Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ

    Nidaŭno minuło 70 let ad baluczaj tragedii, jakaja zdaryłasa ŭ Harkawiczach. Za Niemca, 8 marca 1942 r., hitleraŭcy razstralali tam dziewiacioch życialej. Pry darożcy za wioskaj, dzie adbyłasa egzekucja, da dzisia staić niewialiki kamienny pomniczak...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • Trava zabytia

    13. Druha i tretia stryń

    Dobrych deseť liêt tomu, koli ja robiv zakupy v „ Biedronci” v Biêlśku, pudyjšła do mene neznakoma starša kobiêta, pryvitałasie i skazała: A viête znajete, što my z vami svojaki?..ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Inspiracje

Pierwsze malowanie w żubrzym mateczniku

Puszcza Białowieska jest obiektem inspirującym licznych artystów plastyków. I trudno się temu dziwić, bowiem szereg zakątków tego prastarego lasu, pomimo prowadzonych w nim wycinek, czasem bardzo intensywnych, dotrwało do naszych czasów w naturalnej bądź zbliżonej formie. Dzisiaj już nie sposób zliczyć wszystkich mistrzów palety, którzy uwieczniali ów matecznik na swych obrazach. Przez puszczę przewinęły się ich setki, a gdyby jeszcze doliczyć osoby zajmujące się malowaniem amatorsko, można byłoby mówić o tysiącach. A wszystko zaczęło się pod koniec XVIII wieku.

Twórcą, który w białowieskim leśnym gąszczu pierwszy wykonał pociągnięcia pędzlem był Jan Henryk Müntz. W peryferyjnych partiach Puszczy Białowieskiej gościł dwukrotnie:

15 września 1780 roku i 15 października 1783 roku. Wykonał tutaj kilka rysunków oraz akwarel. Kim był ten artysta o obco brzmiącym nazwisku?

Jan Henryk Müntz przyszedł na świat 28 września 1727 roku w Miluzie, która w tym czasie należała do Konfederacji Szwajcarskiej. Później miasto zostało przyłączone do Francji. Ten fakt, jak również wędrowne życie malarza spowodowały, że w zasadzie trudno jest określić jego przynależność narodową. W zależności od miejsca i czasu traktowano go jako artystę angielskiego, holenderskiego, niemieckiego a nawet polskiego. „Wikipedia” (w jęz. angielskim) określa go jako „alzackiego szwajcarskiego malarza i architekta”, natomiast A. Juryj Mycyk w artykule opublikowanym w białostockiej „Nivie” (nr 34/2002) pisze o nim jako „francuskim malarzu, pamiętnikarzu i podróżniku”.

Polowanie na niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej – akwarela Jana Henryka Müntza z końca XVIII w.
Polowanie na niedźwiedzia w Puszczy Białowieskiej – akwarela Jana Henryka Müntza z końca XVIII w.

Ojciec Jana Henryka był nauczycielem, matka zaś pochodziła ze znanego rodu Delfusów. Müntz otrzymał wszechstronne wykształcenie, znał sporo języków, od młodzieńczych lat podróżował po Europie (Hiszpania, Włochy, Anglia, Grecja, Holandia). Służył w wojsku francuskim, uczył się zawodu inżynierskiego.

Pierwsza wzmianka o pobycie Müntza w Rzeczypospolitej pochodzi ze stycznia 1779 roku. Przebywał on wówczas w Warszawie, skąd wybierał się do Grodna. W Warszawie, dzięki protekcji i pośrednictwu Augusta F. Moszyńskiego, sprzedał królowi Stanisławowi Augustowi część swego dzieła o wazach antycznych. Będąc w Grodnie Müntz objął stanowisko majora 2-go batalionu pieszej gwardii królewskiej, wykładał również w korpusie kadetów. Później służył przy księciu Stanisławie Poniatowskim, pełniąc rolę doradcy we wszystkich sprawach. Był także nadwornym kronikarzem królewskiego bratanka. W 1782 roku wstąpił do loży masońskiej w Grodnie.

W latach 1779-1783 towarzyszył księciu podskarbiemu w podróżach po Polsce i Ukrainie, zaś w 1784 roku sam objechał ziemię kielecką i krakowską. We wrześniu tego samego roku podjął budowę pieca hutniczego i nieudaną próbę wytopu miedzi w Miedzianej Górze.

W kwietniu 1785 roku Müntz pożegnał się z Grodnem na zawsze, wyruszając z księciem Poniatowskim w prawie roczną podróż do Włoch. W drodze zdarzył się wypadek, Müntz został ranny w głowę. Fakt ten stał się prawdopodobnie przyczyną opuszczenia służby polskiej i księcia. Po pobycie we Florencji i Bolonii Müntz podjął samotną wędrówkę powrotną do Polski, w której jednak nie pozostał długo. W grudniu 1785 roku przeprawił się po lodzie przez zatokę Świeżą z Fromborka do Łysicy (dzisiaj Krynica Morska), a w kwietniu 1786 roku osiadł na stałe w Kassel (Niemcy), gdzie zmarł w maju 1798 roku.

Opuszczając Polskę, Müntz zabrał ze sobą wszystkie swoje notatki, rysunki i zbiory. W 1787 roku podjął decyzję o sprzedaniu całego własnego dorobku. Materiały dotyczące Polski zostały wydzielone w odrębną całość. Składały się na nią dzienniki z lat 1781-1783, rysunki i akwarele z tych samych lat, oraz nieduża kolekcja minerałów. Rysunki zostały zaopatrzone na odwrotach w obszerne objaśnienia. Zebrane po 1794 roku w okazały album, po licznych zmianach właścicieli, trafiły w 1927 roku do Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, gdzie są przechowywane w Gabinecie Rycin. Inne prace Müntza znajdują się w zbiorach Państwowego Muzeum Historycznego w Moskwie oraz w Muzeum Uniwersytetu w Marburgu tudzież w Albertinie w Wiedniu. Łącznie zachowało się 305 rysunków z podróży po Polsce i Ukrainie, z czego 217 rysunków jest oryginalnych, a 88 to powtórzenia.

Opracowania przechowywanej w Warszawie kolekcji rysunków podjęła się w latach 70. XX wieku Elżbieta Budzińska. W 1982 roku ukazał się jej album zatytułowany „Jana Henryka Müntza podróże malownicze po Polsce i Ukrainie (1781-1783)”. Był to XVI tom „Prac Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie”. Album otwiera rysunek przedstawiający scenę z Puszczy Białowieskiej, gdzieś w okolicach źródeł Narwi. Müntz był tutaj świadkiem schwytania przez miejscowych chłopów niedźwiedzia, pustoszącego pasiekę, którą umieszczono na pomysłowo wykonanym pomoście, umocowanym na dębie. To zdarzenie na tyle zafrapowało artystę, że nie poprzestając na wykonanym tuszem szkicu, wykonał również dwa jego powiększenia tuszem i barwną akwarelę. Dokładnie też opisał tragiczną przygodę kudłatego łakomczucha.

Jeszcze jeden rysunek, wykonany przez Müntza w Puszczy Białowieskiej, a przedstawiający bartnika na drzewie, znajduje się w zbiorach moskiewskich. Pośrednio z Białowieżą wiąże się też podobizna młodego żubra, wyhodowanego od cielęcia w Grodnie.

Wracając w 1783 roku z ostatniej swej ukraińskiej podróży, Müntz ponownie zahaczył o Puszczę Białowieską. Jeszcze raz oglądał znaną mu już dobrze pasiekę na drzewie.

Scena z polowania na niedźwiedzia, uwieczniona przez Müntza, opatrzona jest następującym tekstem:

„Puszcza Białowieska, ojczyzna dzikich wołów zwanych po polsku żubrami. Rzeka Narew wypływa z tych lasów. Dostarczają one wiele pięknego drewna na ciesiołkę, spławianego Narwią do Gdańska. Ilość drewna budowlanego, głównie z czerwonych sosen, dostarczanego do Gdańska w ciągu ostatnich 10 lat, wynosiła rocznie od 80 do 120 kop, czyli po sześćdziesiąt sztuk grubych drzew – nie licząc dębów, klepki na beczki, desek i popiołów – spławianych Narwią i Wisłą na tenże rynek itd. W Narewce jest wielki i piękny tartak.

Widać tu niedźwiedzia, który wspiąwszy się na dąb, na którym były 24 pszczele ule szczelnie osłonięte, wyłamał sobie do nich przejście, lecz kiedy zjadł i zniszczył całą zawartość pasieki, nie potrafił zejść. Został zabity wieloma kulami, wystrzelonymi przez chłopów, właścicieli uli. Był to okaz największego, brunatnego gatunku. Przez kilka dni zachowano go przy życiu, był dobrze pilnowany przez gromadę wieśniaków, niby prawdziwy złoczyńca. Ostatniego dnia widziałem go żywego na drzewie, jak stroił ucieszne miny do widzów. Wszyscy mieszkańcy przychodzili z odległości kilku mil, aby obejrzeć tego złodzieja miodu i ucieszyć się ze zdobyczy.

Drzewo-pasieka istniało jeszcze w 1783 roku, gdy przejeżdżaliśmy w pobliżu.

Grunt tych lasów jest bardzo bagnisty, lekko sfalowany, piaszczysty, z nieckami gliny i żwiru, pełno w nim granitowych bloków i otoczaków. Trochę okruchów kamieni wapiennych. Olbrzymia ilość pszczół i zwierzyny w tych lasach. W niektórych rejonach bardzo dużo węży, zwłaszcza w okolicy Narewki, nowego miasteczka.

Szerokość 520 40’, długość 420. Odległość od Grodna 22 mile w kierunku południowym. Rysowano w 1780 i 1783 roku po południu, patrząc na północ”.

Rysunek umieszczony w albumie opracowanym przez E. Budzińską był już swego czasu publikowany. Można go odnaleźć w książce Ferdynanda A. Ossendowskiego pt. „Puszcze polskie” (strony 40-41), wydanej w Poznaniu w 1936 roku. Niestety, przy rysunku nie podano nazwiska jego autora, odnajdujemy je dopiero w spisie ilustracji, umieszczonym na końcu książki.

Drugim  po Janie Henryku Müntzu  artystą, który odwiedził Puszczę Białowieską, był polski rysownik Jakub Sokołowski. W białowieskie ostępy zawitał on w 1821 roku, przy okazji odłowu pary żubrów do zwierzyńca koło Skierniewic na Mazowszu. Część wykonanych wtedy przez niego rysunków została wykorzystana w książce Juliusza Brinckena pt. „Mémoire descriptif sur la forêt impériale de Białowieża en Lithuanie” (Warszawa 1826, 1828).

Piotr Bajko

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў ліпені-жніўні

    955 – 10.07.1067 г. на Дняпры каля Воршы адбылася сустрэча князёў Яраславічаў з полацкім князем Усяславам Брачыславічам. Кіеўскі князь Ізяслаў пад прысягай цалаваў крыж ды прысягаў, што не прычыніць зла Усяславу і яго сынам. Аднак яны былі спайманы, закаваны ў кайданы, адвезены ў Кіеў …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis