Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ

    Nidaŭno minuło 70 let ad baluczaj tragedii, jakaja zdaryłasa ŭ Harkawiczach. Za Niemca, 8 marca 1942 r., hitleraŭcy razstralali tam dziewiacioch życialej. Pry darożcy za wioskaj, dzie adbyłasa egzekucja, da dzisia staić niewialiki kamienny pomniczak...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • Trava zabytia

    13. Druha i tretia stryń

    Dobrych deseť liêt tomu, koli ja robiv zakupy v „ Biedronci” v Biêlśku, pudyjšła do mene neznakoma starša kobiêta, pryvitałasie i skazała: A viête znajete, što my z vami svojaki?..ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Patriotyzm i matriotyzm (cz. 2)

Żydowskie nazwiska na naziolskich listach brane są z sufitu, czy jak? Tak pytam, bo wynika z nich, że znani Polacy, i ci niezależnie myślący, a więc krytyczni, myślący, często wybitni twórcy, to „polonofobi, pokrętni Żydzi, lewacy, polakożercy, kanalie, masoni, świnie orwellowskie, żydokomuchy, wrogowie Narodu Polskiego”. Katoliccy hierarchowie, oficerowie, szlachta, arystokracja, artyści, pisarze, politycy, poeci, redaktorzy, publicyści, nawet Religa, Tusk i Kaczyńscy, znakomity myśliciel Tischner i znakomita filozofka Maria Szyszkowska (wróg polskości, bo krytykuje gloryfikację rodziny; tymczasem osoba myśląca niczego i nikogo nie gloryfikuje). Nawet Merkel do Żydówka, bo „wszystkie kościoły protestanckie to skupisko Żydów”.  Czyli według tej logiki niemal wszyscy Niemcy do Żydzi? I polscy katolicy to w 70% Żydzi?  Na tych listach widzę opisy osób, tak prymitywne, że mózg staje, a pięta odpadają i krwawią stopy. Chagall to według tych prymitywów autorów to „Żyd o zwyrodniałej wyobraźni”. Tak, tak. Ten artysta, wybitny, arcydzielny, największy wśród największych, ma „zwyrodniałą wyobraźnię”. Ależ wy macie pusto w czachach! Gorzej niż w sedesie po spuszczeniu wody. Ależ z was prymitywy! Według waszej logiki wybitny Mrożek to tylko „polonofob, komuch, dywersant”, a Noblista Miłosz to ledwie „wróg Polaków i Narodu Polskiego”. I Mickiewicz też Żyd, poszlakowy. A ja twierdzę za przytomnymi naukowcami, że Mickiewicz pochodzi z Tatarów.

Żenujące, że te strony z tą naziolską listą mnożą się jak króliki na witrynach, uważających za patriotyczne, ale pierwotna strona to bulled-proof hosting SA, czyli zamieszczona na kuloodpornym serwerze, jak to nazwano na portalu Racjonalista, to jest anonimowa i nieusuwalna, nietykalna. Czerpie z dokumentów, wykorzystywanych przy Ustawach Norymberskich. Ano. Ktokolwiek przyjaźni się z Żydami, ten Żyd. Ciąg dalszy nazizmu trwa. Portal Racjonalista ze zdumieniem znalazł na tej naziolskiej liście wszystkich swoich autorów. Stwierdził: autorzy tej żenującej listy traktują słowo „Żyd” jak pogardliwe wyzwisko. Dodam, że tak samo traktują słowo „litwak”, ktoś z rodowodem z WKL.

Ach, to mętne, pogłoskowe, a usilne poszukiwanie wśród praprababek Wałęsy żydowskości!  Ach, to żenujące wyszukiwanie polskich nazwisk, które noszą też Żydzi, i na tej podstawie wyciąganie wniosków, że ten, ten i tamten muszą być Żydami, no bo to nazwisko! Niektórzy Polacy proszą, aby ich z tych list usunąć, bo Żydami nie są.

Wcale bym o tych naziolskich listach nie mówiła, ale jak widzę po komentarzach pod nimi i gdzie indziej, one są czytane, one są kupowane, one mają powodować wzrost nastrojów patriotycznych, no i powodują wzrost nastrojów ślepo nacjonalistycznych, ślepo rasistowskich, strasznie gówniarskich – nie do przyjęcia przez ludzi rozumnych! Takie jest efekt wychowania internetowego, czy też internetowego samouctwa. Naczytają się „prawdy” i już wiedzą, kto wróg. Tylko gówniarze albo staruszkowie z życiorysem z sanacji wierzą tej żenadzie, ale oni wystarczą, żeby wzniecić szowinistyczną wrzawę, na ulicach, w telewizjach, nawet na FB. Staruszkowie, bo się tylko utwierdzą w przedwojennym antysemityzmie i w nowoczesności, bo władają komputerem, a gówniarze, bo „wreszcie dowiedzieli się prawdy”. Nazistowską międzynarodówkę tworzy Internet dziadków i wnuków. I rozniosą po ulicach i parlamentach.  Tak żyć się nie da.

Tolo: Na przystanku autobusowym dwóch staruszków namiętnie i podniesionym głosem dyskutowało o wrednych, strasznych, pazernych Żydach, którzy żądają od Polski odszkodowań za utracone mienie. Dyskutowali zajadle, z nienawiścią, aż strach było stać obok. Ja: Też słyszę takich podnieconych staruszków płci męskiej.

Wrócę do tematu patriotyzmu amerykańskiego, skoro ciągle tak się z Ameryką bratamy i oczekujmy opinii o nas stamtąd, choć według nazioli rządzą tam sami Żydzi, którzy chcą wymusić na Polsce odszkodowania za Holokaust, bo stworzyli „przemysł Holokaustu, a sami go nie doświadczyli”. Nie wiem, czy chcą wymusić i czy „sami nie doświadczyli”. Dziś trudno wymusić na praworządnym i trzeźwym państwie cokolwiek, czego ono sobie nie życzy, bo widzi, na co je stać, a na co nie stać, co jest żądaniem słusznym a co nie.  Oczywiście w organizacjach, zajmujących się restytucją mienia, żydowskiego, ale na litość boską także jakiegokolwiek innego! – zawsze będzie dochodzić do patologicznych układów, zamkniętych i mafijnych. Zawsze. Państwo prawa musi to dobrze nadzorować, i tyle. Zawsze w takich przypadkach dochodzi do defraudacji dużych pieniędzy.

Ale coś zacytuję, co znalazłam na stronie Y – ELITA Pl, a materiał jest cytowany z Forbesa: „Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, że w tej zamkniętej enklawie szefów żydowskich organizacji, są konwertyci, czyli osoby, które przeszły na judaizm. Najbardziej zaangażowani emocjonalnie zmieniali nawet personalia na starozakonne. Na przykład ortodoksyjny Symcha Keller, zasiadający w zarządzie ZGWŻ i przewodniczący żydowskiej gminy wyznaniowej w Łodzi, to tak naprawdę Jerzy Skowroński. Albo zarządzający warszawskim cmentarzem żydowskim Isroel Szpilman, czyli Przemysław Szyszka”.

Biez wodki nie razbieriosz. I z wodkaj nie razbieriosz.  Nie wiem, czy powyższy akapit to prawda, i nie chcę wiedzieć. Przytoczyłam jako podejrzaną ciekawostkę.W każdym razie nasze państwo nie za bardzo ingeruje w powyższe patologie. Bo co? Bo zostanie posądzone o antysemityzm, jak się tłumaczy to tu, to tam, na internetowych stronach? Pokrętne to wszystko. Z jednej strony medialne i uliczne dopieszczanie antysemityzmu, a z drugiej strach przed posądzeniem o antysemityzm?  A nie można wybrać rzetelnej rozmowy i przestrzegania prawa, zamiast takiego państwowego krętactwa?

Wracam do tematu patriotyzmu w Ameryce. Na Canale+ był film o tym, jak to Nixon wydał cichą ustawę o sterylizacji kobiet i ona cichcem była wykonywana. Sterylizowano ubogie kobiety i Indianki, i to na masową skalę. Tak ten prezydent pragnął wyeliminować warstwę biednych, bo obciążają społeczeństwo. Chciał stworzyć raj dla bogatych, a stworzył piekło kobiet, i wyeliminował potencjalnych Mozartów i potencjalne Safony. Nie urodzili się z woli naziola.

Taki to był poryw prezydenckiego patriotyzmu – złamanie tego, co legło u podstaw państwa: praw człowieka. To był prezydent naziolski. Odszedł w niesławie.

Boże, chroń Amerykę, a przy okazji i nas od wszelkiego naziolstwa i spraw, aby naziolstwo odchodziło w niesławie.

Amerykanie odróżniają fałszywy patriotyzm od prawdziwego. Mówią: true patriots. Oni mogą, a my nie?

Oni ciągle w linii generalnej mają prawa człowieka, jako podstawę istnienia ich państwa. Osobnik, łamiący prawa człowieka, tam patriotą być nie może. Taka bajka? Skoro ciągle są tam protesty przeciw trumpizmowi, to jednak nie bajka. Polecę, to na własne oczy zobaczę, co tam się dzieje.

Znowu zerknęłam w naszego Łastoǔskiego, żeby przypomnieć sobie, co nazywał patriotyzmem białoruskim i wyskoczyłam z tekstu jak oparzona. Oparzyło mnie naziolstwo. On pisze, że Białorusini to rasa aryjska. A co z tego wynika, no co? Białorusini to Białorusini. Ludzie jak wszyscy ludzie na naszej ziemi. Naziolskie robienie z ludzi nadludzi, czy to polskie, czy to białoruskie, czy amerykańskie, niemieckie, chorwackie i inne, nawet żydowskie – mierzi mnie i otwarcie o tym mówię. Człowiek to człowiek i niech wreszcie przestanie lepić nadczłowieka już przecież nie z człowieka, a z byle czego. Nadczłowiek jest lepiony z byle czego. Rasizm, szowinizm to byle co. Ja tego nie biorę, bo się brzydzę. Moje obrzydzenie uznaję za prawdziwy patriotyzm.

Białoruscy narodowi socjaliści istnieli w latach 1933-1943, bez zaplecza politycznego. No to popruła ta partyjka (BNSP) do Hitlera, aby mu służyć w swoim biurze przy Ministerstwie Propagandy. Niemieccy naziści nie traktowali jej poważnie. Z Białorusinami generalnie jest tak, że nie biegną za nazistami, ani w ogóle za jakąś partią. Bardzo źle się czują, kiedy ktoś chce zmienić ich życie, kiedy oni już się przyzwyczaili do tego, co jest, bo się nauczyli poruszać w systemie, w którym urodzili się. Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle. To coś takiego: wszystko musi być w tym samym miejscu, w którym było u moich dziadków i rodziców. Źle znoszą zrywanie ciągłości. Ja też źle to znoszę.

Nie mogę zapomnieć smutnego i przerażonego wyrazu oczu Adama Sandauera, syna Artura Sandauera, kiedy rozpętała się antysemicka dyskusja w naszej telewizji( w stylu marca 68’), a był gościem tej audycji. Chciał wyjść ze studia, ale go zatrzymywano. Potem z przerażeniem czytam na Onecie: „gość uciekł ze studia”. Nieprawda. Nie „uciekł”. Chciał wyjść. Pomiędzy „wyjść” a „uciec” jest wielka różnica. Mówił z bólem, że już raz tego doświadczył kiedy był małym chłopcem a milicja wrzeszczała „ty, Żydzie”!

Potem czytałam rozmaite opinie o tej audycji. Z jednej strony wyzwiska, bo to Żyd, a drugiej – nie, nie, to dobry Żyd, to Polak. W ogóle takich audycji, i takich opinii, biorących wzgląd na etniczność jak w marcu 68’, nie powinno być w 21 wieku, albo natychmiast powinny być gaszone przez ludzi rozumnych. Obudzili się nam jednak ludzie nierozumni. Ludzie pióra też okazują się nierozumni. Córka: To było w ludziach i obudziło się jako nareszcie dozwolone i słuszne.

Tak! Obudziło się. Oczu Sokrata też nie mogę zapomnieć, kiedy po upadku komuny telewizja zaprosiła mniejszości i nacjonalistów, którzy darli się do Sokrata: wynocha z Polski, bo pan jest tylko gościem. I teraz, i wtedy, prowadzący byli beznadziejni, bez ciętego dowcipu w stronę szowinistów. Ciągle to sobie przypominam z bólem, tamtą audycję z Sokratem.

Tożsamość to nie to samo, co archaiczny nacjonalizm, ten trup u ludzi rozumnych, przyzywany z 19.wieku. Czy z tożsamości jako takiej człowiek może być dumny? Ja mówię, że nie. Może być dumny na przykład z kultury, stworzonej przez rodaków i przez rodaków o różnym pochodzeniu etnicznym.

Nacjonalizm jest łatwiejszy, niż tożsamość. Nacjonalizm to przyswojone poglądy jednej osoby, jakiegoś wodza, jakiegoś przywódcy, jakiegoś publicysty, jakiego polityka, jakiegoś ojca narodu, a ty możesz i wiesz więcej, niż on, bo on już był, należy do innego czasu, zużył się, był patriarchalnym mizoginem i antysemitą, a w sprawach gospodarki wypowiadał się jak cudotwórca.

Tożsamość to: cała moja kultura, dzieje mego państwa i oczywiście narodu, to jest początkowo plemion, aż od czasów starożytnych, nietraktowanych pobieżnie, znajomość nazw plemion, z których się wyszło. To dzieje mojej prawdy, ale i mego kłamstwa. To dzieje bohaterstwa mego ludu, mego narodu, ale i moje bandyckie dzieje, przez to, że mój lud, mój naród miał również bandytów, w tym wojennych. To mój język, jego dzieje, jego rozwój, jego słowotwórczość, jego wybitne wiersze, jego wybitna proza, jego haniebne istnienie w antysemickich ustach sprzed Auschwitz, jego barbaryzacja, jego indoktrynacja, jego manipulacja, jego plotki i podejrzenia, jego skostnienie, jego frazesy, jego kołtuństwo i przesądy, jego kołysanki, jego legendy i baśnie, jego folklor i literackość, jego plebejstwo i jego arystokratyczność, kłamstwo, prawda faktów, rasizm, szowinizm, nacjonalizm, mizoginia, głupota, rozum, racjonalność, pobożne życzenia, miodouszczenie, przysłowia, teksty piosenek, głupie plotki, uprzedzenia. Można długo wymieniać, czym był i jest mój język, a język to osoba, mądra lub głupia.

Osoba, świadoma swej tożsamości, dobrze wie, że nie ma wyłączności na patriotyzm, bowiem zna patriotów sąsiadów o innej tożsamości etnicznej niż ona.

Pytam Tola, czy gotów byłby umierać za ojczyznę.

Tolo: Jeśli widzę, jak się robi wojnę, jak się ją przygotowuje, to widzę wyłącznie głupich polityków, głupie rządy i myślę, że nie chciałbym za nich umierać, a do tego to się sprowadza. Oni nawołują mnie, abym był gotów umierać za ojczyznę, ale sami uciekną w bezpieczne miejsce, co już nie raz miało miejsce. Za nacjonalistę wcale nie chcę umierać. Wojna to jego wina, jego przemoc. To młody poleci na rozpętaną przez głupich wodzów wojnę, nie myśląc o umieraniu, bo młody jest jeszcze na tym etapie, że się lubi się bić. Jestem za stary, mam przed sobą mało życia i nauczyłem się je cenić, no i widzę to rozpętywanie przez głupich polityków wojen, które są niepotrzebne, którym można mądrze zapobiegać. Dobrze to widzę i dobrze to wiem. A więc odmawiam. Mówię o współczesnych wojnach. Stary typ wojny, romantycznej, odszedł na zawsze. Gdyby to była II wojna światowa, to we Francji natychmiast byłbym w Ruchu Oporu.

Pytam, trochę się dziwiąc, że Tolo mówi o Francji, ale chyba dlatego, że tam Ruch Oporu nie był skłócony i rozdrobniony, i było jasne, co nim jest i kto go reprezentuje, no więc pytam, czy ratowałby Żydów w czasie II wojny światowej?

Tolo: Ratowałbym.

Ja: Wiesz, że za to groziła śmierć?

Tolo: Ratowałbym dla zasady, a że okupant by mnie za to rozstrzelał, to trudno.

Ja: A ja bym nie mogła ratować, bo przez moją fizjonomię wylądowałabym w Auschwitz albo gdzieś w lesie w masowym grobie. Moja uroda byłaby z miejsca podejrzana. Z miejsca by mnie rozstrzelano albo zagazowano. Nie miałabym czasu na ratowanie żydowskich sąsiadów. Sama musiałabym się ukrywać. Ciemnookie dziecko o rysach z Azji? Wiesz, jak bardzo bym podpadała nie tylko u Niemców, ale i u swoich? Pamiętam z dzieciństwa napaści z powodu mojej urody i to nie ze strony Polaków, tylko Białorusinów, których II wojna światowa uczyniła brunatnymi. Nie było ich wielu, były to jednostki, ale to wystarczyło, abym czuła się tropiona jak zwierzę! Na szczęście oni wyjechali i odżyłam.

Pytam: Czym jest według ciebie patriotyzm?

Tolo: Nie wiem. Wiem tylko, że czuję umiłowanie ojczyzny, kiedy słucham utworów Szopena. Tyle w nich polskości, tyle polskiego folkloru, tyle słowiańskości, takiej prawdziwej podstawy polskości. Podobne ciepłe uczucie, ale do słowiańskości, wydobywają ze mnie utwory Czajkowskiego, choć nie wszystkie. A utwory Szopena wszystkie budzą we mnie umiłowanie mojej słowiańskiej ojczyzny. I wcale mi nie wadzi, że Francuzi uważają Szopena za francuskiego kompozytora. Do osoby wybitnej może się przyznawać nawet kilka narodów.

Ja: Na naziolskiej liście Szopen to Żyd, a więc niegodny polskości. Słowo „Żyd” to tam najgorsze wyzwisko.

Tolo: Kretyni.

Ja: Tacy kretyni kreują u nas patriotyzm. Swoje internetowe strony zwą patriotycznymi. Nastąpiło całkowite pomieszanie pojęć. Tak to jest, jeśli czyta się durne książki i durne naziolskie internetowe strony. Jak bardzo nastąpiło pomieszanie pojęć, niech świadczy post na FB jakiegoś faceta, ukrywającego się po dziwacznym pseudonimem, zamiast nazwiska. Otóż on stwierdza, że Hitler to lewak, a nie skrajna prawica, bo prawica nie jest socjalistyczna. Co za tępak. Skrajna prawica, o czym mówi na przykład Rafał Łętocha, jest troista, to znaczy zawiera w sobie „swoją” lewicę”, „swoje” centrum i „swoją” prawicę, a to po to, aby żaden głos, żadna krytyka nie przedarła się z zewnątrz, słowem zawłaszcza sobą każdą opcję światopoglądową, polityczną, bo „wszystko jest u nas”, „jesteśmy dla szerokich mas, przychodźcie do nas”. Poza tym według skrajnej prawicy określona nacja jest lepsza od każdej innej, każda inna to tylko podludzie i ich życie jest nieważne. Taki radykalny nacjonalizm uniformizuje, zamyka usta, jeśli tylko dojdzie do władzy. A kryterium etniczne, jedyne, jakie ma świadczyć o wartości człowieka, jest irracjonalne, nierozumne. To łamie prawa człowieka, tych wszystkich innych z tej samej ojczyzny. Coś powiesz przeciw skrajnej prawicy, a zaraz odezwie się jakiś facet, poruszony, jak to zaraz czuje się pokrzywdzony jako „człowiek prawicowy”.  Poza tym prawica chce uniknąć odpowiedzialności za hitleryzm, więc uważa Hitlera za „lewaka” i płodzi na ten temat tony naciąganych mętnych książek, tymczasem komunistyczna lewica wzięła na siebie odpowiedzialność za stalinizm, choć na przykład w Rosji niezupełnie, bo tylko zaraz po upadku komuny, ale jednak. Branie Hitlera za „lewaka” to mieszanie pojęć. Prawicowi autorzy robią to, aby podprawić prawicę czystością w tej sprawie, aby tylko uniknęła odpowiedzialności za hitleryzm, za nazizm, aby tylko nie wiązać prawicy z narodowym socjalizmem, bo jak „socjalizm”, to „lewactwo”, i kropka. A Hitler cytował Jezusa, Lutra, Pawła IX, współpracował z kościołami. Jego naziści poleźli aż do Tybetu w poszukiwaniu niemieckiego nadczłowieka, poszukiwali Graala. Ładne mi „lewactwo”. A nasi prawicowcy lepią do siebie skrajną nacjonalistyczną prawicę, bo już w tych licznych książczynach ustalono przecież, że Hitler i nazizm to „lewactwo”, a nie skrajna prawica. Ja sobie tak mieszać pojęć nie dam. Nie ma dobrego nacjonalizmu, powtarzam za jednym z naszych kardynałów katolików, i zdania nie zmienię. A co to jest neonserwatyzm? To powstało w Ameryce. Wymyślili tamtejsi Żydzi i katolicy, aby zaraz podzielić się na neokony i teokony. Dziś neokony odrzucają kapitalizm na rzecz korporacjonizmu i faszyzmu, dodając do doktryny elementy trockizmu lub liberalizmu, także supremację rasową i supremację jedynego mocarstwa (USA), a teokony wędrują w stronę religijnego fundamentalizmu i także z supremacją rasową i mocarstwową. Jak jest u nas, to biez wodki nie razbieriosz. Przedtem prawica to zawsze byli nacjonaliści, faszyści, chadecy, fundamentaliści religijni i klasyczni liberałowie. Dziś jest to nie wiadomo co, trockizm, nieco neoliberalizmu, lewicowego „likwidowania biedy”, nie do zrozumienia biez wodki, ale za to z widocznym dopieszczaniem skrajnej prawicy i elementami bolszewii, trockizmu (stąd wrażenie u nas, że wraca komuna). Tak samo jest w Rosji, tyle że tam przeciwstawiają się supremacji jedynego mocarstwa, USA („my też pozostaniemy mocarstwem”), no i jednak nie głoszą supremacji białego Rosjanina. Jeśli nie mamy ani chadecji, ani lewicy, wpadamy w łapy trockistowskiego neokonserwatyzmu, z wszelką jego patologią i mieszaniną, ale nie jest to nasze. Amerykańscy neokonserwatyści rzucili się z nienawiścią „na wszystko, co było dotąd”. Nasi neokonserwatyści rzucili się z nienawiścią na swoje centrum, czyli na PO.

Tolo: Rośnie świadomość ludzka, bo nauka, bo wykopaliska, bo kosmos, bo nasze pochodzenie z Afryki, ale nacjonalista zatrzymał się w rozwoju. Poleci ginąć za innego nacjonalistę, bo ten upatrzył gorszy naród, któremu trzeba powybijać cywili. Nacjonalista to nasze współczesne żywe wykopalisko. To niechlubne żywe wykopalisko. Rozumny człowiek zdaje sobie sprawę, że staje się obywatelem globu, że kolor skóry nie ma znaczenia, bo wszyscy pochodzimy od czarnej afrykańskiej matki, że mamy artystów sztuki ulicznej, podobnych, jakich mieli nasi praprzodkowie, malujący wspaniałe obrazki w jaskiniach i na skałach przed wielu, wielu wiekami. Trzydzieści tysięcy lat temu robili to samo, co my. A ty piszesz esej o patriotyzmie, biorąc węższą skalę. Tymczasem patriotyzm dotyczy już globu, całej naszej planety, a ona jest matką-Ziemią. Patriotyzmem staje się umiłowanie matki-Ziemi. To znaczy powinno tak się stawać. U rozumnych ludzi już tak jest. Wspólny patriotyzm wszystkich ludzi ziemi nie dokonuje się wszędzie na ziemi przez tych cholernych lokalnych nacjonalistów, ciągle organizujących polowanie na ludzi, durną przemoc, bałkanizację ziem wielonarodowych. W umiłowaniu matki-Ziemi widzę to, co naprawdę łączy ludzi tej matki.

Ja: Proponujesz matriotyzm?

Tolo: Niech będzie matriotyzm. Pięknie brzmi.

Ja: Powiedz mi jeszcze, czy brałbyś udział w Powstaniu Warszawskim?

Tolo: Brałbym.

Ja: Wiesz, że na tych naziolskich stronach mówi się o Powstaniu, że wywołali je Żydzi po to, aby zginął kwiat młodzieży polskiej? I że nawet Wojtyła to Żyd?

Tolo: I tak brałbym udział w tak pięknym Powstaniu przeciw hitlerowcom.

Ja: Mógłbyś zginąć.

Tolo: Trudno. Wojtyła według nazioli to Żyd? A co to mnie obchodzi!

Ja: Czesi wystosowali list do papieża, że im brunatnieje kościół katolicki. Brunatna fala rozlewa się po Europie i świecie, a my tu chcemy tworzyć piękny matriotyzm. A natchnieni bajkopisarze bredzą, że niebawem przeniesiemy się na Marsa, że wewnątrz księżyca żyje 200 tysięcy homonidów. Oni nie szanują i nie kochają swojej planety. Najpierw zniszczyć, zatruć i porzucić – oto marzenie. A jak kochać ojczyznę w takiej sytuacji niszczenia Ziemi, przecież ona jest kawałkiem naszej planety? To co, dalej truć ten ojczysty kawałek Ziemi i kochać? Taki truciciel to zaprzeczenie miłości do ojczyzny. A na koniec jeszcze krzyknę: Boże, chroń nam białoruskość od zbrunatnowienia! Według Radia Free Europa Łukaszenka już krzyczy: „Wszyscy Żydzi Białorusi powinni być wzięci pod kontrolę”. No, no. Białoruscy narodowcy będą czuć się u siebie. Ojca narodu już mają.

Tamara Bołdak-Janowska

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў ліпені-жніўні

    955 – 10.07.1067 г. на Дняпры каля Воршы адбылася сустрэча князёў Яраславічаў з полацкім князем Усяславам Брачыславічам. Кіеўскі князь Ізяслаў пад прысягай цалаваў крыж ды прысягаў, што не прычыніць зла Усяславу і яго сынам. Аднак яны былі спайманы, закаваны ў кайданы, адвезены ў Кіеў …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis