich latach aż nadto stała się widoczna atmosfera wrogości wobec liberałów, w tym Pawła Adamowicza. Słowna agresja narastała również w wypowiedziach polityków opozycji. W efekcie w życiu publicznym rozprzestrzeniła się mowa nienawiści. I nie tylko w polityce. Najwięcej nienawiści rozlało się po Internecie. Nie ma tam za bardzo już miejsca na rzeczowe i mądre dyskusje, gdyż zaraz pojawiają się hejterzy, dając upust swym kompleksom i wrogim emocjom, nie zważając na żadne autorytety ani prawdy historyczne. Sieją nienawiścią wobec myślących inaczej, albo jak my będących innej narodowości czy innego wyznania.

Trudno oczywiście od razu przesądzać o tym, że tak podgrzewana atmosfera doprowadziła do zabójstwa prezydenta Gdańska, o co obecny rząd oskarżyli przedstawiciele opozycji. W tle jest bowiem choroba psychiczna sprawcy, zaś motywy ustala prokuratura. Ale to, co dotychczas upubliczniły media, jednoznacznie wskazuje, że zbrodnia mogła mieć jednak także polityczne oblicze i wypływać z mowy nienawiści. Przywołano choćby incydent z „aktami politycznego zgonu”, które jedenastu prezydentom miast, związanym głównie z PO, w tym Adamowiczowi (również włodarzowi Białegostoku Tadeuszowi Truskolaskiemu) wystawiła Młodzież Wszechpolska. To legalnie działające stowarzyszenie jest współorganizatorem tzw. Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce na przełomie lutego i marca. Gloryfikowany jest wówczas m.in. kpt. Romuald Rajs „Bury”, który zimą 1946 r. spacyfikował kilka wsi w powiecie bielskim, mordując blisko setkę cywili, w tym dzieci.

Od tamtych tragicznych wydarzeń mijają już 73 lata. W lutowym numerze Cz publikujemy przywołujący je artykuł Jana Maksymiuka, jaki w 1990 r. ukazał się w Niwie po białorusku, a później w Cz po polsku. W następnych latach nasi autorzy nieraz jeszcze podejmowali ten bolesny temat. W rezultacie na jaw wyszły nieznane dotąd fakty. Szczątki ofiar, o których losie rodziny nie wiedziały przez prawie pięćdziesiąt lat, zostały ekshumowane z lasu w okolicach Puchał Starych pod Brańskiem na cmentarz wojenny w Bielsku Podlaskim, gdzie postawiono pomnik. IPN po zakończeniu śledztwa w 2005 r. uznał, iż zbrodnie na ludności białoruskiej, dokonane pod przywództwem „Burego”, noszą znamiona ludobójstwa.

Trudno oczywiście w jakikolwiek sposób porównywać tamte tużpowojenne zbrodnie z tym, co stało się oto w Gdańsku w czasach pełnego pokoju. Ale tak wtedy jak i teraz okazało się, do czego może doprowadzić napędzana z zewnątrz ludzka nienawiść. I że demony nie spią.

Z akt śledztwa prowadzonego przez IPN wynika, że „Bury” także przejawiał cechy chorego psychopaty. Obrońcy jego rzekomo dobrego imienia polskiego patrioty, żołnierza wyklętego, usilnie próbują usprawiedliwiać popełnione przez niego zbrodnie „wyższą racją stanu”. Ich zdaniem kadry powstałego państwa komunistycznego opierały się we wschodniej Bialostoczyźnie w dużej mierze na ludności białoruskiej, przez co stała się ona dla podziemia niepodległościowego „wrogami Ojczyzny”. Z kartotek tegoż IPN wcale nie wynika, iż Białorusini tworzyli nowe struktury państwowe w większym stopniu niż Polacy, a na stanowiskach kierowniczych było ich znacznie mniej. I to wcale nie oni trzęśli na tym terenie milicją i służbą bezpieczeństwa. Są przecież na to dokumenty.

Paweł Adamowicz nas Białorusinów z pewnością rozumiał. Świadczy o tym choćby jego przychylność wobec inicjatyw niewielkiej diaspory białoruskiej w Gdańsku, której liderką jest nasza redakcyjna koleżanka prof. Helena Głogowska. Objął swym patronatem obchody 85. rocznicy proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej, otwierał wystawę malarstwa białoruskiego artysty Piotra Siergijewicza, uczestniczył w odsłonięciu obelisku ku czczi Janki Kupały.

Paweł Adamowicz był wielkim przyjacielem Białorusi. Jego babcia ze strony matki pochodziła ze Smorgoni na Grodzieńszczyźnie. Ojciec podczas wojny uczył się w gimnazjum białoruskim w Wilnie. Paweł Adamowicz niejednokrotnie bywał w Białorusi, odwiedził Grodno, Nowogródek, Mińsk i podmińskie Kuropaty, Połock i oczywiście Smorgonie, gdzie do dziś przetrwał dom babci i mieszka rodzina. Po powrocie z jednego z wyjazdów wrażenia opisał na swym blogu, a wpis zatytułował „Białoruś jest w nas”. Dzięki niemu zdelegalizowane przez władze białoruskie Liceum Humanistyczne im. Jakuba Kołasa z Mińska znalazło przystań w Gdańsku.

Paweł Adamowicz był orędownikiem polityki otwartości, opowiadał się za tolerancją, społeczeństwem obywatelskim i porozumieniem narodów w Europie.

Niech taka tragedia nigdy się nie powtórzy.

Юрка Хмялеўскі

Галоўны рэдактар

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў лістападзе

    450 – 12.11.1572 г. у Заблудаве памёр Рыгор Хадкевіч, гетман Вялікага Княства Літоўскага, выдатны беларускі дзеяч, апякун супрасльскай лаўры, заснавальнік у Заблудаве першай на Падляшшы друкарні, а таксама манастыра, школы ды шпіталя. 305 – 20.11.1717 нар. Георгій (пам. 13.02.1795 г.), праваслаўны архіепіскап …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis