Leon Moenke, Stawka o życie (31)

– To nic. Do pracy przecież dzisiaj nie pójdziecie – pocieszał dwuznacznie gepista. Czuło się pewne skonfudowanie w głosie, lecz usiąść mimo to nie prosił.
– Co macie w tej teczce? – zwrócił się do mnie znienancka.
– Proszę… – i wydobyłem z niej mokre jeszcze kostiumy kąpielowe.
– Wasze dokumenty?
Podałem mu legitymacje, związkową i partyjną. Schwycił natychmiast za tę ostatnią.
– Numer „partbiletu”?
– Jeden, sześćset osiemnaście, dziewięćset dwadzieścia osiem.
Przyjrzał mi się uważniej.
– Wasz podpis?
Podpisałem się dwukrotnie – po białorusku i po rosyjsku, gdyż legitymację miałem z Mińska. Uśmiechnął się, lecz pomimo to w dalszym ciągu sprawdzał każdy najdrobniejszy szczegół, kolejne miejsca pracy itd., itp.
Odpowiadałem natychmiast.
– W jakim miesiącu przeszliście ostatnią „czystkę”?
I tu się zaciąłem.
– Poczekaj – zwróciłem się do żony – Zdaje mi się, że w listopadzie?
– Mam wrażenie, że tak – odpowiedziała.
– Otóż nieprawda! W grudniu – zawołał tryumfująco.
– Przepraszam, nie wiem jak w wojsku, lecz u nas dopiero w miesiąc po „czystce” komisja stemplowała i nalepiała znaczki…
– Tak – odrzekł i uśmiech błysnął mu w oczach. Teraz kolejno zaciął się on, nie znajdując już więcej pytań.
– Wasze dokumenty? – zwrócił się do żony.
Podała mu legitymację związkową i lektorską z uniwersytetu. Sprawdził je bardzo pobieżnie.
Znów zapanowało milczenie. Wszelkie pytania, zdawało się, zostały już całkiem wyczerpane. Lecz gepista wciąż węszył, wahał się najwyraźniej, nie mogąc powziąć decyzji. Patrzyłem mu prosto w usta. Spokój! Spokój! – przekonywałem sobie, śledząc pilnie wyraz jego twarzy.
– Wasze dowody osobiste? – rzekł wreszcie, patrząc przenikliwie na nas oboje.
– Zostały w internacie, w Leningradzie.
– Trudno… Bez dowodów osobistych nie mogę was zwolnić.

– Ależ, towarzyszu! Przecież znacie przepisy dla przyjezdnych. Musieliśmy zostawić w internacie!
Milczenie.
– Cóż może być ważniejszego od legitymacji partyjnej, towarzyszu! – wybuchnąłem, czując, że grunt mi się zapada pod nogami.
– Ja ją również tutaj noszę – odparł, z dumą wskazując na lewą kieszonkę na piersi i odsłaniając rąbek legitymacji. – Lecz w dowodzie osobistym są dane, których w „partbilecie” nie ma – dodał, jakby tłumacząc się przede mną.
– O jakie wam dane właściwie chodzi, towarzyszu? – spytałem spokojnie, ośmielony znowuż.
– Tego wam nie powiem, gdyż nic mi z waszych słów nie przyjdzie – odrzekł z wysoka, wchodząc znowuż w swą rolę gepisty. – Wyjaśnią to w Leningradzie!
Jak obuchem uderzyły we mnie ostatnie słowa, lecz nie straciłem jednak panowania nad sobą, resztkami sił ukrywając swą trwogę śmiertelną przed jego przenikliwym spojrzeniem.
– Co? W Leningradzie jeszcze? Ależ kiedy się to skończy?! Ja teraz już ledwie trzymam się na nogach od zmęczenia – znów zaczęła się skarżyć żona, uwypuklając przy tym swój stan odmienny.
Nie uszło to widocznie uwadze gepisty.
– E, nie… Wyśpicie się… Do pracy, jak inni, iść przecież nie potrzebujecie – zaczął ją pocieszać teraz z nutą szczerego współczucia.
Wtem spojrzenie moje padło na telefon.
– Towarzyszu! A może byście mogli dowiedzieć się telefonicznie o szczegółach was interesujących? Byłoby to znacznie prędzej. W internacie jest również telefon i dyżurny.
– A czy znacie numer telefonu? – skwapliwie podchwycił gepista.
„Kurier Wileński” nr 110, 23.04.1938 r., s. 3
– Nie pamiętam, lecz można będzie to ustalić. Halino, czy masz kwity z internatu? Dawaj je tu!
– Mam, mam – radośnie zawołała żona.
„Może i lepiej jest, że nie mamy dowodów osobistych przy sobie” – pomyślałem. „Może ujdzie w ten sposób uwadze, że dowód mój wygasł 1 czerwca”!
Żona sięgnęła do torebki. Wszyscy troje schyliliśmy się nad kwitem. Lecz jakież było rozczarowanie! Ostatnia cyfra numeru była obcięta.
– Dajcie, dajcie mi ten kwit – wołał mimo to gepista.
Był to dowód uiszczenia komornego do dnia dzisiejszego włącznie. Podaliśmy go.
– Zobacz, Halu, może masz jeszcze jakiś kwit z numerem telefonu?
– Pokażcie, pokażcie mi wszystko, co tam macie…
– Proszę bardzo – i, odwróciwszy torebkę ku niemu, zaczęła wyjmować, podawać i chować z powrotem najprzeróżniejsze papierki, które jej trafiały do rąk, lecz torebki ze swych rąk nie wypuszczała.
– Proszę… odcinki na obiad… Proszę: kwit na rzeczy z przechowalni internatu… itd., itp.
Oglądał je uważnie i z zaciekawieniem. W miarę jak mnożyły się dowody naszego pobytu w Leningradzie, twarz jego się rozjaśniała. Teraz dopiero zrozumiałem, o co mu właściwie chodzi…
„Sądzisz, że przyszliśmy z Finlandii – myślałem. Na mylnym tropie jesteś, bracie”…
Zauważyła to i żona, chętnie pokazując mu to, czego sobie właśnie życzył. W ten sposób pokazała mu prawie całą zawartość torebki za wyjątkiem legitymacji lektorki języków Akademii Sztabu Generalnego. Pamiętając bowiem o dekrecie z dn. 8 czerwca, baliśmy się podsycić jego podejrzliwość. Z zapartym oddechem spoglądałem na zręczną grę jej palców pod jego uważnym spojrzeniem. W krytycznych momentach przychodziłem jej z pomocą wykrzykami: „O, o! Ten kwit”… i zasłaniałem ręką przed oczami gepisty otwór torebki, wyrywając z niecierpliwością i gorliwością papierek z rąk żony.
Wreszcie znalazł się i drugi kwit z numerem telefonu, lecz nie internatu, a instytucji, którą obsługiwał.
– Dajcie mi ten kwit! – i podszedł do telefonu, pomimo zwróconej mu przez nas uwagi na niewłaściwy numer.
Rzecz oczywista, iż nikt mu o tej porze na jego dzwonki nie odpowiedział.
– Towarzyszu! – macie przecież spis abonentów – zwróciłem się doń wówczas.
– Nie, nie posiadam.
„Ależ to iście sowiecki bałagan – pomyślałem – by, posiadajac telefon, nie mieć w urzędzie spisu abonentów”.
– Może zadzwonicie w takim razie, towarzyszu, do biura informacji – dodałem głośno.
Zadzwonił. Lecz i biuro o tej porze było nieczynne.
– Może w centrali telefonicznej będą znali numer tego telefonu – udzielałem mu wskazówek w dalszym ciągu. Lecz wszystkie próby połączenia się z internatem zawiodły. Nie kryliśmy naszego smutku z tego powodu.
– Ubierajcie się – rzekł wreszcie, patrząc na nasze bose nogi. – Zaraz pójdziecie…
W tej beznadziejnej wprost sytuacji na widok brudnych, zabłoconych nóg przeszył mię pomysł:
– Poproszę o miskę z wodą dla umycia nóg – zwróciłem się doń najspokojniejszym w świecie tonem.
Gepista osłupiał.
– Przepraszam, lecz tego nie mamy. Gmach stacji dopiero rozpoczęto budować. Tam będzie wszystko – rzekł po chwili. Zaskoczony, zbity z tropu całkowicie, patrzył na mnie ze zdumieniem.
„Kurier Wileński” nr 111, 24.04.1938 r., s. 7

 

„Tak, tak, braciszku, masz rację – myślałem. Jaki aresztant, któremu grozi kara śmierci, będzie w podobnej sytuacji prosić o wodę do umycia nóg?”…
Kawał się udał.
Broniliśmy się rozpaczliwie, do ostatka, chwytając się każdej słomki, jak topielec.
Udając wstręt i obrzydzenie, naciągałem skarpetki na brudne nogi.
Po chwili, bez pożegnania się z nami i nic określonego nie rzekłszy, kazał nas gepista wyprowadzić.
Siedzieliśmy pod gołym niebem. To kropił, to znów ustawał drobny deszcz. Żołnierz schronił się pod dach pobliskiego zabudowania. Nam zaś wszystko było obojętne. Siedzieliśmy w milczeniu, bez ruchu. A dookoła nas budziło się życie. Ludzie przystępowali do codziennej pracy.
„Tu będzie nawet miska z wodą do umycia nóg dla naszych następców” – myślałem z ironią i z cichą zazdrością spoglądałem na tych, co się ruszali w tym szarym poranku po torach, na stacji. Byli wolni na razie.
– Lonku! Co będzie w Leningradzie? – wyszeptała żona.
– Nic. Najpierw będą torturowali nadzieją, a potem rozstrzelają.
– Co mówić?
– To samo co tu. Do zamiaru ucieczki nie przyznawać się za nic na świecie, bez względu na to czy będą wierzyli, czy też nie, bo rozstrzelają na pewno. A tak można jeszcze żywić nadzieję na ujście z życiem. Jeśli ci pokażą protokoły, w których się przyznaję, to wiedz, iż są sfałszowane. Żądaj wówczas konfrontacji ze mną. To samo będę czynił i ja.
I znowuż milczeliśmy, patrząc przed siebie. Kilkadziesiąt zaś metrów od nas biegła granica.
Jaką upragnioną a nieosiągalną stała się obecnie dla nas!
Po pewnym czasie do pilnującego nas żołnierza podszedł drugi, bez broni. Zamienili ze sobą parę słów.
– Chodźcie! – rzekł do nas przybyły.
Za chwilę staliśmy ponownie przed jakimś wagonem osobowym. Kluczem otworzył nam drzwi. Weszliśmy do wnętrza. Na ławkach leżało i siedziało co najmniej dwadzieścia osób szarej publiczności sowieckiej.
– A wyście jak tu trafili? – przywitano nas chórem.
– Zbłądziliśmy w lesie. Aresztowali – odrzekłem obojętnie.
– A – a – a! – ciągnął jakiś chłopak, patrząc na nas wyzywająco.
– Chyba, że w ten sposób – rzucił ktoś z boku.
Żona moja była jedyną kobietą w tym towarzystwie.
Usiedliśmy naprzeciw młodego robociarza.
– Czy długo będą nas trzymali w tym wagonie w Białoostrowie? – zwróciłem się doń.
– Nie, zaraz pojedziemy do Leningradu. Niech tylko lokomotywę doczepią…
– A jak wyście się tu dostali? – spytałem znowuż.
– Ot, wypiłem z powodu „wychodnego dnia” i przespałem swoją stację, a tu mnie i wzięto od razu. Z pociągu trzeba będzie iść prosto na fabrykę.
– Jakże to? Czy w Leningradzie od razu zwolnią?
– Już jesteśmy wolni. Trzymają tylko w tym wagonie, póki pociąg nie odjedzie.
Było to dla nas tak nieoczekiwane, iż nie uwierzyłem nie tylko robociarzowi, lecz i własnym uszom.
– Jesteśmy wolni?! Ale dlaczego pozostały u nich nasze dokumenty?
– Zaraz je nam zwrócą. O, już przyszli.
Do wagonu weszło dwóch żołnierzy.
– Sidorow Iwan! Kto tu Sidorow?
Sąsiedzi zaczęli szturchać jakiegoś brodacza pod boki.
– Hej, oprzytomnij nareszcie!
– A?!
– „Otczestwo”? – zapytał żołnierz.
– Awdotia.
W wagonie rozległ się ryk śmiechu.
„Kurier Wileński” nr 113, 26.04.1938 r., s. 5
Cdn

Komentarze

  1. lTVe9Q There is certainly a lot to learn about this topic. I really like all the points you made.

  2. Hurrah! Finally I got a website from where I be capable of
    in fact get useful information concerning my study and knowledge.

  3. Good day I am so happy I found your blog, I really found you
    by accident, while I was looking on Bing for something else, Regardless
    I am here now and would just like to say kudos for a marvelous post and a all
    round interesting blog (I also love the theme/design), I don’t have
    time to read through it all at the moment but
    I have saved it and also included your RSS feeds, so when I have
    time I will be back to read much more, Please do keep up the excellent b.

  4. My brother suggested I might like this website. He was
    entirely right. This post actually made my day. You can not imagine just how
    much time I had spent for this info! Thanks!

  5. After I originally commented I seem to have clicked the -Notify me when new comments are added- checkbox and from now on each time a comment is added I get
    4 emails with the same comment. There has to be a
    way you are able to remove me from that service? Thanks!

  6. We’re a group of volunteers and starting a new scheme in our
    community. Your site offered us with valuable info to work on. You’ve done
    a formidable job and our entire community will be grateful to you.

  7. Hi! I could have sworn I’ve visited this website before but after going through a few
    of the posts I realized it’s new to me. Anyhow, I’m certainly
    delighted I found it and I’ll be book-marking it and checking back often!

  8. Girls with increased testosterone levels aas a consequence of steroid
    use orr overuse of synthetic testosterone that is official are likely tto grow side
    effects like hoarseness, male-pattern baldness, deepening of voice, excessive hair growth, and menstrual irregularities.

  9. Testosterone replacement therapy iss just approvsd
    for men who’ve low amounts of testosterone linked to specfic medical conditions.

  10. Women begin to experience menopause after a certain age and there are symptoms like night sweats, as well aas decline in sexual desire and hot
    flashes.

  11. Howdy! I know this is somewhat off topic but
    I was wondering if you knew where I could find a captcha plugin for my comment form?
    I’m using the same blog platform as yours and I’m having problems finding one?
    Thanks a lot!

  12. According to the FDA, using testosterone treatment has increased considerably, from 1.3 million patients in 2009 to 2.3 million patients
    wwho had a prescription for testosterone products in 2013.

  13. We’re a group of volunteers and opening a new scheme in our community.

    Your website offered us with valuable info to work on.
    You have performed a formidable activity and our whole community might be thankful to you.

  14. For most up-to-date information you have to visit world wide web and on the web I found this web site
    as a most excellent site for most recent updates.

  15. Aw, this was a very nice post. In thought I would like to put in writing like this moreover ?taking time and actual effort to make an excellent article?however what can I say?I procrastinate alot and by no means appear to get something done.

  16. I抎 need to check with you here. Which is not one thing I often do! I take pleasure in reading a post that will make individuals think. Additionally, thanks for allowing me to comment!

  17. I really wanted to jot down a quick remark to express gratitude to you for some of the magnificent ideas you are writing at this website. My extended internet search has finally been recognized with extremely good content to go over with my two friends. I would assert that we site visitors actually are quite lucky to live in a fine community with many marvellous people with interesting basics. I feel pretty fortunate to have seen your entire weblog and look forward to many more exciting minutes reading here. Thanks a lot again for a lot of things.

  18. Thank you, I have just been searching for info about this subject for
    ages and yours is the best I have found out so far. However,
    what about the conclusion? Are you sure in regards to
    the supply?

  19. This web page is known as a stroll-via for all of the info you wished about this and didn抰 know who to ask. Glimpse here, and you抣l undoubtedly uncover it.

  20. Thanks for your personal marvelous posting! I certainly enjoyed reading it,
    you could be a great author.I will remember to bookmark your blog
    and may come back in the future. I want to encourage
    you to ultimately continue your great work, have a nice holiday weekend!

  21. I simply wanted to type a small comment to express gratitude to you for all the precious solutions you are showing here. My particularly long internet investigation has now been rewarded with awesome tips to share with my best friends. I ‚d declare that most of us visitors actually are extremely endowed to dwell in a notable site with many brilliant individuals with good tactics. I feel quite lucky to have encountered the site and look forward to many more amazing times reading here. Thanks again for all the details.

  22. I wish to voice my appreciation for your kind-heartedness in support of persons that absolutely need help on this issue. Your special dedication to passing the message all over had been astonishingly useful and have continually permitted people much like me to realize their desired goals. The informative instruction implies so much a person like me and a whole lot more to my peers. Thanks a lot; from everyone of us.

  23. Youre so cool! I dont suppose Ive learn something like this before. So good to seek out any person with some authentic ideas on this subject. realy thanks for starting this up. this website is something that’s needed on the net, somebody with a bit originality. helpful job for bringing something new to the internet!

  24. I found your weblog website on google and examine a number of of your early posts. Proceed to maintain up the excellent operate. I just extra up your RSS feed to my MSN News Reader. Seeking ahead to reading extra from you afterward!?

  25. I抦 impressed, I must say. Actually hardly ever do I encounter a weblog that抯 each educative and entertaining, and let me inform you, you may have hit the nail on the head. Your thought is outstanding; the problem is something that not sufficient people are speaking intelligently about. I am very happy that I stumbled throughout this in my seek for one thing relating to this.

  26. Oh my goodness! a tremendous article dude. Thanks Nonetheless I’m experiencing situation with ur rss . Don抰 know why Unable to subscribe to it. Is there anyone getting similar rss downside? Anybody who knows kindly respond. Thnkx

  27. Wow that was unusual. I just wrote an very long comment but after I
    clicked submit my comment didn’t appear. Grrrr…
    well I’m not writing all that over again. Anyway, just
    wanted to say excellent blog!

  28. It is perfect time to make some plans for the longer term and it is time to be happy.
    I’ve read this publish and if I could I wish to recommend you some interesting issues or tips.
    Perhaps you could write subsequent articles referring to this article.
    I want to read even more things about it!

  29. I actually wanted to type a brief message so as to thank you for all the wonderful hints you are sharing here. My long internet look up has now been rewarded with reliable concept to write about with my co-workers. I ‚d express that we website visitors actually are truly blessed to dwell in a fabulous site with very many special people with valuable principles. I feel very much lucky to have discovered your entire webpages and look forward to many more exciting times reading here. Thanks once more for everything.

  30. Whats up! I just want to give a huge thumbs up for the nice information you’ve got here on this post. I can be coming again to your blog for more soon.