„...i dam mu biały kamyk,
a na kamyku wypisane imię nowe,
którego nikt nie zna, oprócz tego, kto [je] otrzymuje”.
Ap 2, 17*.
Pochodzenie nazwy „Biała Ruś” wciąż przyciąga uwagę badaczy ze względu na intelektualną zagadkę, jaką ta nazwa stanowi. Zainteresowanych historią badań nazwy „Biała Ruś” odsyłam do innych prac1, w tej chciałbym powrócić do najstarszej wzmianki o Białej Rusi (łac. Alba Ruscia), zawartej w geograficznym traktacie znanym jako Descriptiones terrarum - „Opis krajów”.
„Opis krajów", odkryty i opublikowany przez Marvina L. Colkera w 1979 r., to oryginalny fragment nieukończonego dzieła, w zamyśle poświęconego Tatarom2. „Opis” ma własną, niemałą już literaturę3. Mimo to nadal nieznany jest jego autor; nie ma też pewności, gdzie leżała wspomniana przez niego Biała Ruś. Anonim pisze o niej niewiele:
„Wymienieni Karelowie są ludźmi leśnymi i bardzo prymitywnymi. Kiedy widzą nadchodzących obcych gości, na przykład kupców, uchodzą zaraz z całą rodziną do lasów. Goście zaś mogą swobodnie używać ich rzeczy, które zastają w ich domach [lecz] w żadnym wypadku niczego nie zabierać. gdyby bowiem zabrali z sobą jakiekolwiek futra, a tamci wchodząc do domu zauważyliby to, natychmiast zwoławszy tłum, napadną na tych gości, jak na wrogów.
Z nich jeden słysząc brata Wojsława, mego towarzysza głoszącego na Białej Rusi kazania, zachęcał go, ażeby z nim poszedł do wymienionych Karelów, twierdząc, że niewątpliwie pozyska ich dla Boga Prawdziwego przez chrzest, a dzięki ofiarom wybuduje tam kościoły”4.
Aleś Bieły w swojej niezwykłej pracy „Kronika Białej Rusi” umieścił nazwę „Biała Ruś” w kontekście średniowiecznej geografii zachodnioeuropejskiej. Nie wyczerpuje to jednak możliwości analizy zarówno tej nazwy, jak i traktatu, w którym się znalazła. „Opis krajów” znaleziono w rękopisie, zawierającym m. in. Testament św. Franciszka i proroctwa Joachima z Fiore. Zdaniem Jarosława Wenty wskazywałoby to na któregoś z braci mniejszych jako autora dzieła, a konkretnie Bartłomieja z Pragi, mianowanego biskupem łukowskim z zadaniem nawracania Jaćwieży. Generałem zakonu franciszkanów był wtedy Jan z Parmy, zwolennik poglądów tzw. spirytuałów i idei Joachima z Fiore. Według Wenty, zagrożenie ze strony Mongołów, ludu z piekła rodem (stąd ich łacińska nazwa Tartari), uosobienia apokaliptycznego potwora Goga z Magog, stwarzało podstawy do recepcji poglądów spirytuałów i tekstów Joachima z Fiore5. Można do tego dodać, że pierwsza wzmianka o „Białych Rusinach” pochodzi z franciszkańskiego „Żywota św. Kingi", a Bartłomiej z Pragi był ściśle związany z dworem księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego i jego żony Kunegundy-Kingi, w przyszłości błogosławionej.
Niżej podpisany zwrócił uwagę także na to, że myślenie symboliczne właściwe było ówczesnym Europejczykom i dlatego nie powinno się szukać symbolicznego znaczenia koloru białego w językach wschodnich, jak dotychczas to czyniono, lecz przede wszystkim w łacinie, w której zapisano pierwsze wzmianki o Białej Rusi i Białych Rusinach. W języku tym słowo albus oprócz dosłownego „biały", ma także znaczenie przenośne — „dobry, przyjazny”.Tak więc nazwy „Biała Ruś” i „Biali Rusini” mogłyby się odnosić do Rusi przyjaznej łacinnikom, lub wręcz uznającej zwierzchnictwo papieskie.
Wydaje się, że pora już na to, by osadzić nazwę „Biała Ruś” nie tylko w geografii, lecz także religijnej i mistycznej atmosferze epoki, w której się pojawiła pod piórem katolickiego misjonarza.
Oskar Spengler uznał Joachima z Fiore wręcz za figurę kluczową dla cywilizacji Zachodu: „Na samym progu kultury zachodniej pojawia się wielka postać Joachima z Fiore (zm. 1202) pierwszego myśliciela o pokroju Hegla, który burzy dualistyczny obraz świata św. Augustyna i z pełnym poczuciem człowieka gotyku przeciwstawia religii Starego i Nowego Testamentu nowe chrześcijaństwo swej doby jako coś trzeciego; wizję swą określa mianem epok Ojca, Syna i Ducha Świętego. Poruszył on do głębi elitę franciszkanów i dominikanów, Dantego oraz św. Tomasza, rozbudził takie widzenie świata, które stopniowo zdominowało całe historyczne myślenie naszej kultury"6.
Joachim z Fiore urodził się około r. 1135 w Cellico we włoskiej Kalabrii. Silnie skolonizowana przez Greków, Kalabria w starożytności należała do tzw. Wielkiej Grecji. Od czasów Justyniana Wielkiego do połowy XI w. należała do Bizancjum, potem przeszła we władanie Normanów. W normańskim Królestwie Sycylii mieszkali tu obok siebie łacinnicy i mówiący po grecku prawosławni Grecy oraz Żydzi i Saraceni. Dokumenty państwowe pisane byłe po grecku, arabsku i łacinie.
Joachim rozpoczął karierę urzędniczą na dworze króla sycylijskieo Rogera II. Wysłano go wraz z delegacją do Konstantynopola, gdzie z nieznanych powodów porzucił służbę królewską i udał się do Ziemi Świętej. Spędził wiele dni na pustyni oraz na na Górze Tabor. Tutaj miał otrzymać specjalne powołanie, jak napisał — „pełnię wiedzy", wynikającą z duchowego rozumienia (spiritualis inteligentia) Apokalipsy i zgodności (concordia) ze sobą wszystkich ksiąg Biblii. Po powrocie do Kalabrii zosłtał wędrującym kaznodzieją, z czasem cystersem i opatem w Corazzo.
W 1184 r. udał się do Rzymu i przedstawił papieżowi Lucjuszowi, a potem Klemensowi III swoje dzieło Liber Concordie novi ac veteris Testamenti. W 1189 r. założył nowy zakon monastyczny — Ordo Florensis - w San Giovanni di Fiore, gdzie pozostał do końca życia. Założenie nowego klasztoru wywołało nieprzychylność zakonników wcześniej tu osiadłych. Sąsiedni prawosławny klasztor toczył z Joachimem i jego mnichami spór o prawo wypasu. Kulminacyjnym momentem sporu był atak greckich mnichów na opactwo Św. Jana z Fiore i częściowe spalenie nowych budynków7. Zakon jednak przetrwał i powoli się rozrastał. Joachim cieszył się sławą proroka, w związku z czym spotykali się z nim tacy władcy jak król Anglii Ryszard Lwie Serce i cesarz Henryk VI, któremu przepowiedział władzę nad południowymi Włochami.
Pod koniec życia napisał wiele dzieł, z którch najważniejsza jest trylogia: Liber Concordie novi ac veteris Testamenti, Expositio in Apocalipsim i Psalterium decem chordarum.
W pierwszej z tych ksiąg Joachim próbuje powiązać każdą osobę, wydarzenie i okres ze Starego Testamentu powiązać z odpowiednią osobą, wydarzeniem i okresem z Nowego Testamentu. Jest to dzieło w istocie historiozoficzne. Opat z Fiore podzielił historię na trzy okresy: Okres Boga Ojca i Prawa — od stworzenia do odkupienia; okres Ewangelii i Syna — zbliżający się do swego kresu (miał liczyć 42 pokolenia, tyle samo, co od Abrahama do Chrystusa), oraz okres Wiecznej Ewangelii (aluzja do Obj 14, 6) i Ducha Świętego, który miał wkrótce się rozpocząć. Nadchodzący okres Ducha miał być okresem wolności, a ludzie mieli się kierować wyłącznie potrzebami ducha. Zniknąć miał Kościól z jego klerykalnymi instytucjami i formami sakramentalnymi, a zapanować Kościół duchowy, złożony ze świętych, żyjących w odrodzonych klasztorach. Miejsce biskupów zająć mieli ludzie z nowego zakonu. W kościele tym miało już nie być dotychczasowych obrzędów (nova ecclesia, nova religia). W okresie Ducha Świętego człowiekowi miała być udostępniona Ewangelia Wieczna, która w porzeciwieństwie do pisanej nie mieści się w żadnej księdze — po prostu nie da się jej spisać, gdyż Duch Święty wpisuje ją wprost w dusze wiernych.
Jak pisał sam opat z Fiore: „Pierwsze czasy były czasami poznawania, drugie — czasami mądrości, ostatnie będą epoką pełnego rozumienia. Pierwsza epoka była epoką niewolniczej podległości, druga — synowskiego posłuszeństwa, trzecia bedzie epoką wolności. Pierwsza była wypróbowaniem, druga — działaniem, trzecia będzie kontemplacją. Pierwsza epoka to epoka strachu, druga to wiek synów, trzecia to wiek przyjaciół”8.
Joachima pogląd na historię był głęboko organiczny. Stąd uwielbiał wizerunki drzew i kwiecia, poprzez które przekazywał swoje przesłanie. To dlatego nie ma wyraźnej przerwy czy ostatecznego pęknięcia pomiędzy pierwszą i drugą erą. Druga era kiełkuje w pierwszej, a trzecia era — mnisia utopia — kiełkuje w drugiej erze poprzez życie zakonne, poczynając od Benedykta, założyciela życia monastycznego na Zachodzie. Siłą jego widzenia historii jest mianowicie motyw organicznego wzrostu...9
Opozycja między dobrem a złem pozostawała oczywiście w centrum jego uwagi, jak dla każdego myśliciela apokaliptycznego. Nie uprawiał jednak tego, co można by nazwać aktywnym apokaliptycyzmem, zakładającym, że ktoś musi wznieść broń przeciwko siłom zła. Joachim czuł, że Bóg kontroluje historię i że dobro może rzeczywiście cierpieć prześladowanie przez Antychrysta, ale Bóg będzie tym, który zniszczy Antychrysta i przyniesie nową erę w historii ludzkości. Tak więc Joachim czuł, że modelową rolą sił dobra jest cierpienie, bycie prześladowanym, a nie wznoszenie broni przeciwko apokaliptycznej bestii10.
Joachim z Fiore lubił ukazywać swoje duchowe przemyślenia w postaci wizerunków. Do najważniejszych należą tzw. okręgi trynitarne. Na tle czasów Starego i Nowego Testamentu dominuje Trójca Święta — centrum ludzkiej historii, podzielonej na trzy epoki: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Osoby Boskie wyrażają kolory: zielony (Ojciec, stwórca natury), niebieski (Syn, który zstąpił z nieba), czerwony — Duch Święty, czyli Miłość). Jedność natury Bożej wyraża owalna przestrzeń, właściwa wszystkim okręgom11.
Inne popularne wyobrażenie to apokaliptyczny wielki smok barwy ognia. Każda z jego głów to kolejny prześladowca Kościoła, od Heroda do Saladyna. Pozbawiona imienia siódma głowa wskazuje na straszliwego króla, zwanego Antychrystem, którego nadejście jest już bliskie. Grozą przewyższy go tylko ostatni Antychryst, zwany Gogiem z Magog, czyli diabeł uwolniony z więzienia przed ostatecznym sądem nad narodami. Pomiędzy tymi dwiema próbami, przez które kościół będzie musiał przejść, umiejcowiona jest epoka Ducha Świętego, czas królowania świętych12.
W ósmej części Expositio Joachim akcentuje związek, jaki zachodzi pomiędzy liturgią a historią. Ta pierwsza jest nie tylko świętowaniem i pamiątką minionych wydarzeń, lecz także antycypacją przyszłości. Cała historyczna zawartość Apokalipsy zamyka się w okresie liturgicznym. W rozważaniach o ósmej części Apokalipsy, których przedmiotem jest chwała nowego Jeruzalem, wzniesionego po klęsce Goga, wiele miejsca poświęca dwunastu warstwom fundamentu pod murem Miasta, których ozdobą są drogie kamienie. Ich kolory i zalety symbolizują zalety poszczególnych apostołów13:
jaspis Piotr autentyczna wiara
szafir (kolor błękitnego nieba) Andrzej umiłowanie nieba
chalcedon (kolor jasnego ognia) Jakub, brat Jana pokorna miłość
szmaragd (kolor najczystszej oliwy) Jan Ewangelista) doskomała wiara,której wyrazem jest miłość
sardoniks (kolor czarny, przechodzący w czerwień) Filip pokora
krwawnik (kolor krwi) Bartłomiej męczeństwo
chryzolit (jasny kolor złota) Mateusz mądrość od Boga
beryl (ciepły kolor światła) Tomasz dobre uczynki
topaz (kolor złota) Jakub brat Pański życie kontemplacyjne
chryzopraz (kolor purpurowy, guttatus guttulis aureis) Juda sprawiedliwość i mądrość
hiacynt (kolor mutatur cum aere) Szymon Gorliwy miłosierdzie i współczucie
ametyst (kolor purpurowy, przechodzący w fioletowy i różowy) Maciej (Dz 1, 26) szlachetność i sprawiedliwość
Jak widać, pisarstwu opata z Fiore właściwa była rozbudowana symbolika kolorów. Symbolika ta musiała być czytelna także dla jego uczniów i zwolenników.
Jak pisze, Maria Rzepińska, „symbolika barw chromatycznych w średniowieczu bywa często wieloznaczna — choć z drugiej strony można mówić o jej jednoznaczności, gdyż zawsze odnosi się do Boga"14. Jakie skojarzenia mogła wywoływać w umyśle katolickiego misjonarza nazwa „Biała Ruś"?
W Biblii świat kolorów jest dosyć ubogi. Występują w niej tylko następujące kolory: biały, czarny, czerwony i zielono-żółty. Poza tym pojawiają się kolory wyrażane tylko przez opis np. „coś jest jak szafir”, „ma kolor jak szafir”15. Materiałem, o którym prawo Mojżeszowe najczęściej wspomina jako nieodzownym do sprawowania kultu w świątyni, jest białe płótno — bisior. Jest to też kolor najobficiej poświadczony w Piśmie świętym. Jezus przemieniony na Górze Tabor jest przyodziany w szaty lśniąco białe (Mt 17,2; Mk 9,3; Łk 9,29). W białych szatach występują też aniołowie ukazujący się kobietom przy pustym grobie Jezusa w poranek pierwszego dnia po szabacie (por. Mt 28,3; Mk 16,5; J 20,12). Apostołom wpatrującym się w niebo w momencie ostatecznego rozstania się z Chrystusem zjawiają się dwaj mężowie w białych szatach (por. Dz 1,10)16.
Z uwagi na przepowiednie Joachima z Fiore interesujące jest także występowanie białego koloru na kartach Apokalipsy. Św. Jan najczęściej ze wszystkich mówi o bieli jako kolorze uwielbienia. Biel w Apokalipsie wyraża doskonałą czystość, nieprzemijające piękno, zwycięstwo i wieczną chwałę. W białe szaty ubranych jest 24 starców (4,4); zbawieni tworzą odzianą na biało wielką rzeszę, które nikt nie mógł policzyć (7,9); ci, którzy przyszli z wielkiego ucisku i wybielili swoje szaty we krwi Baranka (7,13-14); w Sardes jest „kilka osób, co swoich szat nie splamiły; będą chodzić ze mną w bieli, bo są godni. Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca” (3,4-5); w opisie wizji siedmiu czasz i siedmiu plag czytamy: „ze świątyni wyszło siedmiu aniołów (...) odzianych w czysty, lśniący len, przepasanych na piersi złotymi pasami” (15,6). Wreszcie Małżonka jest wystrojona na Gody Baranka w „bisior lśniący i czysty — bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych” (19,7-8)17.
Podstawę symboliki kolorów chrześcijańskiego Wschodu stanowi dzieło „Hierarchia niebiańska” Pseudo-Dionizego Areopagity. Biel kojarzy on z tym, co boskie. Z racji swego efektu optycznego — absolutnej nieobecności jakiegokolwiek zabarwienia — biel zdaje się być bliska samemu światłu18. Symbolia kolorów w kościele wschodnim dotyczy przede wszystkim ikonopisania. Brakuje tu jednego, zwartego systemu znaczenia kolorów, nie ma jednej „teorii kolorów w ikonie”. Można jedynie zebrać elementy wspólne, umożliwiające zrozumienie tego zagadnienia19. Kolor biały jest sumą wszystkich kolorów; oznacza czystość, niewinność, bezczasowość, milczenie i zasadę życia. Przynależy on Bogu Ojcu, jego teofaniom i łasce. Aniołowie, starcy z Apokalipsy oraz wielu świętych przedstawianych jest w białych szatach, aby pokazać, że są przesiąknięci Bożym światłem. Charakterystyczne jest również użycie tego koloru dla oddania metanoi Jezusa w ikonach przemienienia20.
W Kościele zachodnim podstawę systemu symboliki kolorów w odniesieniu do szat kapłańskich stworzył papież Innocenty III, który jeszcze jako człowiek świecki, Lotar hrabia Segni, napisał w 1198 r. traktat De sacro altaris mysterio. Pisząc o bieli, przyszły papież mnoży określenia dotyczące jasności, światła: „Biała, błyszcząca barwa bisioru oznacza wyjątkową, olśniewającą przejrzystość, nadzwyczajną jasność opinii, (...) ponieważ kapłan „musi też mieć świadectwo dobre", drugiego Apostoła, zarówno od tych, którzy są wewnątrz, jak i „od obcych” (1 Tm 3)."21 Naturalnie, lepiej brzmi to po łacinie: Per byssum candoris eximiii praeclaritas famae...
Tak więc dla chrześcijanina obu wyznań kolor biały to kolor światła; czystości ducha lub duszy, radości, niewinności, chwały nowego życia Uwielbionego Pana oraz uczestniczących w nim ludzi. Biel jest barwą Boga, a także Aniołów, Apostołów i kapłanów. Białe szaty symbolizują też zmianę stanu, stąd nakładano je neofitom i nowoochrzczonym. Last but not least, dla katolickiego misjonarza w XIII w. biel mogła symbolizować dobrą opinię u swoich i obcych...
Z naszego punktu widzenia niezwykle ważny jest także stosunek samego Joachima do prawosławia. Jak już o tym wspominałem, stosunki opata z Fiore z prawosławnymi sąsiadami nie układały się najlepiej, co jednak nie zraziło go do Kościoła Wschodniego. Joachim badając przy pomocy „duchowego rozumienia” zgodność biblijnej i pobiblijnej historii doszedł do wniosku, że podział chrześcijaństwa był zdarzeniem opatrznościowym, dającym łacinnikom pierszeństwo w Bożym rozdawnictwie, wcześniej zarezerwowane dla Żydów, a potem dla Greków22. Tych ostatnich porównywał do niewidomego żebraka pod Jerychem, gdyż jego zdaniem nie mieli oczu przystosowanych do duchowego rozumienia23. Na Drzewach zgodności Starego i Nowego Testamentu kościół grecki ukazał jako odgałęzinie Ezawa, który sprzedał pierworództwo za misję soczewicy24. Eschatologiczne spekulacje prowadziły jednakowóż Joachima do przewidywania pokojowego zjednoczenia obu kościołów poprzez wysiłki zakonu duchowych łacińskich mnichów, których własna tradycja religijna mogłaby być przywrócona Kościołowi Wschodniemu. Zdaniem Bretta E. Whalena właściwa Joachimowi intelektualna wizja rozbieżności między dwoma chrześcijańskimi „ludami” (populi) zmusza do ponownego rozważenia tezy, że nietolerancja i nienawiść były normą w stosunku łacinników wobec greckiego chrześcijaństwa. Jednocześnie zainteresowanie Joachima opatrznościowym znaczeniem wspólnoty łacińskiej sugeruje, że modele historii zbawienia odgrywały niebagatelną rolę w kształtowaniu się tożsamości Zachodu w tym czasie25.
Joachim wiele miejsca poświęca także relacji pomiędzy patriarchatami w Jerozolimie, Antiochii, Aleksandrii i Konstantynopolu a Rzymem. Rzym oznacza według niego tron Boga, a więc Kościół powszechny. Kościół Rzymski jest konieczny do tego, by lud Boży mógł podążać poprzez dzieje do niebieskiego Jeruzalem. W średniowieczu dyskuowano szczególnie nad rolą, jaką ma odegrać kościół w momencie przejścia do Joachimowej trzeciej epoki, a zwłaszcza nad postacią, którą kalabryjski wizjoner określa mianem novus dux i universalis sanctus pontifex. Franciszkanie upatrywali w tej postaci zapowiedź idealnego papieża-reformatora (papa angelicus), podtrzymywała ona także przekonanie, że Św. Franciszek ze stygmatami jest apokaliptycznym aniołem szóstej pieczęci26.
W 1200 r. Joachim za Fiore publicznie przedłożył wszystkie swoje pisma Innocentemu III, ale zmarł, nim papież zdążył wydać jakikolwiek wyrok. Czwarty sobór laterański w 1215 roku potępił tylko niektóre z jego myśli o naturze Trójcy Świętej.
Za życia Joachima z Fiore wiele się wydarzyło, także na ziemiach Białorusi i sąsiednich. Po krucjatami dla wyzwolenia Grobu Chrystusowego ruszyły wyprawy krzyżowe na wybrzeża Bałtyku. Nie mogło to nie wpłynąć na losy Księstwa Połockiego, które jako pierwsze musiało stawić czoła nowej rzeczywistości. Dotychczas prawosławni Rusini popierali ideę krucjat, gdyż tureccy Seldżucy z właściwym neofitom fanatyzmem stawiali przeszkody chrześcijańskim pielgrzymom do Grobu Świętego. Odbicie Jerozolimy z rąk niewiernych otworzyło drogę także pielgrzymom z Rusi. Patronka Białorusi, św. Eufrozyna Połocka, dotarła do Ziemi Świętej najpóźniej w 1267 r. i spotkała się w Jerozolimie z łacińskim patriarchą; tutaj wkrótce zmarła, wyczerpana trudami podróży27.
Kilkanaście lat później, około 1180 r., książę połocki Włodzimierz, nazywany przez Niemców „królem” (rex Woldemar) zezwolił niemieckiemu misjonarzowi Meinhardowi na nawracanie podległych sobie Liwów u ujścia Dźwiny. Najwyraźniej nie przeszkadzało mu to, że Meinhard był katolikiem. Wkrótce jednak pojawili się tu inni zakonnicy. W 1202 r. biskup ryski Albert von Buxhövden założył Zakon Kawalerów Mieczowych. Papież Innocenty III zatwierdził jego regułę w dwa lata poźniej. Krzyżowcy atakowali już nie tylko pogańskich Zemgałów czy Letgałów, lecz także zależne od Połocka chrześcijańskie księstwa Gercike i Kukenois. Tymczasem (w 1187 roku) saraceński władca Saladyn odebrał chrześcijanom Jerozolimę, co Joachim już wcześniej uważał za nieuniknione.
Nie wiadomo, co Joachim powiedziałby o następnym niezwykle ważnym wydarzeniu w dziejach chrześcijaństwa, gdyż nastąpiło już po jego śmierci. IV wyprawa krzyżowa, zamiast wyzwalać Jerozolimę, w Wielki Piątek 1204 r. zdobyła Konstantynopol. Łacinnicy założyli tu własne Cesarstwo. Papież Innocenty III zajął wobec tego faktu dwuznaczne stanowisko. Potępił sam czyn krzyżowców, lecz nie tyle ze względu na zdobycie chrześcijańskiej stolicy, co za odstąpienie od zbożnego zamiaru wyzwolenia Jerozolimy. Oczywiście, nie mógł nie skorzystać z nadzyczajnej okazji podporządkowania sobie Kościoła Wschodniego i powołał w Konstantynopolu łaciński patriarchat.
W 1207 r. zwierzchnictwo biskupa ryskiego Alberta uznał władca naddźwińskiego Kukenois, książę Wiaczko (rex Vesceka). Wkrótce się zbuntował; pokonany udał się na Ruś i więcej do swojego księstwa wrócił. W 1209 r. biskup Albert odbudował zamek w Kukenois i skierował swe wojska na Gercike. Był to bogaty ruski gród, ufortyfikowany jeszcze w X w. Znajdowało się w nim kilka prawosławnych cerkwi z cennym wyposażeniem. Jego władcą był książę Wsiewołod, którego Niemcy także nazywali „królem” (rex Wissewalde). Krzyżowcy znienacka zajęli gród, biorąc do niewoli księżnę i mnóstwo ludu. Wsiewołodowi oznajmiono, że jeśli chce, by zwrócono mu żonę i ludzi, musi zjawić się w Rydze i zawrzeć pokój, oddając swoje „królestwo” jako wieczny dar kościołowi Najświętszej Marii, tak by znowu otrzymać je z rąk biskupa. Przekazawszy swoje „królestwo” biskupowi Albertowi, Wsiewołod otrzymał je ponownie z rąk Buxhövdena przez uroczyste wręczenie trzech chorągwi. W 1216 r. Włodzimierz połocki zorganizował wielką wyprawę przeciw Niemcom, lecz w chwili, gdy wstępował w Połocku na pokład okrętu, padł i wyzionął ducha. Niewykluczone, że przyczyną jego śmierci była podana zdradziecką ręką trucizna...Wsiewołod z Gercike przetrwał jednak wszelkie burze i zachował swoje „królestwo” aż do śmierci, która nastąpiła po 1225 r.28
W 1215 r. podporządkowało się Rzymowi inne ruskie księstwo — położone na przeciwległym w stosunku do Połocka krańcu Rusi księstwo halickie. Jego nowy władca, węgierski królewicz Koloman, za obietnicę podporządkowania Rzymowi swojego ruskiego kościoła otrzymał w nagrodę koronę Galicji. To jego nazwano „królem Białych Rusinów” (rex Alborum Rutenorum)29.
Papież Innocenty III, w czasach którego pontyfikatu Łacinnicy zdobyli Cesarstwo Bizantyńskie, Kukenois i Gercike oraz podporządkowali sobie Halicz, a na krótko także Serbię, przeszedł do historii m.in. jako inicjator idei unijnych. Zorganizowany przez niego wspomniany już czwarty sobór laterański zajmował się sprawami „wyznania greckiego” i przyczynił się do pewnych ustaleń w tym względzie: 1) de superbia Graecorum (o hardości Greków), 2) de dignitate patriarcharum (o utworzonych godnościach kościelnych), 3) de diversis ritibus in eadem fide (o różnych obrzędach w tej samej wierze). Powyższe ustalenia stały się wytycznymi przy próbach przyłączenia chrześcijan wschodnich do Kościoła zachodniego30.
W 1222 r. Połock został zaatakowany przez Smoleńsk, rządzony przez odgałęzienie Rurykowiczów, którego przedstawiciele występowali z pretensjami do odgrywania głównej roli na Rusi, przejmując władzę nad Kijowem. Nad Dźwiną zrobiło się ciasno i położone nad nią ruskie księstwa zaczęły walczyć o panowanie nad handlem z Rygą. Wkrótce jednak Rusią wstrząsnał nowy przeciwnik — w jej dziejach pojawili się Tatarzy. W 1223 r. stworzona ad hoc koalicja książąt ruskich i ich odwiecznych wrogów — Połowców poniosła straszliwą klęskę nad rzeką Kałką. Poległ książę kijowski Mścisław i dziewięciu innych książąt. Jak podaje inflancki kronikarz Henryk Łotysz, po rozgromieniu wojsk rusko-połowieckich przez Tatarów do Rygi przybyli posłowie Smoleńska i Połocka prosić o pokój.
Tatarzy zniknęli równie nagle, jak się pojawili. Na Ruś przybywali pokojowo coraz to nowi katoliccy misjonarze. Centrum ich działalności misyjnej od dłuższego czasu był Kijów. Działali tu irlandzcy benedyktyni. Irlandzka misja w tym mieście należała do wspólnoty dziewięciu klasztorów w prowincji niemieckiej, która powstała w l. 1177-118031. Biedni wędrowni mnisi z Irlandii pełnili rolę duszpasterzy wypraw kupieckich. Osiedlali się przy tym tylko w miastach, w przeciwieństwie do innych mnichów, którzy stronili od skupisk ludzkich. Do początku XIII w. mnisi irlandzcy wypełniali wiec to zadanie, które wówczas przejęły od nich zakony żebracze. Do Kijowa Irlandczycy przybyli wraz z kupcami z Wiednia. Założyli tu klasztor pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny32.
To u irlandzkich benedyktynów znależli przytułek polscy dominikanie, którzy osiedli tu w latach 20. XIII w. Dominikanie węgierscy ruszyli jeszcze dalej na wschód. Szukali oni Wielkich Węgier, praojczyny Węgrów. Pierwsza misja ruszyła w 1231 r., lecz dopiero uczestnik drugiej, brat Julian, odnalazł nad środkową Wołgą lud mówiący po węgiersku i pod koniec 1235 r. powrócił z radosną nowiną do kraju. Trzecia wyprawa, która ruszyła na wiosnę następnego roku, przyniosła szokującą wieść o zniszczeniu Wielkich Węgier przez Tatarów, którzy zapowiadali, że wkrótce ruszą na Ruś, a potem na Węgry. Jak miało się okazać, nie były to czcze przechwałki. Zimą 1237/1238 r. Tatarzy zniszczyli Ruś Zaleską, w 1240 r. — Kijów, a w roku następnym wtargnęli do Polski i na Węgry.
W wyniku ataku Tatarów irlandzcy benedyktyni schronili się u współbraci w Wiedniu. Stąd wiedeński opat w styczniu 1242 r. odesłał dwóch swoich mnichów do Irlandii z listem, w którym przedstawił grozę tatarskiego najazdu33. Tak więc Irlandczycy jako jedni z pierwszych zachodnich misjonarzy odczuli skutki wtargnięcia Tatarów do Europy, co jest pośrednim dowodem na rzecz hipotezy o irlandzkim autorstwie Descriptiones34.
Misję ruską wznowiono dopiero po kilku latach. W 1247 r. Daniel włodzimiersko-halicki uznał zwierzchnictwo Stolicy Apostolskiej. W roku 1248 Daniel wydał zgodę na utworzonie katolickiej diecezji misyjnej dla Jaćwieży, na czele której stanął dominikanin Henryk. W tym samym roku jakiś książę połocki przyjął chrzest w obrządku zachodnim. Niestety, nie znamy jego imienia. Być może był to litewski książę Towciwił, lecz nie ma co do tego pewności. W 1253 r. legat papieski Opizon koronował Daniela na króla Rusi w Drohiczynie nad Bugiem. W tym samym roku, choć nieco wczesniej, koronę królewską otrzymał władca litewski Mendog, ochrzczony dwa lata wcześniej w obrządku zachodnim (wcześniej miał otrzymać chrzest prawosławny). W misję litewsko-jaćwieską i nawracanie Rusi zaangażowali się książę krakowski Bolesław Wstydliwy i jego siostra Salomea. W 1255 na ich prośbę papież powołał biskupstwo w Łukowie i wyznaczył na nie Bartłomieja z Pragi. Wysiłek misyjny na Rusi, a także na Litwie i w Jaćwieży podejmowali więc także franciszkanie. Przynależności autora pierwszej wzmianki o Białej Rusi do predykantów lub minorytów nie jest tak istotna wobec faktu, że w obu tych zakonach żebraczych szerzyły się wówczas podobne idee.
Jak już o tym wspomniałem, Joachim z Fiore doszedł do wniosku, że nie należy wznosić broni przeciwko siłom zła. Początkowo z całego serca popierał wyprawy krzyżowe, lecz w końcu uznał Saladyna za narzędzie w ręku Boga, a okupację Ziemi Świętej przez muzułmanów za znak czasu. Jego zdaniem, chrześcijaństwo miało zwyciężyć słowem, wiarą i cierpliwością ludzi świętych, którzy wprowadzą Trzecią Epokę histori świata. Walka zbrojna mogła tylko stanąć na przeszkodzie Boskiemu planowi historycznemu. W końcu „duchowi mężowie” dni ostatnich nawrócą Saracenów, schizmatyckich Greków oraz Żydów bez użycia siły35.
We franciszkanach i dominikanach widziano Joachimowych duchowych mnichów i potwierdzenie jego proroctwa. Nauczanie Joachima z Fiore szczególny wpływ wywarło na tzw. spirytuałów, którzy sami siebie postrzegali jako „duchowych mężów” zapowiadanych przez Joachima z Fiore. Spirytuałowie sprzeciwiali się złagodzenia reguły Św. Franciszka, którego niektórzy z nich uważali za drugiego Chrystusa, krytykowali też papieskie wysiłki wysłania nowych krucjat. Idee takie znalazły się w napisanej między 1243 a 1245 r. pracy Super Hieremiam, przypisanej samemu Joachimowi. Zdaniem spirytuałów, jakikolwiek wysiłek zdobycia ziemskiego Jeruzalem igonorował historyczną rolę Jeruzalem niebieskiego. Minoryta Gerard z Borgo San Donnino w 1248 r. odwodził króla francuskiego Ludwika IX od organizacji ósmej wyprawy krzyżowej. Antykrucjatowe nastroje szerzyły się także wśród dominikanów36.
Nie oznacza to, że wszyscy franciszkanie, a tym bardziej dominikanie, byli przeciwnikami wypraw krzyżowych. Większość głosiła je bez widocznych zahamowań. Anonimowy autor tego traktatu nie występuje otwarcie przeciwko idei krucjaty. W sposobie, w jaki opisuje akcję misyjną prowadzoną w Prusach przez biskupa Chrystiana „bez miecza, a przez łaskę chrztu”, albo gdy pisze o akcji misyjnej na Żmudzi, że „tam nigdy bez miecza nie głoszono słowa Bożego”, Karol Górski dopatrzył się jedynie niechęci do zakonu krzyżackiego, wypływającego z zawłaszczenia przez Krzyżaków misji pruskiej37. Niemniej jednak ma chyba rację Krzysztof Stopka, który wyczuwa w wypowiedziach Anonima pewną dezaprobatę dla wypraw krzyżowych, nawet jeśli ta dezaprobata nie jest wypowiedziana do końca38.
Kłopoty papiestwa ze spirytuałami ujawniły się w połowie XIII w. Generałem franciszkanów był wówczas Jan z Parmy, a generałem dominikanów jego przyjaciel Humbert z Romans. W latach 1250-1251 Jan z Parmy był legatem papieża Innocentego IV do Konstantynopola, gdzie jako tzw. „Anioł pokoju” prowadził negocjacje z patriarchą Emanuelem II w sprawie zjednoczenia Kościoła. Mimo starań franciszkanina, misja ta zakończyła się niepowodzeniem. W tym samym czasie Gerard z Borgo San Donnino napisał traktat zatytułowany Introductorium in Evangelium Aeternum, którego treść znana jest tylko ze streszczenia sporządzonego dla rozpatrującej go dla komisji trzech kardynałów w 1255 r. Ze streszczenia tego wynika, że Gerard wyszedł daleko poza myśł opata z Fiore. Utrzymywał on, że około roku 1200 żywy duch opuścił dwa Testamenty i że trzy Joachimowe księgi stanowią Wieczną Ewangelię, która nie miała po prostu przewyższać, lecz zastąpić Ewangelię Chrystusa. Katolickie duchowieństwo i całe nauczanie Nowego Testamentu miały się okazać bezużyteczne w ciągu paru lat. Praca Gerarda z Borgo San Donnino została stanowczo potępiona wraz z pismami opata z Fiore przez papieża Aleksandra IV w 1256 r.39 Być może w związku z tym procesem Jan z Parmy zrzekł się urzędu następcy św. Franciszka z Asyżu w 1257 r. Prowadził później żywot pustelnika w Greccio, oddając się głównie modlitwie i kontemplacji. Czekał go jednak jeszcze proces z oskarżenia o joachimizm. Uniknął potępienia tylko dzięki protekcji kardynała Ottoboni Fioschi, późniejszego papieża Hadriana V. Jan z Parmy w sposób oczywisty nie wyznawał dogmatycznych błędów Joachima z Fiore, mógł jednak podzielać niektóre jego apokaliptyczne idee.
Już po śmierci Aleksandra IV, w 1263 roku na synodzie w Arles, uznano teorie Joachima z Fiore za heretyckie. Jego centralną doktrynę odparł Św. Tomasz z Akwinu w swojej Summa Theologica. Niemniej jednak samego Joachima Kościół nigdy nie potępił.
Czy w wypadku autora Descriptiones mamy do czynienia ze zwolennikiem spirytuałów i joachimizmu, jak to widzi Jarosław Wenta?
Joachim uważał, że Antychryst przyszedł na świat za jego życia, więc naturalnym było oczekiwanie, że niebawem zostanie zostanie pokonany i nastanie epoka Ducha Śwętego. Z jego rachunku pokoleń wynika, przynajmniej w odniesieniu do Nowego Testamentu, że długość każdego z nich wynosi 30 lat., a pokoleń miało być, tak jak i do przyjścia Chrystusa — 42. Przemnożone, obie te liczby dają 1260 lat po Chrystusie. Opat z Fiore z nie pomija też milczeniem apokaliptycznej liczby 1260, oznaczającej dni spędzone przez Niewiastę na pustyni (Ap 12, 6). W Expositio in Apocalipsim Joachim wspomina liczbie 1260 w kontekście walki, jaką Kościół toczy ze złem. Znaczeniu tej liczby poświęcił osobne dzieło, które jednak zaginęło, o ile w ogóle było napisane40.
Nawet jeśli sam Joachim nigdy nie wypowiedział się kategorycznie w tej sprawie na piśmie, a nawet wzywał czytelników, by zachowali konieczny dystans i nie ulegali pragnieniu poznania czasu przepowiadanych wydarzeń, joachimici wierzyli święcie, że początek nowej epoki nastąpi w 1260 r. i szeroko to przekonanie rozpowszechnili. Wraz ze zbliżaniem się tej daty Italię coraz silniej ogarniał niepokój. Joachimici wzywali do wyrzeczenia się dotychczasowego życia i uprawiania ascezy. Powstawały nieuznawane przez Kościół organizacje zakonne. Nastrój grozy potęgowała plaga głodu, która dotknęła Włochy w 1259 r. Pojawili się pokutnicy, wędrujący po całym kraju i biczujący się wzajemnie. W l. 1260-1261 ruch biczowników dotarł przez Austrię, Morawy i kraje niemieckie na Śląsk i do Małopolski. Była to pierwsza herezja odnotowana na ziemiach polskich41.
Mamy tutaj do czynienia z niewątpliwą koincydencją z datą napisania Descipriones terarum. Jak zgodnie piszą wszyscy zajmujący się tym dziełem historycy, dziełko to powstało około roku 1260 właśnie! Zaangażowanie autora „Opisu” zarówno w sprawy litewsko-jaćwieskie, jak i ruskie, pozwala przypuszczać, że do pisania swego dzieła, w zamyśle poświęconego Tatarom, przystąpił po wielkiej akcji tatarskiej w latach 1257-1260.
Jesienią 1257 r. nowy chan Złotej Ordy — Berke, rozpoczął przygotowania do ostatecznego podporządkowania Daniela Romanowicza, co stwarzało zagrożenie także dla jego sojuszników. Na wieść o tatarskich przygotowaniach polski episkopat zwrócił się o pomoc do papieża. W czerwcu 1258 r. Aleksander IV polecił dominikanom i franciszkanom z Niemiec, Polski, Czech i Moraw głoszenie krzyża przeciw Tatarom. Tatarzy pod dowództwem Burundaja najpierw zmusili Daniela do posłuszeństwa i wspólnej wyprawy na posiadłości Mendoga na przełomie 1258 i 1259 r. W następnym roku znów pojawili się na Rusi Halicko-Włodzimierskiej. Nie chcąc wpaść w ręce najeźdźców, Daniel uciekł na Węgry. Pozostałych Romanowiczów Burundaj zmusił do najazdu na Małopolskę zimą 1259 i 1260 r. Wojsko Burundaja zniszczyło w ten sposób blok antytatarski utworzony wcześniej przez Daniela, Mendoga i Bolesława Wstydliwego42. Podczas najazdu i jeszcze do lata 1260 r. papież projektował krucjatę antymongolską, na której wodza upatrzył sobie Przemysła Ottokara II. Zamiast krucjaty nastąpiła jednak kolejna odsłona wojny węgiersko-czeskiej i ewentualni krzyżowcy zaczęli walczyć między sobą43. Oznaczało to także koniec wielkich planów misyjnych związanych z osobami tych władców. Daniel już wcześniej wypowiedział posłuszeństwo Rzymowi, a Mendog w ogóle odstąpił od chrześcijaństwa.
W 1260 r. Tatarzy podjęli jednak jeszcze jedną operację, w zupełnie innym regionie Europy (w granicach wyznaczonych przez anonimowego autora „Opisu ziem”) i na o wiele większą skalę. W 1253 r. wielki chan Möngke nakazał swojemu bratu Hulagu podbój Bliskiego wschodu. W połowie lutego 1258 r. Hulagu, który dotąd bezskutecznie próbował zmusić abbasydzkiego kalifa do uznania swojego zwierzchnictwa, zdobył Bagdad. Kalif się poddał, lecz Hulagu kazał go zamordować, podobnie jak większość mieszkańców jego stolicy. Miasto zostało zniszczone i już nigdy nie miało wrócić do dawnej świetności.
Upadek Bagdadu, był straszliwym ciosem zadanym przez Tatarów islamowi. Wschodni chrześcijanie uznali zniszczenie „nowego Babilonu” za karę niebios, zesłaną ciemiężcom za wieki poniżenia i samowoli. Żona mongolskiego chana Dokuz-chatun była nestorianką; jej wstawiennictwo wystarczyło, by Hulagu zabronił zabijania i grabienia chrześcijan. Chan podarował nawet nestoriańskiemu patriarsze pałac kalifa na urządzenie rezydencji. Patriarcha ormiański pobłogosławił chana na świętą wojnę, a król położonej w Cylicji Małej Armenii Hetum I i jego zięć, książę Antiochii Bohemund VI, połączyli swe wojska z mongolskimi. Hulagu wyruszył przeciwko syryjskim Ajjubidom i pod koniec stycznia 1260 roku zdobył i splądrował Aleppo. W marcu Mongołowie zajęli Damaszek, a ich zagony dotarły aż do Hebronu i Gazy. W tym momencie powtórzyła się jednak sytuacja z czasów wielkiego najazdu Tatarów na Europę pod wodzą chana Batu. W dalekiej Mongolii zmarł wielki chan Möngke. Prawdopodobnie na wieść o jego śmierci Hulagu wycofał się z większością swoich sił do Azerbejdżanu. W Syrii pozostał tylko jego wódz, gorliwy nestorianin Kitbuka, z niewielkim, kilkunastotysięcznym wojskiem44.
W tym okresie cała Europa Zachodnia cieszyła się ze zwycięstw wschodnich chrześcijan i porównywała Hulagu i Dokuz-chatun z Konstantynem i Heleną. Jednakże w Królestwie Jerozolimskim panowały inne nastroje. Tutejsi krzyżowcy woleli starego wroga niż wschodnich krzyżowców i udzielili pomocy ostatniej nadziei muzułmanów, egipskim Mamelukom. 3 września 1260 r. w bitwie u Źródeł Goliata (arab. Ajn Dżalut), niedaleko od Jerozolimy, wojska mongolsko-ormiańskie zostały rozbite przez wielokrotnie silniejszych Mameluków pod dowództwem ich sułtana Kutuza i jego wodza Bajbarsa, a sam Kitbuka dostał się do niewoli i został natychmiast ścięty. Tak skończyła się „żółta wyprawa krzyżowa”.
Zwycięstwo nad nestoriańskimi i monofizyckimi krzyżowcami uratowało być może islam — czyli Bestię — od ostatecznej klęski. Gdyby bitwę u Żródeł Goliata rozstrzygnięto w inny sposób, wówczas przepowiednia Joachima z Fiore odnośnie 1260 r. przynajmniej częściowo byłaby zrealizowana45.
Czy nasz Anonim słyszał o klęsce mongolskiej wyprawy krzyżowej do Ziemi Świętej? Jego traktat miał być poświęcony właśnie Tatarom, a w „Opisie ziem” nieprzypadkowo zapewne wymieniono czarnogórski Bar (Antivari), w którym dokonał życia Jan z Plano Carpini, kierownik papieskiego poselstwa do Mongołów w l. 1245-47.
Wiara w nawrócenie Tatarów była bardzo żywa. Franciszkanin Adam z Marsh już około 1245 r. zapewniał papieża, że wszystko wkrótce obróci się na lepsze: Saraceni będą wytępieni, Tatarzy nawróceni, a Grecy powrócą do domu (tj. Kościoła). W tak zwanej Księdze Sidrac, która krążyła w przekładach po Europie czasów cesarza Fryderyka II, po można było przeczytać, że pokonaniu Łacinników przez Saracenów, z dwóch gór nadejdą Tatarzy, jeszcze bardziej niewierni niż Saraceni i zdobędą cały Wschód i zabiją Kalifa, co rzeczywiście się stało w 1258 r. Według Księgi Sidrac, po kilku obrotach spraw, krzyżowcy pokonają Saracenów, a potem Tatarów, a ich resztki staną się przyjaciółmi chrześcijan. Dzieki temu zapanuje światowy pokój pod przewodnictwem Kościoła rzymskiego, aż do ostatecznego przyjścia Antychrysta. Ormiańskie proroctwo przyniesione przez Rubruka z jego misji do wielkiego chana Möngke, powtórzone przez Rogera Bacona głosiło, że z Północy przybędzie plemię łuczników, które podbije Wschód, lecz zostanie pokonane przez Franków. Inny tekst, komentarz do proroka Izajasza, napisany w południowych Włoszech między 1260 a 1266 r., a który krążył pod imieniem Joachima z Fiore, zapowiadał, że diabelscy Tatarzy pokonają Egipcjan, Saracenów i wraz ze sprzymierzonymi chrześcijanami zniszczą „sektę mahometańską”. W końcu Tatarzy, a nawet pozostałości Saracenów, przyjmą chrzest46.
Oczywiście, wspomniane powyżej teksty przedstawiają przede wszystkim punkt widzenia wschodnich chrześcijan — dla nich pomoc Tatarów przeciwko Saracenom była wybawieniem, tym bardziej, że można było mieć nadzieję na nawrócenie tych pogan. Niemniej jednak widać wyraźnie, że także na chrześcijańskim Zachodzie podobne teorie znajdowały posłuch, chociaż oczywiście zmieniano ich wydźwięk na rzecz ostatecznego tryumfu Łacinników.
Jako pierwszy uznał Tatarów za Goga i Magoga pewien biskup węgierski w liście do biskupa Paryża, napisanym około 1240 r. Chodzi zapewne o biskupa Vác, Stefana II (węg. István Báncsa)47. Autor listu, któremu powierzono pieczę nad tatarskimi jeńcami, wykorzystał okazję i wypytał ich dokładnie. Na pytanie, gdzie znajduje się ich ojczyzna, odpowiedzieli: — Za górami nad rzeką Egog w sąsiedztwie ludu Gog. Spytani, jak wydostali się z tych gór, opowiedzieli, że przyszło im to z najwyższym trudem i zajęło trzysta lat48. Nie wiadomo, jaki wyraz wypowiedziany przez jeńców wywołał skojarzenie z nazwą „Gog”. Być może jeńcy wspomnieli o legendarnej praojczyźnie Mongołów, otoczonej górami kotlinie Ergune-kun, z której ich przodkowie wydostali się, roztopiwszy zbocze góry przy pomocy olbrzymiego ogniska i siedemdziesięciu miechów kowalskich49. Opowieść ta w niezwykły sposób zgadzała się z opowieścią o uwięzionych w górach ludach Goga i Magoga50. Wcześniej brat Julian zapisał, że ziemia, którą Tatarzy opuścili, zwie się Gotta51. Pewien trzynastowieczny ormiański historyk zapisał, że ziemia Tatarów znajduje się po sąsiedzku z krajem Gatija52. Historycy uważają, że w obu wypadkach chodzi o Chiny, lecz przecież węgierski biskup tego nie wiedział i mógł tę nazwę skojarzyć z imieniem Gog. Nic więc dziwnego, że nabrał przekonania, że mongolscy jeńcy pochodzą z apokaliptycznego ludu, którego nadejście zwiastuje koniec świata53.
Chrześcijaństwo już od połowy XII w. oczekiwało nadejścia ze Wschodu władcy, który panuje nad złowrogimi ludami Goga i Magoga. Około 1165 r. pojawił się w Europie List kapłana (prezbitra) Jana do cesarza Manuela. Ów Jan obiecywał pomóc chrześcijanom pokonać wyznawców Proroka. List kapłana Jana to niewątpliwie apokryf, ale współcześni uważali za bezsprzeczny autentyk. Historycy dopatrują się w Liście pamfletu politycznego lub traktat moralizatorskiego, niemniej jednak należy poważnie traktować również domysł o jego eschatologicznym przesłaniu. Występują w nim dosłowne przejęcia tekstowe z Księgi Apokalipsy, król-kapłan stylizowany jest na Mesjasza już choćby przez tytulaturę („król królów i pan panów”) i przez panowanie nad biblijnymi ludami. Pałace kapłana Jana opisane są na wzór Niebieskiej Jerozolimy, a w jego krókestwie panują rajskie stosunki. Uprawniony jest także domysł, że samo imię władcy-kapłana powstało w nawiązaniu do autora Apokalipsy. List zmieniał się w miarę przepisywania i redagowania, a wątki eschatologiczne pojawiają się przede wszystkim w późnych redakcjach Listu, z których najwcześniejsze pochodzą z XIV w.54Nie oznacza to jednak, że nie odczytywano tak listu już wczesniej, w czasach oczekiwania na początek nowej epoki lub koniec świata.
Autor „Opisu ziem” wcale nie jest pewien, czy Tatarzy są ludem Goga z Magog: „Czy jednak są to owi, czy inni mają przybyć, dotąd wydaje się niepewne"55. Nie wiemy niestety, co chciał o nich napisać oprócz tego, że są nadzwyczaj wojowniczy. Niemniej jednak pewne jest, że pojawienie się ludów Goga i Magoga poprzedzać miało koniec świata, i jeśli Anonim o nich w ogóle wspomniał, o ewentualnym końcu świata myślał. Gog z Magog jest przy tym tylko narzędziem w Boskim planie historycznym. Możliwe więc, że to właśnie rozstrzygnięcie problemu, czy lud Tatarów jest ową apokaliptyczną bestią było zamiarem, z jakim autor Descriptiones przystąpił do pracy.
Jeśli „Opis ziem” nieprzypadkowo znalazł się w rękopisie razem z Testamentem Św. Franciszka i proroctwami Joachima z Fiore, to jego autor był mistykiem, oczekiwał nastania w roku 1260 epoki Ducha Świętego, a wraz z nią zjednoczenia Kościoła Zachodniego i Wschodniego oraz Synagogi. Anonim oględnie dał do zrozumienia, że nie pochwala nawracanie z mieczem w ręku. W kontekście Białej Rusi i związanej z nią symboliki warto więc przytoczyć jeszcze jeden obraz z Apokalipsy:
„Potem ujrzałem niebo otwarte, a oto — biały koń, a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym, oto sprawiedliwwie sądzi i walczy. Oczy jego jak płomień ognia, a wiele diademów na Jego głowie. Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego. Odziany w szatę we krwi skąpaną, a imię jego nazwano: Słowo Boga. A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach — wszyscy odziani w biały, czysty bisior. A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody...”(19, 11-15).
Osoba autora i czas napisania dzieła, w którym znalazła się pierwsza wzmianka o Białej Rusi, każe rozpatrywać jej nazwę przede wszystkim w kontekście symboliki chrześcijańskiej. Biała barwa niewątpliwie była właściwy dla kraju, w którym święciła tryumfy akcja misyjna, bo biel to kolor nawróconych i nowoochrzczonych, a także sprawiedliwych i zbawionych. Przepowiadana przez Joachima z Fiore nowa epoka miała być wiekiem przyjaciół, co jeszcze raz zmusza do powrotu do przenośnego znaczenia łacińskiego słowa albus — przyjazny. Byłaż by Alba Ruscia Rusią zarówno „białą”, jak „przyjazną”, przynajmniej w oczach uduchowionego zwolennika wielkiego Kalabryjczyka?
Rok 1260 dla katolickich misjonarzy na Wschodzie i dla całego chrześcijaństwa okazał się rokiem strasznej klęski. Jeszcze straszniejszy był ten rok dla tych, którzy wierzyli, że przyniesie on początek nowej epoki w dziejach ludzkości. Fatalny rok minął, a w wymiarze eschatologicznym nic się nie stało. Jednakże to, co się nie wydarzyło w historii Zbawienia, w przedziwny sposób zaowocowało w historii ziemskiej — po roku 1260 pojawiła się w niej Biała Ruś.
* Wszystkie cytaty wzięto z Biblii Tysiąclecia, wyd. trzecie poprawione, red. odp. ks. K. Dynarski SAC, Poznań-Warszawa 1980.
1 А. Белы, Хроніка Белай Русі. Нарыс гісторыі адной геаграфічнай назвы, Мінск 2000; O. Łatyszonek, Od Rusinów Białych do Białorusinów. U źródeł białoruskiej idei narodowej, Białystok 2006.
2 M. L. Colker, America rediscovered in the Thirteehth Century?, Speculum, October 1979, s. 712-726.
3 Patrz: O. Łatyszonek, Od Rusinów..., s. 25-31.
4 Spotkanie dwóch światów. Stolica Apostolska a świat mongolski w połowie XIII wieku. Relacje powstałe w związku z misją Jana di Piano Carpiniego do Mongołów, pod redakcją Jerzego Strzelczyka, Poznań 1993, s. 293.
5 Patrz: J. Wenta, Od Goga z Magog. Głos w sprawie autorstwa „Descriptiones terrarum",w: Drogą historii. Studia ofiarowane prof. Józefowi Szymańskiemu w 70 rocznicę urodzin, Lublin 2001, s. 31-39.
6 O. Spengler, Zmierzch Zachodu. Zarys morfologiihistorii uniwersalnej, przeł. i przedm. opatrzył J. Marzęcki, Warszawa 2001, s. 38-39.
7 D. C. West, S. Zimdars-Swartz, Joachim of Fiore: A Study in Spiritual Perception and History, Bloomington 1983, http://www.nsu.ru/classics/resetclassics/syllabi/Joachim%20of%20Fiore-1.pdf, 29.10.2010, godz. 13:37.
8 Cyt za: Ю. М. Зенько, Иоахим Флорский (1132-1201), http://krotov.info/acts/12/3/flor1.htm, 31.10.2010, godz. 28:11.
9 B. McGinn, Who was Joachim of Fiore?, http://www.pbs.org/wgbh/pages/frontline/shows/apocalypse/explanation/joachim.html, 31.10.2010, godz. 21:10.
10 Tamże.
11 J. Grzeszczak, Joachim z Fiore. Średniowieczny przyczynek do teologii dziejów, Poznań 2006, s. 66.
12 Tamże, s. 67.
13 Tamże, s. 183.
14 M. Rzepińska, Historia koloru w dziejach malarstwa europejskiego, t. I. Antyk. Średniowiecze. Renesans. Barok, Kraków 1973, s. 109.
15 D. S. Klejnowski-Różycki, Światło Chrystusa w ikonie. Kolory jako nośnik treści teologicznych na podstawie „Hierarchii niebiańskiej” Pseudo-Dionizego Aeropagity, s. 5, w: Chrystus światłem ekumenii. W drodze na Trzecie Europejskie Zgromadzenie Ekumeniczne w Sibiu, red. R. Porada, Opole 2006, s. 106.
16 D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1990, s. 115; M. Lurker, Słownik obrazów i symboli biblijnych, Poznań 1989, s. 25.
17 D. Forstner, Świat symboliki..., s. 115; M. Lurker, Słownik..., s. 25.
18 D. S. Klejnowski-Różycki, Światło..., s. 106-107.
19 Tamże, s. 105.
20 S. Wróblewski, Metafizyka ikony, s. 13, http://www.google.pl/#hl=pl&source=hp&biw=1024&bih=604&q=S.+Wr%C3%B3blewski%2C+Metafizyka+ikony&btnG=Szukaj+w+Google&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=&fp=3ec806bbc1fcdf08, 25.10.2010, godz. 22:42,
21 Patrologia Latina, t. 207, Parissis 1890, p. 15. Wcześniej błędnie zinterpretowałem ten fragment, por.: O. Łatyszonek, Od Rusinów..., s. 43.
22 B. E. Whalen, Joachim of Fiore and the Division of Christendom, Viator. Medieval and Renaissance Studies, Vol. 34, 2003, p. 89-108, http://brepols.metapress.com/content/m7756815w074r422/, 29.10.2010, godz. 13:55.
23 J. Grzeszczak, Joachim z Fiore..., Poznań 2006, s. 80.
24 Tamże, s. 70.
25 B. E. Whalen, Joachim of Fiore ...
26 J. Grzeszczak, Joachim z Fiore..., s. 126-128.
27 А. В. Назаренко, Древняя Русь на международных путях. Междисциплинарные очерки культурных,
торговых, политических связей IX—XII вв., Москва 2001, с. 631-633.
28 Patrz: Генрих Латвийский, Хроника Ливонии, введ., перев. и комм. С.А.Аннинского, 2-е изд, Москва — Ленинград, 1938, http://livonia.narod.ru/chronicles/henricus/chronicle/albert_year24.htm, 1.10.2010, godz. 0:41. O walce Połocka z krzyżowcami patrz: М. Ермаловіч, Старажытная Беларусь. Полацкі і Наваградскі перыяды, Мінск 1990, с. 264-268.
29 Vita sanctae Kyngae ducisse Cracoviensis, Monumenta Poloniae Historica, t. IV, Lwów 1884, p. 683.
30 M. Bendza, Koronacja Daniela Halickiego w świetle planów unijnych Kościoła łacińskiego, Над Бугом i Нарвою, № 3, 2003, б. 25.
31 Сompanion to Britain in the Later Middle Ages, ed. S. H. Rigby, b. m. w., 2003, s. 437, http://books.google.pl/books?id=H4gfZGPDuu8C&pg=PA437&dq=irish+benedictines+russia+kiev&hl=pl&ei=vo3MTN3ME8bHswaHp7CXCA&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=2&ved=0CDYQ6AEwAQ#v=onepage&q&f=false;
32 W. Abraham, Powstanie organizacji kościoła łacińskiego na Rusi, t. I, Lwów 1904, s. 67-69.
33 Tamże, s. 69; Матфей Парижский (ок. 1200-1259), Великая хроника. Chronica majora, пер. В. И. Матузовой, w: Английские средневековые источники IX-XIII вв., Москва 1979, http://www.vostlit.info/Texts/rus/Matthew_Par/frametext1.htm, 31.10.2010, godz. 19:07.
34 Jak dotąd jedynie Aleś Bieły opowiedział się za irlandzkim autorstwem tego dzieła, chociaż wychodził z ibnnych założeń, patrz: А. Белы, Хроніка..., s. 23.
35 Patrz: R. E. Daniel, Apocalyptic Conversion: The Joachite Alternative to the Crusades, Traditio, Nr 25, 1969, p. 127-154, http://web.mac.com/rgmusto/Site/Peace_Bibliography___Alternatives_to_the_Crusades.html, poz. 549, 22.10.2010, godz. 00:23
36 Tamże; M. Reeves, The Influence of Prophecy in the Later Middle Ages: a Study in Joachimism, Oxford 1969, s. 56, http://books.google.com/books?id=OChe5n7cz0gC&dq=Marjorie+Reeves, 30.10.2010, godz. 19:12.
37 K. Górski, Descriptiones terrarum. (Nowo odkryte źródło do dziejów Prus w XIII wieku), Zapiski Historyczne, t. 46, z. 1, 1981, s. 14.
38 K. Stopka, Misja wewnętrzna na Litwie w czasach Mendoga a zagadnienie autorstwa „Descriptiones terrarum", Nasza Przeszłość, t. 68, 1987, s. 250.
39 Joachim of Flora, Catholic Encyclopedia, http://www.newadvent.org/cathen/08406c.htm, 21.10.2010, godz. 00:58.
40 J. Grzeszczak, Joachim z Fiore..., s. 117.
41 Religie świata. Encyklopedia, http://niniwa2.cba.pl/encyklopedia_religie_swiata.htm,
42 S. Krakowski, Polska w walce z najazdami tatarskimi w XIII wieku, Warszawa 1956, s. 200.
43 M. Gładysz, Zapomniani krzyżowcy. Polska wobec ruchu krucjatowego w XII-XIII wieku, Warszawa 2002, s. 306-310.
44 L. Gumilow, Śladami cywilizacji Wielkiego Stepu, Warszawa 1973, s. 171-175.
45 L. Jańczuk, Joachim de Fiore — jego dzieło i wpływ na potomnych, s. 5, http://wst.kei.pl/download/002/Joachim.pdf, 1.11. 2010, godz. 00:10.
46 F. Schmieder, "Nota sectam maometanam atterendam a tartaris et christianis”. The Mongols as non-beliving apocaliptic friends around 1260, Journal of Millennial Studies, Vol. I, Nr 1, 1998, s. 6-9, http://www.bu.edu/mille/publications/summer98/summer98.html, 29.10.2010, godz. 11:22.
47 Матфей Парижский (ок. 1200-1259), Великая хроника. Chronica majora, пер. В. И. Матузовой, w: Английские средневековые источники IX-XIII вв., Москва 1979, ком. 63, http://www.vostlit.info/Texts/rus/Matthew_Par/frametext1.htm, 31.10.2010, godz. 19:07; Хрисианский мир и великая монгольская империя. Материалы францисканской миссии 1245 года, крит. текст., перев. с латыни «Истории Тартар» брата Ц. де Бридиа С. В. Аксенова и А. Г. Юрченко, экспозиция, исслед. и указ. А. Г. Юрченко, Санкт-Петербург 2002, с. 73, 137.
48 Spotkanie dwóch światów..., s. 56.
49 S. Kałużynski, Dawni Mongołowie, Warszwa 1983, s. 20-21.
50 Хрисианский мир..., c. 137.
51 Dwa teksty do historii Węgier i Tatarów w XIII wieku, przeł. G. Wodzinowska-Taklinska, opr. L. Krzywiak, Studia Histooryczne, R. 31, 1988, z. 2, s. 297.
52 Хрисианский мир..., c. 140.
53 Spotkanie dwóch światów..., s. 56-57.
54 Patrz: W poszukiwaniu Królestwa kapłana Jana, wybór, wstęp i red. naukowa J. Strzelczyk, Gdańsk 2006, s. XXVII-XXXVI.
55 Spotkanie dwóch światów..., s. 294.
