Pa prostu / Па-просту

  • Płacz zwanoŭ

    10. Abława na kamunistaŭ (3)

    Abławu ŭ Harkawiczach Niemcy zarhanizawali ŭ nacze. Akrużyli wiosku i ludziej zahnali ŭ szkołu. Śpiarsza zrabili pieratrus-rewizju ŭ 27-mi chatach. Chadzili z sołtysam, jaki wioŭ ich na padworki i kazaŭ, chto tam żywie...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Po pudlaśki / По-пудляські

  • OMELAN

    Sud’ba czołowi͡͡ecza slipaja. Dyt’iatko jak rodytsia, to uże w den’ roduw w niebianskuj tietradi sud’bu jomu zapysujut. Tropinku żytia aż do smerti. I dorożka taja nawet’ jak pokruczona, powychrowana, to niezminna...ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

RSS і Facebook

Bożyja wierszy na prastoj mowie

(cz. 2)

Gabiaty ci Narejki hawaryli cudoǔnaju prastoju mowaju. Ja na jaje pierakłała hety wiersz Łorki:

Durnaja piesiańka

Mama,

Ja chaczu być z siarabra.

 

Synok,

tabie budzia wielmi chaładno.

 

Mama,

ja chaczu być samoju wadoju.

 

Synok,

tabie budzia wielmi chaładno.

 

Mama,

ty minie wyszyj na swajej piarynie.

Oj, heta tak!

Biahu wyszywać.

Tolo: Niesamowita ta stara piosenka Lorki.

BeJot: Chibo heta kałychanka. Możno jaje śpiawać dziciaci. Joanna Troc hawaryła, szto chaciełaby ǔ swajom teatry zaihrać kaliś Łorku z jaho pieśniami. A ja daǔno ni czytała Łorku. Kaliś praczytała na wylat i doǔho druhi raz ni chaciełaso. Zahlanuła cipier i uwiazła. Prasty charoszy paet. Abrydło mnie ǔsio, szto palitycznaja. Ǔ haławie ni mieścicca, szto jany trelać i szto robiać. Zaǔsza nojduć winawataho dla swajej tralni i raboty. Jak ni habrej winawaty, ta emeryt abo prawasłaǔny. Lepiaj czytać wierszy Łorki, i swaji bożyja zapisywać ǔ nacze na papiery. Nu ni mahu hladzieć na palitykaǔ ci SMI, ni jich słuchać. Ja rablusa abyjakawaja i ǔsio dla minie robicca abyjakawaja. Tolki dumajasz: trebo jakuś piarażyć da zaǔtra. Dumajasz: zaǔtra budzia lepiaj. Prychodzić zaǔtra i jano ni lepszaja. Ali znoǔ paǔtarajasz: zaǔtra budzia lepiaj. A tut nowyja chwaroby wyrastajuć hramadami jak kaliś maślaki na narejkaǔskich horkach pad maładymi chwojkami. A lekarstwa darażejuć. Żyćcio z lekartwami robicca za darahoja dla minie i dla cibie. Żyćcio z kazionnymi fejkami robicca niwynasimaja. Ameryka zmachluja, a za joju Polszcza, szto pałapała russkija wajskowyaja samaloty, a Rasieja zmachluja ǔ toju samuju minutu, szto pałapała amierykanskija wajskowyja samaloty. Idzieć wy ǔsie pad chaleru. Adna tut praǔda, szto heta byli wajskowyja samaloty. Abo i heta nipraǔda. I szto tut abhawarywać? Sztominutnaja machlarstwo? Jak saczyć toja, szto zdaryłaso, kali czaławiek sam hetaho ni baczyć, a nikomu ni moża wieryć? Dy i druhije ni baczyli, a breszuć? Nijakoho produchu nima ǔ hetych fejkach, lewych ci prawych. Adkryjcia wokna ludziam dla jich żyćcia! Niachaj prarywajacca jakikolwiak produch ǔ fejszczyni! Odważnych nima. A ja wieru ǔ adważnych. Znaczyć maja wiera ni maja desyhnatu.

Lepiaj chaj jaszcze prydzia nam na chwilinu Łorka na prastoj mowie, z cyklu „Andałuzskaja pieśnia”, a heta pieśnia padobnaja da naszych prastych:

Balkon

Lola

pieśni śpiawaja.

Naschodzilisa da jaje

torreros hładzieńkija.

Cyrulnik maładawaty,

kiwajuczy haławoju,

padaje joj takty.

Nad czaboram

i liśćjom miaty

Lola pieśni

śpiawaja.

Lola heta taja,

szto kożny dzień, bialjo ścirajaczy,

swajmu licy u wadzie

pryhladałasa.

Tolo: Ni ǔsio zrozumieǔ. Szto heta „czabor”?

BeJot: „Czabor” heta „macierzanka”. Tut majam delikatny aǔtarski humar, spryjańnie czaławieku, spakoj, a siońnia ǔsio heta redkaść, ci ǔ wierszach, ci ǔ żyćciu. Abrydli mnie siońniajszyja paety, jakim dajuć nahrady. Jich ni możno druhi ci treci raz czytać! Sam znajasz. Bałbytnia. I zaǔsza jeść sztoś lepszaja ad polityki i ad bałbytni. Jak raz siońnia padyszoǔ mnie Łorka, zaniaǔ miesco palitykaǔ i bałbytunoǔ. Heta pieśnia pra Lolu z Andałuzji i tak samo pra naszu Lolu. Ni adna nasza Lola ścirała bialjo ǔ Świsłaczy i pryhladałasa swajamu adbićciu u wadzie. Jak padarażeja wada, pojdziam ścirać ǔ olsztyńskuju reku.

Tolo: Ni naścirajasz mnoho. Palicja zabiare. I dzie ścirać? Chibo wyjachać u les i tam. Zreszty ǔ naszaj reczcy wada niczystaja. Jaszcze jakichś zatrutych rybaǔ nałowisz ǔ saroczku. I saroczka budzia hraźniejszaja, czym była ǔczora. A moża i nie.

BeJot: Nu i chaj. U les ci u park. Pajdu ścirać ǔ Łyni. Ni budzia mnie wadzianaja mafja terraryzawać. Chaj nawat utaplusa. Jaszcze adzin boży wierszyk, jaki pryśniusa na polskaj mowie i ja jaho stała ǔwa śnie pierakładać na prastuju mowu i ni mahła najści słowa:

Powlekające

Co powleka, a nie czyni szkody, niech powleka.

I jak, każu, ad razu tłumaczu na prastuju mowu i nijak ni mahu najści słowa:

Jeśli sztoś abałokwaja, a ni robić szkody, chaj abałokwaja.

Jeśli sztoś apałońwaja, a ni szkodzić, chaj apałońwaja.

Jeśli sztoś abklejwaja, a ni szkodzić, chaj abklejwaja.

Jeśli sztoś pakrywaja, a ni kaleczyć, chaj pakrywaja.

Jeśli sztoś namazywajacca, ali ni kryǔdzić, chaj namazywajacca.

Pry tom śniacca mnie składki i morszczki na cełaj skóry, a ja paǔtaraju maji słowy i ni ǔstupaju: chaj heta robicca, jeśli ni szkodzić. Jasno: jeśli ni szkodzić żyćciu. Jeśli jaszcze ni szkodzić. Ceny rastuć i heta szkodzić majmu żyćciu. Apłata za kwateru wyrasła na sto złotych za adzin hod i dalej raście! Całkam achujeli. Sama hnu maty ad rana da noczy. Myjusa szmataju ǔ kubku wady. Wada darażeja. Zreszty paśla kupańnia minie praciahiwaja choład, nawat ǔ haraczyniu, i zaczynajuć baleć kości, jak kaliś u majej maci. Ja dziwiłasa, jak heta, kości maci balać, chacia jana ǔ haraczaj wadzie wykupałasa? Kaliś kupalisa ǔ balejach. I ścirali ǔ balejach. Mało chto pamiataja baleji.

Jaszcze adzin wiersz Łorki, pierakłany mnoju na prastuju kachanuju mowu, i znoǔ pra Lolu. My hawaryli „pialuszki: a ni „padhuźniki” ci „pielonki”, i pamarancy”, a ni „apelsiny”, a patom stali hawaryć „pamaranczy”, ali ja zachoǔwaju „pamarancy”. Praǔda, u nas pialuszka zarastała aharody i my jaje pałoli, heta była dzikaja pialuszka, hustoja zieljo. Jak kinułaso na aharod, ta jaho husto zarastała, zaǔsza kuczarawaja i mokraja. Lohko palołaso, bo wyrywałasa cełaju kuczmoju. Pa polsku majam: peluszka, ali ni zieljo, bo jaje siejali; heta byǔ pasteǔny haroch. Chaj tut budzia dziciaczaja pialuszka:

 

Lola

Pad drewam pamarancy

ściraja pialuszki z bawoǔny.

Woczy maja zialonyja,

a hołas fijałkaǔ poǔny.

 

Ach, kachańnie

pad krasuniaj pamarancaj!

 

Ǔ cembrawini wadu

słonco prajaśniaja,

a aliǔka hałosna,

bo ǔ joj warabiej cyrykaja.

 

Ach, kachańnie,

pad krasuniaj pamarancaj!

 

Zaraz pryduć tareadory miłyja,

i zatancujuć z Lolaju,

jak tolki skonczycca myło.

 

Ach, kachannie,

pad krasuniaj pamarancaj!

Tolo, a siońnia noczju śniǔsa mnie śmieszny antywiławaty wierszyk, słuchaj:

Skupy i zajzdrony,

aż ceły czyrwony.

 

Dalej budzia

Tamara Bołdak-Janowska

Календарыюм

Гадоў таму

  • ў сьнежні

    1160 – 862 год. Першыя летапісныя зьвесткі пра Смаленск як адзін з гарадоў крывічоў, продкаў беларусаў. 785 – 1237 год. Разгром войскамі князя Данілы Раманавіча крыжацкіх рыцараў пад Драгічынам на Бугу. 660 – У 1362 годзе войскі Старабеларускай Дзяржавы (Вялікага …ЧЫТАЦЬ ДАЛЕЙ / CZYTAJ DALEJ

Новы нумар / Novy numer

Папярэднія нумары

Copyright © 2022 Czasopis