Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ

    Nidaŭno minuło 70 let ad baluczaj tragedii, jakaja zdaryłasa ŭ Harkawiczach. Za Niemca, 8 marca 1942 r., hitleraŭcy razstralali tam dziewiacioch życialej. Pry darożcy za wioskaj, dzie adbyłasa egzekucja, da dzisia staić niewialiki kamienny pomniczak...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • Trava zabytia

    13. Druha i tretia stryń

    Dobrych deseť liêt tomu, koli ja robiv zakupy v „ Biedronci” v Biêlśku, pudyjšła do mene neznakoma starša kobiêta, pryvitałasie i skazała: A viête znajete, što my z vami svojaki?..ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Wspomnienia

O białowieskiej szkole

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku do moich rąk trafiły wspomnienia Marii Wołoszowej, byłej nauczycielki w Szkole Podstawowej w Białowieży. Zostały spisane na dwóch kartkach uczniowskiego zeszytu, a dotyczyły dziejów szkoły w okresie pracy autorki. Pani Wołoszowa rozpoczęła pracę w białowieskiej szkole w 1929 roku i zakończyła ją 30 czerwca 1958 roku. W okresie międzywojennym brała udział w amatorskim ruchu teatralnym, należała do Zespołu Miłośników Sceny przy Sekcji Kulturalno-Oświatowej miejscowego koła „Rodziny Leśnika” w Białowieży. Po przejściu na emeryturę kontaktu ze szkołą nie zerwała, pracowała w niej jeszcze przez pewien czas w niepełnym wymiarze godzin. Ostatnie lata życia spędziła w domu emerytowanego nauczyciela w Zielonce koło Warszawy, przekształconym w 1994 roku w Dom Pomocy Społecznej. Zmarła w wieku 95 lat. Ze względu na dużą wartość faktograficzną, jaką przedstawiają dziś wspomnienia nauczycielki, postanowiłem je opracować i przedstawić szerszemu gronu zainteresowanych. Oto, co utrwaliła dla potomnych Maria Wołoszowa.

W roku mojego przybycia do Białowieży  kierownik szkoły Leopold Rusiniak dobudował do budynku od strony wschodniej dwie duże sale lekcyjne [zostały one rozebrane po pożarze, jaki wybuchł pod koniec grudnia 2005 roku w połączonym z nimi budynku szkolnym z 1900 roku – dop. P.B.]. Jednakże ta dobudówka nie rozwiązała braku miejsc. A trzeba pamiętać, że Białowieża była wówczas dużym ośrodkiem robotniczym. Część dzieci uczyła się w czterech wynajętych budynkach prywatnych (łącznie 12 nieobszernych izb), w pobliżu szkoły.

1. Na budowie szkoły powszechnej nr 1 w Białowieży, rok 1933 Ze zbiorów Heleny Dulko-Tomalak
1. Na budowie szkoły powszechnej nr 1 w Białowieży, rok 1933 Ze zbiorów Heleny Dulko-Tomalak

Na początku roku szkolnego 1929/30 Leopold Rusiniak został usunięty ze stanowiska kierownika. Kierownictwo objął tymczasowo nauczyciel naszej szkoły Wincenty Malinowski. Za jego kadencji zostały całkowicie dokończone dwie dobudowane sale, pomalowano je i oszalowano z zewnątrz.

W roku szkolnym 1930/31 władze oświatowe przysłały do Białowieży nowego kierownika szkoły Rudolfa Zdarzyla [powstaniec śląski, przed Białowieżą był zatrudniony jako nauczyciel matematyki w szkole w Brańsku – dop. P.B.]. Pracował na tym stanowisku do wybuchu wojny w 1939 roku. Już po roku pracy w Białowieży zaproponował białowieskiemu społeczeństwu przystąpienie do budowy kolejnego budynku szkolnego. Białowieżanie chętnie na to przystali. Wiosną 1932 roku przystąpiono do robót. Postępowały one na tyle szybko, że już w nowym roku szkolnym 1932/33 budynek o czterech dużych salach, choć całkowicie jeszcze niewykończony, funkcjonował na całego. Z pracami wykończeniowymi uporano się w czasie wakacji. Dzisiaj w tym budynku mieści się schronisko szkolne [zostało ono zamknięte w 2012 roku – dop. P.B.].

2. Leopold Rusiniak – kierownik szkoły w Białowieży
2. Leopold Rusiniak – kierownik szkoły w Białowieży

Pomimo zwiększenia miejsca, nauczania w budynkach prywatnych nie udało się całkowicie zlikwidować. Dzieci przybywało z każdym rokiem. Klasy liczyły po 60 uczniów. W 1934 roku kierownik Zdarzyl wysunął propozycję wybudowania na placu szkolnym następnego, piętrowego budynku. Przy jego wznoszeniu pracowali wszyscy – jedni z końmi, drudzy z łopatami, jeszcze inni z toporami i piłami. Po roku budynek został oddany do użytku. W 1936 roku obito w nim dyktą ściany, pomalowano i oszalowano z zewnątrz. W tym samym roku wzniesiono również budynek dla kierownika szkoły [znajduje się on przy obecnej ulicy Parkowej 1 – dop. P.B.].

W roku szkolnym 1936/37 ze względu na dużą liczbę uczniów dokonano podziału szkoły. Szkoła nr 1 kierowana przez Zdarzyla zajęła nowy budynek piętrowy. Szkoła nr 2 pozostała w starszych budynkach. Jej kierownikiem został Władysław Szwacz, przysłany do Białowieży przez władze szkolne.

W 1937 roku Dyrekcja Lasów Państwowych wybudowała w Parku Dyrekcyjnym bursę dla dzieci gajowych i leśniczych pracujących w Puszczy. Bursa zatrudniała nauczyciela-wychowawcę, opłaconego przez DLP. Dzieci mieszkające w bursie oczywiście uczęszczały do szkoły [w budynku bursy po wojnie przez długi czas funkcjonowało Technikum Leśne – obecnie budynek ten już nie istnieje, na jego miejscu został wybudowany nowy gmach internatu technikum – dop. P.B.].

Budynki, które stanęły na placu szkolnym w 1932 i 1934 roku, białowieżanie wybudowali własnymi siłami, bez pomocy państwa. Co więcej, dobrowolnie opodatkowali się na rzecz szkoły. Comiesięczne składki wpłacane były na Komitet Rodzicielski. Z nich pokrywano raty zaciągnięte na budowę. Ostatnią ratę Komitet spłacił DLP (za materiał budowlany) w czerwcu 1938 roku.

3. Zakończenie roku szkolnego 1958/59 w Białowieży. Maria Wołoszowa – w pierwszym rzędzie, trzecia od prawej
3. Zakończenie roku szkolnego 1958/59 w Białowieży. Maria Wołoszowa – w pierwszym rzędzie, trzecia od prawej

Po wybuchu wojny w 1939 roku szkoła przez cały wrzesień była nieczynna. W październiku władze sowieckie wznowiły nauczanie. W budynku nr 1 mieściła się szkoła rosyjska, zaś w budynku nr 2 szkoła polska, z językiem rosyjskim jako przedmiotem. W bursie otwarto dziesięciolatkę. Uruchomiono klasy V-VIII, do wyższych nie było dzieci. W ogóle, uczniowie szkoły przedwojennej wstępowali o klasę niżej. Kierownicy Zdarzyl i Szwacz wyjechali z Białowieży. Szkoły przy władzy sowieckiej funkcjonowały dwa lata (rok szkolny 1939/40 i 1940/41). W szkole polskiej pracowali dawni nauczyciele Polacy i jedna nauczycielka z ZSRR, która uczyła języka rosyjskiego. W szkole rosyjskiej pracowały cztery Polki znające język rosyjski, cztery nauczycielki z ZSRR i sześć białowieskich Białorusinek. W dziesięciolatce pracowało kilku Polaków z dawnej szkoły – nauczycieli kwalifikowanych, jeden Białorusin-emigrant i przyjezdni z ZSRR. Dyrektorami i zastępcami dyrektora wszystkich funkcjonujących szkół byli Rosjanie z ZSRR.

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej garstka nauczycieli polskich nie wywiezionych z Białowieży, uruchomiła we wrześniu 1941 roku szkołę polską. Przetrwała ona jeden miesiąc, po czym została zamknięta przez Niemców. W piętrowym budynku górę zajęli oficerowie niemieccy. Na dole urządzono składnicę żywności dla wojskowych i ich rodzin. W starym budynku nr 2 ulokowano spichlerz zbożowy. W nowym budynku nr 2 [po wojnie przez długi czas mieściło się w nim schronisko szkolne – dop. P.B.] Niemcy wybili od strony południowej drzwi i dobudowali werandę. Z dwóch klas usunęli ściany poprzeczne i urządzili w nich kasyno. Wieczorami odbywały się tutaj zabawy i tańce, oczywiście uczestniczyły w nich rodziny niemieckie. W gorące letnie dni bywalcy kasyna korzystali z pobliskiego basenu [wybudowanego przez Niemców – dop. P.B.].

W 1942 roku Niemcy zezwolili na otwarcie w Białowieży dwóch szkół białoruskich, dla dzieci białoruskich. Jedna mieściła się na Podolanach, druga na Tropince. W remoncie budynku przeznaczonego na tę drugą szkołę pomogli materialnie gospodarzowi sami Niemcy. Trzecią szkołę podczas okupacji niemieckiej otworzyła w 1942 roku w swoim domu była urzędniczka DLP narodowości bułgarskiej [Raisa Wolska – dop. P.B.]. Uczyła w niej po niemiecku. Język białoruski był wykładany jako przedmiot. Jacy nauczyciele w tej szkole pracowali? – nie pamiętam. Wiem jeszcze, że szkoła była prywatna i dzieci płaciły za naukę. Czy Niemcy pomagali w jej utrzymaniu? – nic mi nie wiadomo. Nauczycielka często urządzała popisy deklamatorskie dzieci, na których bywali Niemcy.

Po odejściu okupantów w 1944 roku budynki szkolne w lipcu oraz pierwszej połowie sierpnia były zajęte przez tymczasowy szpital dla rannych żołnierzy. W ostatnich dniach sierpnia nieliczni nauczyciele, którzy przetrwali wojnę w Białowieży, odszukali w szopach Parku Dyrekcyjnego powyrzucane ławki szkolne z dziesięciolatki i wspólnie z dziećmi doprowadzili je do stanu używalności. Ta nieduża grupa pedagogów otworzyła 1 września 1944 roku pełną, 7-klasową szkołę. Naukę w niej rozpoczęto bez podręczników i zeszytów. Szkoła na razie mieściła się w budynku dawnej dziesięciolatki. Własne budynki szkoły były jeszcze zawalone różnymi gratami po Niemcach i szpitalu. Po dwóch tygodniach nauki budynek szkoły nr 2 został uporządkowany i oddany do użytku. Wszystkie urządzenia szkolne zostały własnoręcznie przez uczniów i nauczycieli przeniesione z jednego krańca Białowieży w drugi.

Kierownictwo szkoły w owym czasie objął kierownik Rusiniak. W październiku 1944 roku uporządkowany został budynek piętrowy, w którym otwarto szkołę białoruską z językiem polskim jako przedmiotem. Kierownikiem tej szkoły został dawny sekretarz sądowy Paweł Szechalewicz. Pracowały w niej białoruskie niewykwalifikowane kadry. Szkoła przetrwała dwa lata. Przy końcu roku szkolnego 1945/46 kierownik Szechalewicz odszedł na swoje dawne stanowisko do sądownictwa. Tymczasowo miejsce po nim objęła nauczycielka języka polskiego Stanisława Borowska.

W roku szkolnym 1946/47 władze lokalne usunęły kierownika szkoły polskiej Rusiniaka. Na jego miejsce przysłano kierownika Lucjana Wierzchowskiego. W październiku tego roku szkoła białoruska została połączona ze szkołą polską. Dla dzieci chętnych do nauki języka białoruskiego był on wykładany trzy godziny tygodniowo, w każdej klasie. Po trzech latach pracy w Białowieży kierownik Wierzchowski został przez władze szkolne przeniesiony do Bielska Podlaskiego. Stanowisko po nim objął nauczyciel naszej szkoły Piotr Mojsiejuk. Po roku pracy został przeniesiony do Białegostoku. Kierownictwo wówczas objęła nauczycielka Kazimiera Kościelecka. W Białowieży pracowała już w roku szkolnym 1937/38. Przetrwała całą wojnę i należała do nielicznej grupki nauczycieli, którzy wznowili nauczanie w roku szkolnym 1944/45. Kazimiera Kościelecka ukończyła studia nauczycielskie i cieszy się powszechną sympatią” [zmarła w 1989 roku – dop. P.B.].

Oprac. Piotr Bajko

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў ліпені-жніўні

    955 – 10.07.1067 г. на Дняпры каля Воршы адбылася сустрэча князёў Яраславічаў з полацкім князем Усяславам Брачыславічам. Кіеўскі князь Ізяслаў пад прысягай цалаваў крыж ды прысягаў, што не прычыніць зла Усяславу і яго сынам. Аднак яны былі спайманы, закаваны ў кайданы, адвезены ў Кіеў …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis