Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ (3)

    Abławu ŭ Harkawiczach Niemcy zarhanizawali ŭ nacze. Akrużyli wiosku i ludziej zahnali ŭ szkołu. Śpiarsza zrabili pieratrus-rewizju ŭ 27-mi chatach. Chadzili z sołtysam, jaki wioŭ ich na padworki i kazaŭ, chto tam żywie...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • OMELAN

    Sud’ba czołowi͡͡ecza slipaja. Dyt’iatko jak rodytsia, to uże w den’ roduw w niebianskuj tietradi sud’bu jomu zapysujut. Tropinku żytia aż do smerti. I dorożka taja nawet’ jak pokruczona, powychrowana, to niezminna...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Miasteczko G. Panie i Panowie! Przed wami Wiktor Szałkiewicz

Zapala się światło i charakterystyczna postać wysokiego, lekko przygarbionego, łysego mężczyzny z gitarą w ręku wkracza na scenę. Garbaty nos, szeroko otwarte oczy, kontakt z publicznością – świetny. Koncert Wiktora Szałkiewicza to show. Pieśni, piosenki, dużo komentarza, anegdoty sypią się jak z rękawa. Każda kompozycja wymaga wstępu, opowieści, aury. Zanim pierwsze akordy wybrzmią, już czujemy atmosferę nadchodzącej narracji. Pieśni Wiktora Szałkiewicza to jakby opowieści, choć z pozoru banalne – często humorystyczne albo lekko liryczne – to zapadają w pamięć. Podobają się, wpadają w ucho.

Wiktor Szałkiewicz to aktor. Widać, że scena to jego miejsce przeznaczenia. Zgiełk, szum, brawa, śmiech (często szyderczy) zdają się być jego żywiołem. Aż tu nagle Wiktor Szałkiewicz staje się pisarzem. A pisarz, wiadomo, pracuje w spokoju i samotności, a i potem dzieło, które stworzy, potrzebuje tego samego do odczytania. Nie sceny, a spokojnego kąta, wygodnego fotela, i tak dalej. Czy więc temperamentny bard Wiktor Szałkiewicz ustępuje miejsca spokojnemu literatowi Szałkiewiczowi? Nic bardziej mylnego.

Viktar šałkievič prezentuje svaju knihu na kirmašy ŭ Biełastoku (Fota Miry Łukšy)
Viktar šałkievič prezentuje svaju knihu na kirmašy ŭ Biełastoku
(Fota Miry Łukšy)

„Masteczko G… i okolice…” to zbiór opowieści, które idealnie nadają się do czytania ze sceny. Najlepiej byłoby dla nich, gdyby sam Szałkiewicz je odczytywał. Te 22 historie, pomieszczone  na 130 stronach, idealnie wręcz nadają się na sceniczne odtwarzanie. Mają swoją dynamikę, charakterystyczny humor, pełno w nich nieskomplikowanych aluzji i anegdot, a ich język jest nadto kwiecisty i zapewne celowo stylizowany na gawędziarski ton. Ot choćby taki mały wyjątek o rzece: (…) A w lecie, gdy wysychała, to wszelaka odważna wrona, gdyby chciała, mogła przez nią przejść na piechotę… Ta rzeka to zapewne Niemen, a maleńkie, brudne i biedne miasteczko G. to oczywiście Grodno. I choć Szałkiewicz w swoich opowieściach drwi niemiłosiernie z grodu na Niemnie, to przecież czuje się, że jest mu on bardzo bliski. A żartowanie sobie nawet ze śmierci Jaśnie Wielmożnego Króla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, samego Stefana Batorego (Ściapana Ściapanowicza Batury, jak go tu nazywa wielokrotnie), to tylko zwykła zabawa konwencją, a tak naprawdę próba przypisania miastu wielkich zdarzeń historycznych z wielkimi postaciami w tle. Nie ma co biadolić nad historią, lepiej ją trochę podkoloryzować, aktorów z rozmachem ucharakteryzować i… na scenę! Grać! Raz król wychodzi, raz Lenin i Stalin… Albo „Edward – ofiara leninizmu”. Ten ostatni (z miasteczka O.) pijany wlazł pewnego razu i usiadł na wyciągniętej ręce Lenina. (…) wątła, gipsowa ręka nie wytrzymała i połamała się, robotnik walnął na ziemię i mocno się potłukł, oprócz sińców na dupie (…) otrzymał od swoich przyjaciół ksywę (patrz wyżej jaką).

„Miasteczko G…” nie jest klasycznym reportażem z miejsca, czasu, wydarzenia. Topografia zapewne się tu zgadza, ale nie ma co sobie nią zawracać głowy. Za to warto zanurzyć się w nostalgię i pospacerować w realistyczno-magicznej krainie o nazwie „Tam”. Jest na świecie taka kraina, która istnieje tylko w wyobraźni ludzkiej, choć niektórzy  stwierdzają, że ona istnieje realnie. (…) Tam chodzą tylko na piechotę i boso… Tam domki dla szpaków budują na starych gruszach… Tam ślepawy Żydek Abramko przypadkowo rozbija o kamień ciężką butelkę z naftą…

(…) Tam twoje wszystko!

Jerzy Sulżyk

Wiktor Szałkiewicz, Miasteczko G… i okolice…, wyd. Fundacja Sąsiedzi, 2019.

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў лістападзе

    450 – 12.11.1572 г. у Заблудаве памёр Рыгор Хадкевіч, гетман Вялікага Княства Літоўскага, выдатны беларускі дзеяч, апякун супрасльскай лаўры, заснавальнік у Заблудаве першай на Падляшшы друкарні, а таксама манастыра, школы ды шпіталя. 305 – 20.11.1717 нар. Георгій (пам. 13.02.1795 г.), праваслаўны архіепіскап …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis