Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ (3)

    Abławu ŭ Harkawiczach Niemcy zarhanizawali ŭ nacze. Akrużyli wiosku i ludziej zahnali ŭ szkołu. Śpiarsza zrabili pieratrus-rewizju ŭ 27-mi chatach. Chadzili z sołtysam, jaki wioŭ ich na padworki i kazaŭ, chto tam żywie...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • OMELAN

    Sud’ba czołowi͡͡ecza slipaja. Dyt’iatko jak rodytsia, to uże w den’ roduw w niebianskuj tietradi sud’bu jomu zapysujut. Tropinku żytia aż do smerti. I dorożka taja nawet’ jak pokruczona, powychrowana, to niezminna...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

(Запісы часу за IX.2020)

У Беларусі

73-гадавую Ніну Багінскую, ікону беларускіх пратэстаў, у Мінску 19 верасня затрымалі сілавікі, але хутка яе адпусцілі. Аднак праз тыдзень зноў арыштавалі Наша Ніва
73-гадавую Ніну Багінскую, ікону беларускіх пратэстаў, у Мінску 19 верасня затрымалі сілавікі, але хутка яе адпусцілі. Аднак праз тыдзень зноў арыштавалі
Наша Ніва

■Aleksander Łukaszenka publicznie oskarżył USA o przygotowanie wystąpień przeciwko władzy w Białorusi. Wymienił Polskę, Czechy, Litwę i Ukrainę jako „satelity”, wykonujące amerykańskie dyspozycje, wsparte dziesiątkami milionów dolarów. W podobnym tonie wypowiadali się wysocy urzędnicy rosyjskiego wywiadu.

■31 sierpnia władze odmówiły wjazdu na terytorium Białorusi metropolicie mińskiemu i mohylewskiemu, arcybiskupowi Tadeuszowi Kondrusiewiczowi, najwyższemu zwierzchnikowi Kościoła katolickiego w Białorusi. Dostojnik – posiadający białoruskie obywatelstwo – wracał z podróży służbowej do Polski. 15 września białoruskie MSW unieważniło jego paszport „w celu uniknięcia jego nieuzasadnionego użycia”. Wcześniej Aleksander Łukaszenka zarzucił hierarsze angażowanie się w kwestie polityczne. Arcybiskup Kondrusiewicz w oczekiwaniu na dalszy bieg wypadków w sprawie powrotu do ojczyzny, zamieszkał w jednej z parafii katolickich w Bielsku Podlaskim.

■Przez cały wrzesień we wszystkich większych miastach Białorusi odbywały się manifestacje przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim. Najwięcej osób – w Mińsku nawet 150-200 tysięcy – uczestniczyło w niedzielnych akcjach. Tradycją stały się też cykliczne sobotnie protesty kobiet. Władze za każdym razem starały się siłą nie dopuścić protestujących do głównych miejsc spotkań. Blokowane były ulice, zatrzymywani ludzie idący grupkami w „zakazanym kierunku”, wyłączany na weekend mobilny Internet. Co tydzień po kilkaset osób trafiało do aresztów, a część z nich była oskarżana i skazywana na kary pozbawienia wolności lub grzywny.

■9 września została zatrzymana Maryja Kalesnikowa, członkini prezydium Rady Koordynacyjnej Białorusi, a wcześniej rzeczniczka aresztowanego kandydata na prezydenta Wiktara Babryki. Została ona oskarżona o „wzywanie do działań mających na celu zaszkodzenie bezpieczeństwu narodowemu Republiki Białoruś, z wykorzystaniem mediów i Internetu”. Grozi jej od dwóch do pięciu lat więzienia. Kalesnikowa miała być z innymi opozycjonistami uprowadzona przez nieznanych sprawców w Mińsku i wywieziona na granicę z Ukrainą. Tam jednak podarła swój paszport i odmówiła wyjazdu. Obecnie przebywa w areszcie śledczym w Żodzinie (ok. 55 km od stolicy) i czeka na proces.

■Jak donoszą niezależni dziennikarze z Białorusi, reżim Łukaszenki zaczął stosować nową formę represji wobec opozycjonistów i obywateli, którzy od 9 sierpnia wychodzą na ulice i protestują. Opozycjonistów i uczestników protestów straszą odebraniem dzieci. W akcję włączyły się służby socjalne i prokuratura, które zapowiadają kontrolę warunków, w jakich żyją dzieci zatrzymanych uczestników protestów.

■9 września białoruska noblistka Swiatłana Aleksijewicz opublikowała list do rosyjskich twórców i intelektualistów, w którym zadała m.in. pytanie: „Dlaczego milczycie?” Następnego dnia kilku rosyjskich pisarzy i poetów odpowiedziało jej, zapewniając o swoim wsparciu dla „małego, lecz dumnego białoruskiego narodu”. Ludmiła Ulicka, pisarka, napisała m.in.: „Myślę, że wasz protest wyrasta z poczucia własnej wartości tych, którzy nie chcą dłużej znosić władzy człowieka ograniczonego, słabo wykształconego, który oszalał wskutek nieograniczonej władzy”. Poeta Lew Rubinsztejn napisał zaś: „Uda się wam, w to nie wątpię. Wygracie, uszczęśliwiając się nawzajem i pokonując samych siebie”.

■9 września zmarł Gienek Loska – wokalista, gitarzysta, kompozytor i autor tekstów. Muzyczną karierę zrobił w Polsce. Jako siedemnastolatek w 1992 r. przyjechał z zespołem Seven B. na Basowiszcza do Gródka. Zamieszkał w Krakowie. W 2011 r. wygrał pierwszą edycję programu TVN „X Factor”. Z zespołem Gienek Loska Band koncertował po kraju. Wiosną 2018 r. doznał rozległego wylewu krwi do mózgu. Do ostatnich dni pozostawał pod opieką bliskich w swoim rodzinnym domu w Biełaaziorsku w obwodzie brzeskim. Tam też został pochowany. 11 stycznia skończył 45 lat.

■10 września Jury Korzun – jeden z górników kopalni Biełaruskalij w Salihorsku – przykuł się kajdankami 305 metrów pod ziemią na znak protestu. Wcześnie opublikował w mediach społecznościowych post, w którym opisał, że zamierza pozostać pod ziemią, dopóki nie zostaną zrealizowane żądania manifestujących Białorusinów. Kajdanki siłą przepiłowano, a manifestujący został odwieziony do szpitala. Po wyjściu z niego poszedł do pracy, jednak jego przepustka została zablokowana. Górnik uważa, że z powodu protestu najprawdopodobniej zostanie zwolniony.

■Najmłodszy syna Łukaszenki, Kola, będzie uczył się w Moskwie – takie nieoficjalne informacje wypłynęły z jego dotychczasowej szkoły – liceum przy Uniwersytecie Państwowym w Mińsku. Ulubieniec białoruskiego prezydenta już zamieszkał w ambasadzie w Moskwie i, jak ustaliła Komsomolskaja Prawda, będzie uczył się w liceum przy Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym im. Łomonosowa. Powodem przenosin młodego Łukaszenki do Moskwy jest ponoć „niekomfortowe samopoczucie” w szkole, która otwarcie krytykowała władze za używanie przemocy podczas manifestacji. W połowie września z elitarnego liceum przy Uniwersytecie Państwowym w Mińsku swoje dokumenty zabrały również wnuczki Łukaszenki, Anastazja i Daria.

■W dniach 14-25 września na poligonie „Brzeski” przy granicy z Polską odbyły się wspólne rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe „Słowiańskie braterstwo”. Jednocześnie w trakcie ich trwania Aleksander Łukaszenka wielokrotnie dawał do zrozumienia, że Białorusi grozi niebezpieczeństwo ze strony Zachodu, który destabilizuje jego kraj i chce go zagarnąć.

■17 września Aleksander Łukaszenka zapowiedział zamknięcie granicy z Polską i Litwą. Mimo to pozostały one na razie otwarte, a przejścia graniczne nadal funkcjonują bez zmian. Dyktator wezwał też w swoim stylu Polaków, Litwinów i Ukraińców, aby „powstrzymali swoich szalonych polityków i zapobiegli wojnie”. Żadne z wymienionych państw nie skomentowało oficjalnie tej wypowiedzi.

■Od 18 września na teren Białorusi nie można wwieźć żadnego polskiego towaru. Białoruski Urząd Celny prowadzi bezprecedensowe kontrole na granicy z Polską. Podróżującym celnicy dają ultimatum: albo wyrzucą polskie zakupy, albo wracają z nimi do Polski. Działanie te nie mają żadnych podstaw prawnych, a celnicy nie są w stanie wytłumaczyć, na podstawie jakiego rozporządzenia działają.

■Prześladowania osób protestujących przeciwko dyktaturze Łukaszenki przybrały we wrześniu jeszcze jedną formę. To zwalnianie z pracy bez możliwości podjęcia zatrudnienia. W ten sposób potraktowano m.in. lekarzy, nauczycieli, pracowników niektórych zakładów przemysłowych, a nawet osoby z branży IT. Wiele szykanowanych w ten sposób osób po utracie źródła utrzymania w Białorusi zdecydowało się na emigrację.

■Wśród osób walczących z reżimem Łukaszenki pojawili się Cyber Partyzanci. Są to anonimowe osoby działające w Internecie, dzięki którym demaskowane są m.in. przypadki stosowania przemocy wobec pokojowych manifestantów. To prawdopodobnie za ich sprawą pojawiły się w sieci dane osobowe milicjantów i funkcjonariuszy OMON-u, którzy podczas tłumienia demonstracji są zamaskowani. Wielu z nich zidentyfikowano jako szczególnie brutalnych i agresywnych. Nazwiska tych osób krążą w sieci i są one coraz bardziej piętnowane przez opinię publiczną oraz ich najbliższe otoczenie. MSW i KGB są na razie bezradne wobec tej akcji. Służby w odpowiedzi stworzyły portale Zdrajcy Białorusi i Prowokatorzy, ale to działanie nie spotkało się z żadnym odzewem społecznym.

■Kilkuset chasydów z Izraela, USA i Wielkiej Brytanii utknęło w Homlu i Pińsku po tym, jak nie wpuszczono ich przez ukraińską granicę z powodu koronawirusa. Grupa planowała przywitać żydowski Nowy Rok (5781 Rosz ha-Szana, świętowany 18-20 września) w Humaniu przy grobie cadyka Bena Simchy Nachmana. To miejsce pielgrzymek tysięcy Żydów z całego świata.

■23 września, w aurze tajemniczości i jakby ukradkiem odbyła się uroczystość zaprzysiężenia Aleksandra Łukaszenki na kolejną, szóstą, kadencję prezydenta Białorusi. Wydarzenie to pozostało w cieniu masowych i nieustających demonstracji, w których Białorusini protestują przeciwko sfałszowaniu wyborów i żądają odejścia Łukaszenki. Podczas uroczystości nie było żadnych dyplomatów (nawet rosyjski ambasador nie otrzymał zaproszenia), a państwowa telewizja nie transmitowała na żywo uroczystości. Nie wiedzieli o niej też niektórzy ministrowie. Centrum stolicy na czas zaprzysiężenia obstawione zostało przez oddziały milicji i OMON-u. Państwa UE, w tym Polska, nie uznały wyników ostatnich wyborów prezydenckich, przedstawionych przez Centralną Komisją Wyborczą, a tym samym faktu, że Aleksander Łukaszenka jest prezydentem Białorusi. Swietłana Cichanouska nazwała tzw. zaprzysiężenie farsą, podkreślając zarazem, że to ją białoruski naród wybrał w wyborach na swego lidera. „W rzeczywistości dzisiaj Łukaszenka przeszedł na emeryturę” – oceniła, dodając, iż oznacza to, że rozkazy wydane przez niego strukturom siłowym są nieprawomocne i nie podlegają wykonaniu.

■Po kuriozalnej uroczystości zaprzysiężenia Białorusini znów wyszli na ulice miast. W Mińsku milicja i OMON bardzo brutalnie rozpędziły demonstrantów, używając armatek wodnych i bijąc uczestników protestu. Zatrzymano co najmniej kilkadziesiąt osób.

■Nina Bagińska – to obecnie jedna z najbardziej znanych twarzy protestów w Białorusi. Od wyborów prezydenckich 9 sierpnia codziennie wychodzi, aby w sposób pokojowy zamanifestować swój sprzeciw wobec sfałszowaniu wyników wyborów. Bierze udział zarówno w kobiecych łańcuchach solidarności, jak i w niedzielnych wielkich wiecach w stolicy. Nina Bagińska – z wykształcenia montażystka sprzętu radiowego oraz geolog – ma 73 lata i jest emerytką. Jej charakterystyczna niewielka postać z biało-czerwono-białą flagą „na pierwszej linii” znana jest z tysięcy odsłon w Internecie, a jej słynna odpowiedź do OMON-owca: „Po prostu spaceruję” stała się kultową frazą powtarzaną przez manifestantów. Nina Bagińska wielokrotnie była zatrzymywana przez milicję i OMON i to nie tylko w tym roku, ale już przed kilku laty. Ma w sumie do zapłacenia równowartość 15 tys. dolarów kar, a białoruskie państwo na poczet ich spłaty potrąca od trzech lat połowę jej emerytury.

■Białoruski cud IT zacznie zmierzać ku końcowi – to coraz częstsze opinie na temat możliwych skutków represji władz wobec pracowników tej branży, którzy wspierają protesty. Szacuje się, że około dwustu białoruskich firm komputerowych myśli o całkowitej lub przynajmniej częściowej przeprowadzce za granicę. Białoruska branża IT ma opinię jednej z najbardziej dynamicznych i kreatywnych na świecie.

 

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў лістападзе

    450 – 12.11.1572 г. у Заблудаве памёр Рыгор Хадкевіч, гетман Вялікага Княства Літоўскага, выдатны беларускі дзеяч, апякун супрасльскай лаўры, заснавальнік у Заблудаве першай на Падляшшы друкарні, а таксама манастыра, школы ды шпіталя. 305 – 20.11.1717 нар. Георгій (пам. 13.02.1795 г.), праваслаўны архіепіскап …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis