Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014)

Ewa Zwierzyńska

Aby dojść na Świętą Górę Grabarkę, najpierw należy przejść przez kręgi piekielne. Krąg pierwszy – gmatwanina polnych dróg. Święta Góra leży za miastami i za lasami, blisko białoruskiej granicy. Jakiś anioł na szczęście umieścił po drodze prowizoryczne strzałki w kolorze niebieskim: „Święta Góra Grabarka”. Tylko one nie pozwalają mi zabłądzić wśród pól i sosnowych lasków, które raz po raz wyłaniają się zza zakrętów. 19 sierpnia, w dniu największego na Grabarce święta Przemienienia Pańskiego, zwanego przez miejscowych – Spasa, przybywa na Górę tysiące wiernych. Na śródleśnych łąkach i poletkach, na których niegdyś wypasano krowy i siano zboże, miejscowi naprędce zorganizowali wielkie parkingi dla setek samochodów. To dla nich jedyna okazja w roku, kiedy łatwo i szybko można zarobić na leżących odłogiem nieużytkach. Błyszcząca taśma na prowizorycznych słupkach zaznacza granice pól poszczególnych właścicieli. Przy wjeździe zatrzymuje mnie dwóch miejscowych, ubranych w służbowe drelichy i czapeczki z daszkiem. Są jednocześnie bileterami, kontrolerami, ochroniarzami i stróżami porządku. – 10 złotych za wjazd – informuje mnie jeden z nich – ma pani czas do jutra.

Następny krąg znajduje się tuż za parkingami. Na drodze do Świętej Góry wyrastają dziesiątki straganów. Z roku na rok pojawiało się ich coraz więcej, aż w końcu całe straganowe pandemonium zaczęło przypominać dobrze zorganizowane bazarowe miasteczko z watą cukrową, biżuterią z koralików, pistoletami     na kapiszony i perukami w każdym możliwym kolorze, nie wyłączając różowego, zielonego i niebieskiego. Sprzedawca baniek mydlanych prezentuje możliwości plastikowych karabinów do wytwarzania baniek w hurtowych ilościach. Trzyma je w obu dłoniach i wystrzeliwuje w powietrze setki małych i wielkich baniek, które rozbijają się na furkoczących obok wiatraczkach. Na ulicach bazarowego miasteczka tłumy. Panuje beztroski rozgardiasz, radosna atmosfera lokalnego święta. Wystrojone dziewczyny w minisukienkach i pełnym makijażu przechadzają się krokiem spacerowym, dumnie trzymając za rękę swoich kawalerów, pomiędzy nimi przemykają siostry zakonne ze skrzyneczkami na szyi prosząc o wsparcie. Nad ich głowami unosi się siwy obłoczek dymu z grillowanej karkówki, miesza się z fruwającymi wokół dźwiękami najnowszego przeboju lokalnego zespołu disco-polowego Time: Pasadziła różu kraj akna, paljubiła muża, paljubiła muża, paljubiła muża pijaka…. Tłum skąpany w sierpniowym słońcu faluje i huczy rozmowami z dawno niewidzianymi kuzynami i znajomymi. Nawet prawosławni duchowni, pochłaniający lody włoskie z automatu, śmieją się śmiechem szczerym i głośnym.

 

św. Góra Grabarka (2013) fot. Ewa Zwierzyńska

 

Podlaski Ganges

Pielgrzymi, idący do Świętej Góry, przebijają się powoli przez masę ludzką i gęstą atmosferę ludowego festynu. Kobiety starsze, jak i te zupełnie młode ubrane skromnie, w spódnicach do ziemi i chusteczkach na głowie. Zatrzymują się przy leśnym strumyku płynącym w podnóża Góry. To źródełko jest uważane za święte i lecznicze. Na obu jego brzegach pielgrzymi omywają zmęczone stopy, a także chore części ciała: oczy, uszy, plecy, nogi – co komu dolega. Niektórzy używają do tego zmoczonych chusteczek do nosa. Jeśliby ktoś nie miał swojej chusteczki, może ją kupić za 3 złote u licznych sprzedawców, którzy całe sterty chustek w różnych rozmiarach i kolorach porozkładali na taboretach i prowizorycznych stojakach. Zużyte chusteczki wierni rozwieszają wokół strumyka gdzie popadnie – na ogrodzeniu, krzakach, drzewach. W ten sposób symbolicznie pozbywają się choroby. Z każdą minutą pozostawionych chusteczek jest więcej, aż w końcu druty i gałęzie gną się pod ciężarem wielowarstwowych zwojów ludzkich chorób i nieszczęść. Jesienią chusteczki są zbierane i palone przez zakonnice z jednego z niewielu w kraju żeńskiego monasteru prawosławnego, który znajduje się właśnie na Grabarce.

 

św. Góra Grabarka (2013) fot. Ewa Zwierzyńska
św. Góra Grabarka (2013) fot. Ewa Zwierzyńska

 

Wiesława z Siemiatycz doznała tu wielu łask: – Bardzo pomaga mi woda ze świętego źródełka. Kiedyś miałam chore zatoki, obmyłam twarz i choroba przeszła. Podobnie oskrzela, jak przemyłam klatkę piersiową. Ludzie mówią, że to może złudzenie, że jak się wierzy to wszystko pomoże, ale ja jestem przekonana, że to jakaś większa moc. Wierzę też w chlebek Artos. Nie zjadam go, tylko noszę przy sobie ciągle, przesuwam go także nad chora nogą i czuję ulgę. W kościele katolickim to zdaje się chleb św. Agaty się nazywa. Oba są niezwykle skuteczne. Pamiętam jak kiedyś paliła się nasza wioska i sąsiadki-katoliczki przyniosły nam ten chlebek Agaty, on ma moc gaszenia pożaru. Moja siostra schwyciła go i obiegła z modlitwą nasz dom. I wie pani co? Ogień ustał!

Obok strumyka wykopano studzienkę i wmontowano pompę, aby pielgrzymi mogli łatwiej pozyskiwać świętą wodę do picia. Studzienkę obmurowano, zadaszono i pomalowano na niebiesko, ale pompa jest jedna, a pielgrzymów – tysiące. Do studzienki wiją się nieskończenie długie kolejkowe ogonki, które niczym promienie słońca zbiegają się wokół krynicy. Pośrodku stoją młodzi wolontariusze, którzy przez najbliższą dobę nie będą robić nic innego oprócz pompowania i nalewania wody do plastikowych butelek, podawanych im z każdej strony przez setki spragnionych i niecierpliwych długim oczekiwaniem rąk. Potrzebujących jest tak wielu, że będą to robić przez cały dzień i całą noc. Nad głowami wolontariuszy unoszą się anioły, spoglądają z sufitu swoimi poważnymi, bizantyńskimi oczami na każdego pielgrzyma, który przyszedł tu po uzdrowienie.

Nad aniołami już tylko Święta Góra porośnięta starymi sosnami. Na jej szczycie – niewielka cerkiewka obita drewnianymi balami, pociągniętymi ciemną bejcą. Jeśli odnieść jej wygląd do szumnie brzmiącej nazwy „prawosławna Częstochowa” – wypada nader skromnie. Próżno szukać na niej nawet cebulastych kopuł, tak charakterystycznych dla prawosławnych świątyń. Za to wnętrze – aż zapiera dech! Wschodni orient pełza po podłodze pokrytej wzorzystymi dywanami, spływa ze złotego ikonostasu, a przede wszystkim oszałamia kolorem. Każdy centymetr przestrzeni pokryty jest różnobarwnymi polichromiami, czerwień miesza się ze złotem, zieleń z błękitem, fiolet z pomarańczem. Sceny ukrzyżowania i zmartwychwstania, Chrystus w otoczeniu uczniów, dziesiątki twarzy świętych spoglądają z różnych stron, wirują po suficie i ścianach, wciągają w inną rzeczywistość. Tutaj niebo miesza się z ziemią, czas przestaje istnieć, a przestrzeń zakrzywia się w niewyjaśniony sposób. Sufit pokryty geometrycznymi wzorami w różnych kształtach i kolorach przywodzi na myśl finezyjne mozaiki w pałacach bizantyńskich władców, a wszystko to skąpane w półcieniu, w drżącym świetle cerkiewnych świec.

 

św. Góra Grabarka (2013 fot. Ewa Zwierzyńskaśw. Góra Grabarka (2013 fot. Ewa Zwierzyńska

 

Pielgrzymując na kolanach

Na górę docierają kolejne grupy pielgrzymów – z Białegostoku, Siemiatycz, Gródka, Drohiczyna, a nawet z Warszawy. Wielu pielgrzymów niesie na barkach drewniane krzyże, większe i mniejsze, niektóre tak wielkie, że dźwigać je musi kilku mężczyzn. Każdy krzyż to jakaś intencja, modlitwa. Wierni wkopują je obok cerkwi. Są ich setki, tysiące, cały las krzyży ludzkich problemów i podziękowań. Zanim zostaną poświęcone i pozostawione, wierni okrążają z nimi cerkiew, najczęściej na kolanach. Jedno okrążenie, trzy, dwanaście – ile kto może. To ich ofiara. Poruszają się z wysiłkiem, kolana zaczepiają się o kamyki i korzenie. Idą starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni, matka trzyma za rękę idącego na kolanach kilkuletniego chłopczyka, młode dziewczyny idą podtrzymując powłóczyste spódnice. To właśnie wędrujący na kolanach stają się głównym celem fotoreporterów. Wokół słychać pstrykanie migawek, szczególnie gdy pojawi się malownicza postać starca. Najlepiej na zdjęciach wypadają mężczyźni w typie jurodiwych – „bożych szaleńców” z długimi włosami i brodami.Fotografowani pielgrzymi nie zwracają na nich uwagi, idą w religijnym zapamiętaniu. Po zmroku zwiększa się liczba młodych mężczyzn, szczególnie tych wysportowanych, ze złotymi łańcuchami na szyi. Klękają i wędrują w pyle i kurzu, który osiada na firmowych adidasach i koszulkach z napisem Nike. Tych, którzy chodzili można potem łatwo zidentyfikować po ranach i plastrach na nogach.

Agata Pikulińska i Agata Filipiuk to przyjaciółki, które zaczęły przyjeżdżać na Świętą Górę w tym roku. – Najpierw był zjazd maturzystów, potem majowy zlot młodzieżowy – opowiadają o początkach przygody z Grabarką. – Nie mogłyśmy nie przyjechać na sierpniowe święto. Przyciąga nas tutaj jakaś moc, taka specyficzna. To jest miejsce święte. Tutaj jest inaczej, atmosfera jest cudowna. Pobyt na Grabarce odnawia nas wewnętrznie i kiedy wracamy do domu – tęsknimy za tym miejscem.

 

św. Góra Grabarka (2013 fot. Ewa Zwierzyńskaśw. Góra Grabarka (2013 fot. Ewa Zwierzyńska

 

Dziewczyny są tutaj od tygodnia, mieszkają z zakonnicami, pomagają w prowadzeniu kuchni, przygotowaniach do święta, obsłudze turystów. Dzisiaj przez cały dzień sprzedawały pamiątki w przyklasztornym sklepiku. Wyjadą za kilka dni, kiedy dokończą wszystkie sprawy i uporządkują teren po święcie. Takich osób jest więcej. Przyjeżdżają z całego kraju – z Lublina, z Poznania, z Wrocławia. Przebierają się w zielone koszulki z napisem „Służby porządkowe” i pomagają w czym tylko mogą. Wspiera ich drużyna harcerska z Białegostoku. Karina ma 12 lat, do przyjazdu zachęciła ją drużynowa Marta. Dziewczynka ma oczy pełne pasji, harcerski mundur i chusteczkę na głowie. Na Grabarce pomaga już drugi rok z rzędu. Harcerki mają opinię ambitnych i pełnych zapału do pracy. Nic nie jest w stanie ugasić ich gorliwości, nawet całonocna pomoc przy porządkowaniu świeczek na świecznikach wydaje się tylko podsycać ich żarliwość.

– Praca jest świetna – przekonuje Karina – i wcale mnie nie męczy. Owszem, być ciągle w cerkwi jest ciężko, bo jest tłok i ludzie nieustannie się przepychają, by postawić świeczki, ale wystarczy zrobić krótką przerwę, przewietrzyć się na zewnątrz i mogę wracać do pracy ze zdwojoną energią.

 

Dzwony oczyszczają duszę

Popołudniowe słońce łagodnie pieści cerkiewkę, głaszcze po głowach pielgrzymów, zarówno tych, którzy dźwigając swoje krzyże chodzą wokół cerkwi, jak i tych, którzy poprzysiadali na okolicznych ławeczkach lub stoją między krzyżami, oczekując na rozpoczęcie uroczystości. Tą pełną wyczekiwania ciszę przeszywa nagle dźwięk dzwonu. Jedno uderzenie, drugie, trzecie. Dźwięk jest potężny i głęboki, dociera nie tylko do uszu, ale i do wnętrza. Ciała i serca wiernych zaczynają rezonować. Do wielkiego dzwonu dołączają mniejsze, biją szybciej i wyżej, aż w końcu wielogłos różnego kalibru dzwonów zaczyna śpiewać pieśń niczym cerkiewny chór. W jednej chwili nastrój staje się uroczysty. Rozpoczyna się wielkie misterium. Wytwarza się niezwykła atmosfera, pełna podniosłości i majestatu. Prawosławne dzwony działają inaczej niż w kościołach. Są zawieszone nieruchomo, w ruch wprawia się tylko ich serce. To serce lud prawosławny nazwał językiem, tym samym upodabniając dźwięk dzwonu do głosu. Dzwon nawołuje, ogłasza, opowiada. Emocje, jakie budzą się w człowieku pod wpływem dzwonienia, mają wskazywać na stan jego duszy. W duszach ludzi wierzących, pogodzonych z Bogiem, dźwięk dzwonu wywołuje radość i spokój, zaś w duszach ludzi grzesznych i złych pojawia się rozdrażnienie, lęk, nienawiść. Cerkiewne dzwony mają moc oczyszczania duszy, uzdrawiania, a nawet wyganiania demonów. Pod wpływem ich dzwonienia osoby, które postanowiły popełnić samobójstwo, opamiętują się. Wywołują one tak silne uczucia lęku przed samym sobą i śmiercią, że mimowolnie ich dusze zwracają się ku Bogu i budzą do nowego życia.

 

Nasza góra Tabor

 

Tego popołudnia dzwony na Grabarce obwieszczały początek świątecznych uroczystości. Tłum wokół cerkwi gęstniał z każdą chwilą, aż w końcu otoczył ją szczelnym kordonem, niczym kobiercem z ludzkich ciał. Święta Góra i jej otoczenie zamieniają się w jedną wielką cerkiew. W tej oddychającej i bijącej tysiącami serc świątyni nie ma pozłacanych świeczników. Sami ludzie stają się żywymi świecznikami trzymając w dłoniach zapalone świece – symbol ich modlitwy.

– Przybyliśmy tutaj tak jak wcześniej przybywali nasi ojcowie i dziadowie, by czerpać z tego miejsca duchową siłę – biskup rozpoczyna uroczystości od powitania pielgrzymów. –To jest nasza Góra Przemienienia, nasz Tabor, którym symbolicznie przenosi nas do Ziemi Świętej. Tutaj rozbijamy namiot spotkania z Chrystusem i doznajemy duchowego odnowienia. Nie tak dawno zły duch opętał serce wrogiego nam człowieka. Podpalił on naszą cerkiew, pamiętamy jak to było – kaznodzieja nawiązuje do wydarzeń sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy to podpalacz doprowadził do całkowitego spłonięcia zabytkowej cerkiewki na Grabarce. – Ten człowiek chciał zniszczyć nie tylko nasze sanktuarium, ale i naszą prawosławna wiarę. Pomimo wielkiego bólu i rozpaczy nie poddaliśmy się zwątpieniu. Odbudowaliśmy naszą cerkiew, nie pozwoliliśmy zwyciężyć złu. Dzisiaj możemy przyprowadzać tu swoje dzieci i wnuki, aby czerpały duchowe siły z tego wyjątkowego dla wszystkich prawosławnych w Polsce miejsca.

Nabożeństwo trwa, wieczorne słońce gaśnie na wierzchołkach drzew. Ludzie ustawiają się w długiej kolejce do cerkwi, aby pokłonić się cudotwórczej ikonie Bogurodzicy Iwerskiej. Czekają cztery godziny, by uklęknąć i pomodlić się przed ikoną. Co chwilę kolejna postać zgina się w głębokim pokłonie, kolejne usta składają pocałunek na szybie zabezpieczającej obraz. Moi współkolejkowicze to małżeństwo, które przyjeżdża na Grabarkę od ponad trzydziestu lat. – Pamiętamy uroczystości w 1990 roku, kiedy spłonęła stara cerkiew – opowiadają. – Podpalenie miało miejsce na miesiąc przed świętem. Wokół same zgliszcza, wyglądało to okropnie. Wszędzie walały się zwęglone deski, popiół, obraz nędzy i rozpaczy. Ale mimo wszystko na Grabarkę przyjechało mnóstwo osób. Wszyscy stali i płakali. Z rumowiska wyciągnęliśmy kawałek niedopalonego drewienka i zabraliśmy go do domu. Tamta cerkiew była święta. Chcieliśmy zachować chociaż jej kawałek.

 

św. Góra Grabarka (2013 fot. Ewa Zwierzyńskaśw. Góra Grabarka (2013 fot. Ewa Zwierzyńska

 

My, prawosławni, jesteśmy dobrymi ludźmi

Wraz z zapadnięciem zmroku tłum przerzedza się, kolejka skraca do godziny, a wśród krzyżowej gęstwiny zapalają się ogniki świec. Pozostawiane są one wszędzie – na krzyżach, kamieniach, na ziemi. Dostojnik Szymon po skończonym nabożeństwie wychodzi z cerkwi. Oficjalny tytuł władyki: Jego Ekscelencja Najprzewielebniejszy Szymon, Arcybiskup Łódzki i Poznański pasuje do wyglądu – wysoki, postawny, siwa broda, pozłacane szaty. Na głowie nosi mitrę, tradycyjną koronę o bulwiastym kształcie, wzorowaną na koronach władców bizantyńskich późnego okresu cesarstwa. Haftowana złotymi nićmi, ozdobiona klejnotami i ikonami dodaje mu jeszcze większego splendoru i dostojeństwa. Ludzie rozstępują się. Co chwila ktoś podchodzi z prośbą o błogosławieństwo. Władyka nie spieszy się, dla każdego znajduje czas. Błogosławi, pokrzepia, naucza. Urodziwa panna w czarnej sukience przed kolano prosi o błogosławieństwo na przyszłe małżeństwo. Wychodzi za mąż za katolika. – Pamiętaj, aby szanować męża i jego rodzinę – Najprzewielebniejszy bierze ją za ręce jak ojciec i poucza: Szanuj ich wiarę, to nasi bracia w Chrystusie. Jego rodzice będą teraz twoimi rodzicami, traktuj ich z miłością. My, prawosławni, jesteśmy dobrymi ludźmi, dlatego i ty bądź dla nich dobra. A jak mąż wróci czasem z pracy zmęczony, rozdrażniony, nie sprzeczaj się nim, nie bądź uparta. Podaj mu ciepły obiad i najlepiej nic się nie odzywaj.

Wiesława jest jedną z tych, które przysiadły na ławeczce pośród krzyży. Wpatruje się z zadumą w dopalający się w dłoniach ogarek. Przyjeżdża na Grabarkę co roku od 53 lat. –Z roku na rok na Grabarkę przyjeżdża coraz więcej ludzi – mówi. – Zawsze było ich mnóstwo, ale to co się teraz dzieje a kiedyś, to nie porównać. Grabarka taka sławna się zrobiła. Kiedyś modlitwa tak samo dobra była, szczera, ale chyba bardziej gorliwa niż dziś. Wszyscy starali się tu przyjeżdżać o poście. Potem rozkładali obrusy na ziemi, wspólnie jedli posiłek, jedni drugich ugaszczali, częstowali, obowiązkowo musiał być śledź. Całymi wioskami i rodzinami rozkładali się. Bardziej ubogo, skromnie było, a dziś wszystko takie wystrojone, wyszykowane. Może więcej pokory było. Rano zaprzęgaliśmy konia do fury i jechaliśmy na Grabarkę. Tych fur przyjeżdżało setki. Drogi tylko się kurzyły. Dzisiaj wszyscy samochodami przyjeżdżają po asfalcie. To zasługa siemiatyckiego starosty, Jana Zalewskiego, który choć katolik, to asfalt do samej Grabarki wylał. Porządny człowiek. Rodzice mi opowiadali o cudzie, jaki wydarzył się kilkaset lat temu. Wtedy zaraza szalała, a jednemu staruszkowi przyśnił się głos boży, co mówił, żeby na tę górę iść i tu szukać ratunku. Ludzie tysiącami szli, modlili się, mieszkali w lesie i pili wodę z tego strumienia. I prawda – ci, którzy na Grabarkę przyszli, ocaleli. Z wdzięczności postawili krzyże. Tak to się zaczęło.

Noc na Świętej Górze jest pełna czuwania, ściszonych rozmów, szeptanych modlitw, monotonnych śpiewów. Gorączka sierpniowego dnia z plątaniną tysięcy nóg i rąk stopniowo wygasa. Ci, którzy zostali, szukają wyciszenia, ukojenia. Nie każdy jednak je znajduje. Piotr Świderski, fotografik, przyjeżdża na Grabarkę od kilku lat. Realizuje fotograficzny projekt „Portrety pielgrzymów”. Żadnych cyfrowych fajerwerków, tylko stara, dwuobiektywowa lustrzanka, do której zakłada tradycyjną kliszę. Dzisiejszy dzień zalicza do udanych, wykonał aż… dwa zdjęcia. – W tym roku przyjechałem nie tylko do pracy – podkreśla. – Grabarka to miejsce magnetyczne, to jest świat, który ciężko znaleźć gdziekolwiek. Przyjechałem z osobistą intencją. Chciałem spotkać się sam ze sobą, ale nie sądzę, aby podczas tego pobytu mi się udało. Za dużo widzę otoczki supermarketu, komercji. W poprzednich latach nie odczuwałem tego tak mocno.

Ludmiła ma 71 lat i jako jedyna z rodziny ostała się przy życiu. Miała czworo rodzeństwa. Gdy umarło dwóch braci, matka zabrała ją na Grabarkę, aby ofiarować ją Bogu i prosić, by zachował ją przy życiu. Miała wtedy 8 lat. Na Grabarkę szły piechotą 40 kilometrów. Pamięta, że ledwo doszła, była wyczerpana i bolały ją nogi. Matka poleciła jej wejść do świętego strumyka i umyć nogi, a sama rozesłała chustkę na ziemi i zawołała, by usiadła i odpoczęła. – Mamo, ale mnie już nogi nie bolą, wszystko przeszło! – mała Ludmiła poczuła jak po obmyciu nóg odchodzi z nich całe zmęczenie i ból i czuje się tak lekko, jakby tych kilometrów nie było. Od tamtej pory była zdrowa i silna, chociaż wokół niej wiele nieszczęść było i śmierci. Jeden jej brat został zamordowany, zarżnęli go nożem. Nasłała ich kobieta, której mąż chorował i potrzebował przeszczepu serca. Na początku uradzili, że zarżną jej – Ludmiły – męża, ale ojciec dowiedział się i przeszkodził. No to brata zarżnęli, a serce powędrowało na przeszczep. Mieszka w ich wsi jedna czarownica, która potrafi rzucić czary na śmierć. To ona umyśliła wszystko, a potem zabiła ojca, Ludmiła jest tego pewna. To była zemsta za to, że nie pozwolił zamordować jej męża. Ojciec całe życie był zdrowy i silny, niedługo po tych wydarzeniach kosił owies na polu. Nagle upadł i zmarł. Wylew. A ją Pan Bóg trzyma wciąż przy życiu. Nie może tu nie przyjść i nie podziękować. Od kiedy została ofiarowana, jest na Grabarce co roku. Gdy zbliża się święto Spasa, jakaś wielka siła ją tu ciągnie. Wychodzi na ulicę, spogląda w kierunku Grabarki i widzi przed oczami tę drewnianą cerkiewkę. Rzuca wszystko i jedzie. Jest Bóg na niebie, Ludmiła jest tego pewna. „Raz w Knorydach był odpust, tam gdzie brat pochowany, co go zarżnęli. Dzień wcześniej byłam na nabożeństwie w Piatieńce, to taka mała kapliczka pośród pól, gdzie też cudowną wodę ludzie biorą, a w niedzielę kolejna msza w cerkwi. Rano leżę w łóżku i myślę: w Piatieńce zapodałam prośbę o zdrowie, a na odpuście za wieczne odpoczywanie ojca i brata, to dzisiaj książeczki z imionami zmarłych nie będę już podawać do czytania. I nagle brat zmarły do mnie przychodzi, nie wiem, czy to było na jawie, czy we śnie, i mówi: ”Głodny jestem, daj mi jeść” i wyciąga rękę, żeby mu tę książeczkę do upominanja dać. I jak tu w Boga nie wierzyć?.

Prawosławni zmarli potrafią upominać się o swoje. Ich pośmiertny dobrostan zależy bezpośrednio od zabiegów żyjących krewnych. Im więcej i częściej wspominasz zmarłego w modlitwach, tym bardziej przybliża się on do kręgów światła i pokoju i tym większą ma szansę na zbawienie, bowiem los pokojnikow rozstrzygnie się dopiero na Sądzie Ostatecznym. Do tego czasu dusze wędrują po niebieskich okręgach, błąkając tu i tam w oczekiwaniu na werdykt, dlatego żadne święto w prawosławiu nie może obejść się bez upominańja.

Panachida, czyli krótkie nabożeństwo za zmarłych, rozpoczyna się na grabarkowym cmentarzu o pierwszej w nocy. Monotonne litanie długiej listy imion zmarłych mieszają się z pieśniami pielgrzymów, którzy całymi grupami przysiedli wokół cerkwi. Rozkładam karimatę wprost na ziemi. Podobnie jak inni pielgrzymi na Górze będę dzisiaj spała pod gwiazdami. Niektórzy kładą się między krzyżami, inni wybierają otoczenie starych drzew, pozostali nie będą spać w ogóle, uczestnicząc w modlitwach i nabożeństwach trwających przez całą noc. Do świtu zostało kilka godzin. Noc jest wyjątkowo ciepła. Nade mną niebo – jasne i gwiaździste. Na jego tle odcinają się czarne korony sosen. Zamykam oczy. Przez całą noc słyszę cerkiewne dzwony.

Komentarze

  1. You could certainly see your expertise in the work you write. The world hopes for even more passionate writers like you who are not afraid to say how they believe. Always follow your heart.

  2. Thank you a lot for sharing this with all people you actually understand what
    you are speaking about! Bookmarked. Please additionally
    talk over with my web site =). We can have a hyperlink alternate agreement between us

  3. This is a memo to the website creator. I discovered your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page by searching on Google but it was difficult to find as you were not on the front page of search results. I know you could have more visitors to your website. I have found a site which offers to dramatically improve your website rankings and traffic to your site: http://webhop.se/1ix I managed to get close to 500 visitors/day using their service, you could also get a lot more targeted visitors from search engines than you have now. Their service brought significantly more traffic to my website. I hope this helps!

  4. I decided to leave a message here on your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page instead of calling you. Do you need more likes for your Facebook Fan Page? The more people that LIKE your website and fanpage on Facebook, the more credibility you will have with new visitors. It works the same for Twitter, Instagram and Youtube. When people visit your page and see that you have a lot of followers, they now want to follow you too. They too want to know what all the hype is and why all those people are following you. Get some free likes, followers, and views just for trying this service I found: http://8si.ru/2l3ih

  5. I used to be recommended this blog by my cousin. I am
    no longer certain whether or not this publish is written by way of him
    as no one else realize such designated approximately my difficulty.

    You’re amazing! Thanks!

  6. This is a memo to the website creator. I discovered your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page by searching on Google but it was difficult to find as you were not on the first page of search results. I know you could have more traffic to your site. I have found a company which offers to dramatically increase your rankings and traffic to your site: http://re2l.in/1fe I managed to get close to 500 visitors/day using their service, you can also get many more targeted traffic from search engines than you have now. Their service brought significantly more visitors to my website. I hope this helps!

  7. Did you just create your new Facebook page? Do you want your page to look a little more „established”? I found a service that can help you with that. They can send organic and 100% real likes and followers to your social pages and you can try before you buy with their free trial. Their service is completely safe and they send all likes to your page naturally and over time so nobody will suspect that you bought them. Try their service for free here: http://8si.ru/2gerk

  8. Oh my goodness! Awesome article dude! Thanks, However
    I am having troubles with your RSS. I don’t know the reason why I am unable
    to subscribe to it. Is there anyone else having similar RSS problems?
    Anyone that knows the answer will you kindly respond?
    Thanx!!

  9. Hello There. I found your blog the use of msn. This is an extremely well written article.
    I’ll be sure to bookmark it and return to learn extra of
    your helpful information. Thank you for the post.
    I’ll definitely comeback.

  10. This way, promotion of your website to the major online search engine as well as
    directories will certainly continue to be updated.

  11. Pretty section of content. I just stumbled upon your blog
    and in accession capital to assert that I acquire in fact enjoyed account your blog
    posts. Any way I’ll be subscribing to your augment and even I achievement you access consistently
    fast.

  12. Hi, I do believe this is an excellent website.
    I stumbledupon it 😉 I am going to revisit yet again since
    I saved as a favorite it. Money and freedom is the best way to change, may you be rich and continue to guide other people.

  13. It’s genuinely very complex in this active life to listen news on TV, therefore I just use world wide web for that reason, and take the latest news.

  14. fantastic publish, very informative. I wonder why the other
    specialists of this sector do not notice this. You should proceed your writing.
    I am sure, you have a great readers’ base already!

  15. I like the valuable info you provide in your articles. I’ll bookmark your blog and check again here
    regularly. I’m quite certain I will learn many
    new stuff right here! Good luck for the next!

  16. I truly love your blog.. Excellent colors & theme.
    Did you develop this amazing site yourself?
    Please reply back as I’m trying to create my own personal site
    and would like to find out where you got this from or just what
    the theme is named. Kudos!

  17. Wow, incredible blog layout! How lengthy have you ever been blogging for?
    you made running a blog look easy. The overall glance of your website is fantastic, as neatly as the content material!

  18. Hello my name is Natalie Murray and I just wanted to send you a quick message here instead of calling you. I came to your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page and noticed you could have a lot more visitors. I have found that the key to running a successful website is making sure the visitors you are getting are interested in your subject matter. There is a company that you can get keyword targeted visitors from and they let you try the service for free for 7 days. I managed to get over 300 targeted visitors to day to my site. http://nightcity25.ru/11a

  19. I decided to leave a message here on your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page instead of calling you. Do you need more likes for your Facebook Fan Page? The more people that LIKE your website and fanpage on Facebook, the more credibility you will have with new visitors. It works the same for Twitter, Instagram and Youtube. When people visit your page and see that you have a lot of followers, they now want to follow you too. They too want to know what all the hype is and why all those people are following you. Get some free likes, followers, and views just for trying this service I found: http://rhr.online/32mhk

  20. Fastidious answers in return of this question with genuine arguments and explaining all on the topic of that.

  21. Ahaa, its fastidious conversation concerning this post at
    this place at this weblog, I have read all that, so at this time me also commenting here.

  22. This design is wicked! You most certainly know how to keep a reader amused.

    Between your wit and your videos, I was almost moved to
    start my own blog (well, almost…HaHa!) Great job. I really loved what
    you had to say, and more than that, how you
    presented it. Too cool!

  23. When I originally commented I clicked the „Notify me when new comments are added” checkbox and
    now each time a comment is added I get several e-mails with the same comment.
    Is there any way you can remove people from that service?

    Thank you!

  24. What i do not understood is actually how you’re not actually much more smartly-favored than you may be right now.
    You are so intelligent. You realize therefore significantly in terms of this matter,
    made me personally consider it from so many varied angles.
    Its like men and women aren’t fascinated unless
    it’s something to accomplish with Girl gaga!
    Your own stuffs great. Always handle it up!

  25. Good day! I could have sworn I’ve been to this site before but after
    reading through some of the post I realized it’s new to me.

    Anyways, I’m definitely delighted I found it and I’ll be bookmarking and checking back frequently!

  26. What’s up, I would like to subscribe for this blog to take most recent updates, thus where can i do
    it please assist.

  27. I was suggested this web site by my cousin. I am not sure whether this post
    is written by him as nobody else know such detailed about my problem.
    You’re incredible! Thanks!

  28. Greate post. Keep writing such kind of info on your blog.
    Im really impressed by your blog.
    Hi there, You’ve performed an excellent job.
    I will definitely digg it and in my view suggest to my friends.
    I’m confident they’ll be benefited from this website.

  29. Incredible! This blog looks exactly like my old one!
    It’s on a entirely different subject but it has
    pretty much the same layout and design. Great choice of
    colors!

  30. Hello just wanted to give you a quick heads up.
    The text in your article seem to be running off the screen in Safari.
    I’m not sure if this is a formatting issue or something to do with web browser compatibility but I thought I’d post to let you
    know. The design look great though! Hope you get the issue fixed
    soon. Cheers

  31. I do not even know how I ended up here, however I assumed this
    submit was once great. I don’t understand who you are but certainly you’re going to a famous blogger when you are not already.
    Cheers!

  32. My brother recommended I would possibly like this web site.

    He used to be entirely right. This put up truly made my
    day. You cann’t believe simply how a lot time I had spent for this information!
    Thank you!

  33. Hello, this weekend is pleasant for me, as this occasion i am reading this
    fantastic informative article here at my residence.

  34. This is a message to the website creator. I came to your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page by searching on Google but it was hard to find as you were not on the first page of search results. I know you could have more traffic to your site. I have found a website which offers to dramatically improve your rankings and traffic to your website: http://qwr.fr/url/1v} I managed to get close to 500 visitors/day using their service, you could also get a lot more targeted traffic from Google than you have now. Their services brought significantly more visitors to my site. I hope this helps!

  35. I decided to leave a message here on your Na Spasa – Ewa Zwierzyńska (7-8/2014) – Czasopis page instead of calling you. Do you need more likes for your Facebook Fan Page? The more people that LIKE your website and fanpage on Facebook, the more credibility you will have with new visitors. It works the same for Twitter, Instagram and Youtube. When people visit your page and see that you have a lot of followers, they now want to follow you too. They too want to know what all the hype is and why all those people are following you. Get some free likes, followers, and views just for trying this service I found: http://rhr.online/32mhk

  36. Hey there! I know this is somewhat off topic but I was wondering which blog platform
    are you using for this site? I’m getting tired of WordPress because I’ve had problems with hackers and I’m looking
    at alternatives for another platform. I would be great if you could point me in the direction of a good platform.

  37. Great blog right here! Additionally your website loads up very fast!
    What host are you the usage of? Can I get your affiliate hyperlink on your host?

    I wish my site loaded up as quickly as yours lol

  38. hi!,I like your writing very so much! proportion we keep up a correspondence extra about your article on AOL?
    I need an expert on this house to unravel
    my problem. Maybe that’s you! Having a look forward to look you.

  39. What’s up, everything is going perfectly here and ofcourse
    every one is sharing facts, that’s actually good,
    keep up writing.

  40. Oh my goodness! Amazing article dude! Thank you, However I am experiencing difficulties with your RSS.
    I don’t know why I can’t join it. Is there anyone else getting
    identical RSS problems? Anyone that knows the solution can you kindly respond?
    Thanx!!

  41. I think this is one of the most significant information for me.
    And i am glad reading your article. But want to remark on some
    general things, The web site style is perfect, the articles is really
    great : D. Good job, cheers

  42. Hello! I’ve been following your blog for a while now and finally got the bravery to go ahead and
    give you a shout out from Humble Tx! Just wanted
    to say keep up the excellent job!

  43. wonderful submit, very informative. I ponder why the
    opposite specialists of this sector don’t understand this.
    You must proceed your writing. I am confident, you have a huge readers’ base already!