
www.racyja.com
16 marca wójtem nowo utworzonej gminy Grabówka koło Białegostoku wybrana została Katarzyna Todorczuk (na zdjęciu), która wcześniej była mocno zaangażowana w odłączenie się od Supraśla. Zwyciężyła już w pierwszej turze, uzyskując 53,5 proc. poparcia (2828 głosów). Pokonała czterech kontrkandydatów, z których najlepszy wynik odnotował były wiceburmistrz Supraśla Marcin Iwaniuk. Trzecie miejsce zajął były europoseł Tomasz Frankowski. Startował on z poparciem podlaskiego zarządu Platformy Obywatelskiej. Inni politycy tego ugrupowania – były poseł Robert Tyszkiewicz i europoseł Andrzej Halicki zachęcali jednak do oddania głosu na Katarzynę Todorczuk i kandydatów na radnych, wystawionych przez jej komitet.
Halicki pod koniec 2015 roku jako minister administracji i cyfryzacji podpisał rozporządzenie o powstaniu gminy Grabówka, które cofnął rząd PiS. Tyszkiewicz jako ówczesny poseł był mocno w to zaangażowany. Wspólnie z grupą inicjatywną, której jedną z twarzy była Katarzyna Todorczuk, przez osiem lat rządów PiS wciąż o to walczył przed różnymi gremiami. Dlatego razem z Halickim byli mocno zaskoczeni decyzją swego partyjnego kolegi Tomasza Frankowskiego o ubieganiu się o fotel wójta gminy, w której powstanie nie on był zaangażowany. Odcięli się od decyzji zarządu regionalnego PO i tydzień przed głosowaniem pojawili się w Grabówce, by zdecydowanie poprzeć Katarzynę Todorczuk. Przekonywali mieszkańców, że jej komitet to „ekipa sprawdzona długotrwałym bojem, bojem zwycięskim”.
Mimo politycznego zgrzytu w kręgach rządzącej w kraju partii inicjatorzy powstania gminy Grabówka wzięli też na siebie odpowiedzialność za pracę tego samorządu w pierwszej kadencji. Ich komitet wprowadził dwunastu radnych, tym samym będzie mieć zdecydowaną większość w piętnastoosobowej Radzie Gminy.
W zwycięskiej grupie znalazł się między innymi Bogdan Ostapczuk, lider białoruskiego zespołu estradowego „Lajland”.
Wybory samorządowe w nowej podbiałostockiej gminie pokazały, jak trudno przebić się w lokalnej społeczności kandydatom, wcześniej nie angażującym się zbytnio w życie mieszkańców. Niektóre komitety poniosły porażkę, mimo że miały przemyślany program wyborczy i prowadziły intensywną kampanię.