Nasze piękne słowa. (2) Tamara Bołdak-Janowska (10/2014)

felietonisci-05Totalitarne komunizmy również miały swego kolonizatora – ZSRR. Jednak język rosyjski nie likwidował innych języków w innych państwach (nie republikach), ponieważ istniał w nich autentyczny głęboki opór przeciw kolonizatorowi i inne języki pod tą kolonizacją wręcz kwitły w tych innych krajach – w literaturze czy teatrze (noblowska poezja Seiferta). Obecnie w ramach „wolności i cywilizowania się” języki marnieją w popsie, która stała się upiornym reżimem, a u młodych „wolnością i cywilizowaniem się”. Dodajmy jeszcze, że współczesny kolonizator kanalizuje energię młodych poprzez modę na narkotyki. Niby je zwalcza, ale to nieprawda, to tylko pozór „troski o młodych”. Da się uczniom pogadanki, i na tym koniec. No i jeszcze rozda się ćpunom darmowe igły i strzykawki. Państwo sojusznik mafii? Pytam tak, bo pamiętam, że nasza komuna największe zyski czerpała z handlu spirytusem. Zresztą na temat powiązań rządów z mafiami narkotykowymi materiału w Internecie mnóstwo i to nie tajemnica.
La! Pahladzi, ciala, jaki ty staǔ. Smokczasz swaje narkotyki i durniejasz.
Według Manifestu Komunistycznego „robotnicy nie mają ojczyzny”. Czy współgrają z tym hasłem słowa Diega Rivery? Może tak: „Artyści nie mają ojczyzny”? To akurat współgra i to coraz bardziej. Słowa Rivery „Wszyscy wielcy artyści to komunistyczne świnie” zakładają, że wielcy artyści znają na pamięć hasła i postulaty komunizmu. Są świniami, bo rzeczywiście czują: nie mamy ojczyzny, bo naszą ojczyzną jest sztuka niezależna, myśl niezależna, literatura niezależna. Jesteśmy wolni od propagandy i retoryki ojczyzny w danym politycznym momencie. Propaganda i retoryka danego momentu przemija, a wielka sztuka – nie.
La, pahladzi na toje, szto dziś majam.
Powiesz: ha? Powtarzać będziesz „ha”, udając, że nic nie słyszysz?
La! Pahladzi i ni hawary „ha”. Hawary poǔnaju mowaju. Ty jaszcze czaławiek, a ni wuczonaja maszyna.
No więc kwitnie nam odgórny „antymarksistowski marksizm kulturowy” i oducza mówienia prawdy, psuje języki, a wymaga podwójnej moralności, zakłamania, wszak poprawność polityczna, narzucana przez państwowych urzędników, przerabia ludzi w idealne stado, grzeczne, uprzejme, i zakłamane do bólu, bo to tylko na pokaz. No i to stado zaczyna mówić zalecanym językiem, unikając normalnych słów. Jednakowa sztuczna mowa! Lalka i lalek z nakręcanym głosem. Szczyt hipokryzji! Uczycie nas hipokryzji, panowie komuna!
La! Zabacz! Uzirajsa! Współczesny patologiczny komunizm jako „wolność i demokracja” oczywiście ma swoje łagry. Zajął się wykluczaniem. Tego, bo za stary, a tamtego, bo za chory. Dochodzi do tego, że pani minister z Litwy oficjalnie proponuje biednym eutanazję zamiast lekarza, a bo ich przecież nie stać na leczenie się. Ktoś wrzucił materiał o tym na fb. Ona naprawdę to głosi! Współczesna komuna pragnie mieć pod sobą samych młodych, zdrowych i bogatych, a reszta razi ją, psuje obraz doskonałego państwa. No to do dzieła. Biednych i chorych trzeba zlikwidować, rozwiązać tę kwestię raz na zawsze. Co to jest, jak nie łagier, proszę szanownych współczesnych komunistów? Znowu budujecie raj na ziemi? Tylko tym razem dla garstki kosztem wszystkich?
Czy w komunie było coś jednoznacznie dobrego? Tak – opór, możliwość oporu, godny humanistyczny intelektualizm. Nie uświadczysz obecnie nawet śladu oporu wobec nowej postaci komunizmu. Państwo jest tak organizowane, że „wszystko pływa na powierzchni”, jak to ujęła wybitna myślicielka Dubravka Ugresić. Nic nie może stawać się dysydenckie, czyli ozdrowieńcze.
Inaczej jeszcze rozwinę przytoczone wcześniej słowa Diega Rivery: „Dziś każdy wielki artysta jest niepoprawny politycznie”. Nie łyknie nowomowy z 500 zabronionymi słowami, a ich lista rośnie.
Ty maje lusterko, a ja twaje. Haworym praǔdu a sabie i a tabie.
Dzisiaj jednak artysta, niepoprawny politycznie, będzie wykluczony. Ten sam mechanizm dotyczy w ogóle ludzi: jeśli nie mówisz, jak my, jeśli nie używasz nowomowy, starannie unikając owych 500 zakazanych słów czy innej ich liczby (u nas też są zakazane słowa), będziesz wykluczany z towarzystwa (w szkole również). Musisz być korekt jak nakręcana czy elektroniczna lalka z głosem. To chyba w związku z tym pilnowaniem się, autocenzurą, słyszę na ulicy same nudne rozmowy. Nic nie wpada w ucho, nic nie ma znaczenia. Od mężczyzn lecą same „kurwy”. Tu autocenzura nie obowiązuje.
Obecna postać „antymarksistowskiego marksizmu kulturowego” ma rodowód bolszewicki, właśnie z powodu systemu wykluczania i terroru w sprawie nowomowy. Mów, jak my! Ni chaczu!
Pamiętacie nasze „bożenie się”? Nasze „jejbohu’? Nasze zarzekanie się, zaklinanie, naszą przysięgę?
Pabażysa. Jon machluja i jaszcze bożycca, szto haworyć praǔdu. Ciapier nichto nie bożycca. Nima jak bażycca, bo usie machlujuć, bo tak trebo. Ja ni chaczu machlawać, ta maǔczu. Z nikim ni chaczu razmaǔlać. Nadajeło machlarstwo.
Trebo? Trebo machlawać?
Pabażysa choć adzin, szto ni lubisz „antymarksistowskiego marksizmu kulturowego”. Nu choć adzin. Tady budziasz za mnoju.
Co naprawdę współczesna komuna proponuje kobiecie, aby czuła się wolna? Ano to: możesz razem z nami, mężczyznami iść na wojnę. Dajemy ci taką wolność, w której możesz być, jak my, umundurowani faceci. Możesz zostać żołnierzem, najemnikiem. Zabijaj razem z nami.
Ni chaczu! Ni chaczu ani trochi wajny. Nawet dwa tydni waszaj wajny ni chaczu! Jaj bohu – ni chaczu. Nijakaja heta maja wola, kali ja mahu być tolki jak wy.
La! Zabacz minie z majeju wolaju.
Coś lżejszego na koniec. Pamiętacie nasze słowo „jasionka”? Ni możasz znajści jasionki? La! Dzie pawiesiǔ, tak wisić. Dzie kinuǔ, tam lażyć. Był to rodzaj lekkiego jesiennego wdzianka, w języku polskim zwanego jesionką. Była też wiatrówka, lekka kurtka. Nasza wiatroǔka. Ani naszych, ani polskich tych nazw już nie używamy, choć w Internecie na modowych stronach pojawia się ta nazwa – kurtka wiatrówka. Są damskie i męskie wiatrówki. Na modowych stronach Inter6
netu mam przynajmniej wolność od wojennej propagandy. Lubię oglądać modę. Jaki spokój, jaki pokój! Tylko słownictwo nam się skurczyło i wszystko jest kurtką. Przedtem jesionkę zastąpił skafander, ale obecnie upadł i skafander. Słowo „kurtka” wywodzi się od łacińskiego curtus (krótki). Dzisiaj kurtka może być do kolan i nawet do kostek.
Pamiętacie, że mieliśmy jeszcze świtkę? Świtka była cieplejsza od jasionki i wiatroǔki. Przedtem było jasne, co mieliśmy na sobie jesienią czy zimą. To było precyzyjne słonictwo. Wiatroǔka mieła kaǔpak. Dziś ǔsio raǔno, ci z kaǔpakom ci nie, ǔsio: kurtka. Reszta słów umarła.
Pamiętacie, kobiety, słowo „chłopka”? Nie, to nie o rolniczce. To nazwa sukienki. Kaliś szyli chłopki, takije sukienki. Jany byli z gumkaju u pasi i szyrokije. Słyszę głos matki: Jak paszyć sukienku? Najlepiaj chłopkaju. Charoszaje toje, szto prastoje. Brydkaje toje, szto praściackaje. Czyli: tamte sukienki były marszczone w talii, a jeszcze z gumką; dół był odcinany; u góry były umiarkowanie dopasowane. Dziś mamy bardzo podobne modne sukienki. O, la, la, la, pahladzi! Tam, na wulicy, u parku dzieǔczyna idzie u modnaj chłopcy. Jak charasze! Naszyja sukienki żywuć. Nasza kaliśniejszaja chłopka żywie!

Komentarze

  1. Definitely believe that which you stated. Your favorite reason appeared to be on the net the easiest thing to be aware of. I say to you, I certainly get irked while people think about worries that they plainly do not know about. You managed to hit the nail upon the top as well as defined out the whole thing without having side-effects , people can take a signal. Will likely be back to get more. Thanks

  2. Additionally, because other procedures in the
    body cease to fujnction as a consequence of you falsifying your testosterone levels through testosterone injections, the treatment
    benefits begin tto decrease, and all the feel great” scenarios you were experiencing come too a dead stop.

  3. During this period, 2.8 percent of men onn hormone therapy had inpatient psychiatric treatment, compared with 1.9 percent of their peers.