Strona główna » Czasopis » Nr 01/14 (STYCZEŃ/ СТУДЗЕНЬ 2014) » Euromajdan i Białorusini
Euromajdan i Białorusini
Kliknij by zobaczyć obraz w pełnych rozmiarach...

Euromajdan nocą (Fot. Jurij Klimenko)

Maciej Piotrowski

W sobotę 30 listopada 2013 r. po Kijowie krążyło hasło – poszliśmy spać na Ukrainie, obudziliśmy się na Białorusi. Po brutalnym ataku sił specjalnych na pokojowo demonstrujących studentów wydawało się, że nie liczący się z nikim reżim zapanuje również nad Dnieprem. Ale Ukraińcy pokazali, że nie można ich złamać. Obok nich na kijowskich placach stanęli także Polacy oraz Białorusini.

Ci drudzy byli chyba najbardziej widoczni ze wszystkich nie-Ukraińców na Majdanie. Z każdym dniem powiewało coraz więcej biało-czerwono-białych flag. Białorusinów byłoby jeszcze więcej, gdyby nie fakt, że utrudniano im przyjazd – część autobusów z Białorusi zatrzymywano na obu granicach, a nawet na terytorium Białorusi. Przy czym trzeba zauważyć, że początkowo młodzi Białorusini odnosili się do wydarzeń na Ukrainie dość sceptycznie, jednak to nastawienie zmieniło się radykalnie po rozpędzeniu demonstracji 30 listopada.

Dla lepszej koordynacji działań młodzi aktywiści stworzyli facebookową stronę Беларускі Эўрамайдан (https://www.facebook.com/euramajdan). Dzięki temu, choć początkowo można było narzekać na średnie zainteresowanie Białorusinów wyprawami „na rewolucję”, po czasie grupa ta urosła w siłę, tworząc nawet swoje koordynacyjne sztaby.

Podczas listopadowo-grudniowych wydarzeń dla stosunków białorusko-ukraińskich spore znaczenie miała muzyka. Na Majdan rozgrzać demonstrantów przyjechał zespoł Liapis Trubiackoj,  który przejął pałeczkę lidera rewolucyjnych kapel od starego NRM, które było podobnym symbolem w 2004 i 2006 roku. Piosenka tego zespołu „Nia być skotam” (Nie być bydłem) stała się jednym z ważniejszych hymnów Euromajdanu. Natomiast do Mińska w tych dniach pojechał ukraiński zespół Okean Elzy, spotykając się tam z miłym przyjęciem (to kapela wyjątkowo popularna na Białorusi i w Rosji), a na ich koncercie fanom zespołu udało się nawet zaprezentować poparcie dla protestujących Ukraińców (wykonano zdjęcia z tabliczką z napisem po białorusku Украіна – Mы з вамі). Na początku grudnia na Majdan przyjechał także Uładzimir Niaklajeu, przywitany gromkimi okrzykami – Żywie Biełaruś.

Polskich flag z pewnością było na Majdanie mniej. Podobnie jak Białorusinów, kijowianie witali Polaków z wielką życzliwością, reagując na usłyszany polski język pozdrowieniami i podziękowaniami za wsparcie. Będąc w Kijowie można było się cieszyć tym, że Ukraińcy identyfikowali Polskę z postawą jej społeczeństwa, a nie niemrawo zachowujących się czynników oficjalnych. W pierwszych dniach kijowskich protestów nielicznych Polaków pięknie reprezentował sympatyczny mężczyzna w średnim wieku – polski kijowianin. Co do polityków – ich występy były na różnym poziomie, ale za sam fakt pojawiania się w centrum ukraińskiej stolicy, szczególnie w nie najbardziej bezpiecznych momentach, należy im oddać szacunek. Tym bardziej, że fizyczna obecność polskich posłów czy deputowanych Europarlamentu była swego rodzaju gwarancją bezpieczeństwa dla zgromadzonych tam ludzi – powstrzymywało to jednostki siłowe od interwencji.

Atmosfera pomocy dotyczyła rzecz jasna nie tylko osób z zagranicy. Na Majdanie wszyscy starali się wzajemnie wspierać, co było szczególnie ważne w sytuacji, gdy dokuczał mróz i obawa przed siłowymi działaniami służb porządkowych. Chociaż w telewizji widać było głównie walki i brutalne starcia, na Majdanie życie przebiegało na wspólnym spędzaniu czasu, rozmowach i dyskusjach. Aby pomóc uczestnikom protestów przetrzymać te trudne dni, ochoczo pracowali wolontariusze. Poświęcając swój czas przygotowywali – często za własne pieniądze – jedzenie i ciepłe napoje, a także pilnowali porządku, zapobiegając w ten sposób prowokacjom. Euromajdan różni się od pomarańczowej rewolucji tym, że jest o wiele mniej odgórnie finansowany. Ramię w ramię pracowali młodzi i starzy, a wśród nich np. miss tego kraju Anna Zajacziwśka, czy też żona lidera opozycji, Arsenija Jaceniuka, Terezija. Muzycy natomiast starali się protestujących rozgrzać i podtrzymać na duchu – szczególnie słynna Rusłana oraz lider wspomnianego już Okeanu Elzy – Swiatosław Wakarczuk.

Z kolejnych „narodów Majdanu” warto zwrócić uwagę na Tatarów Krymskich. Ci mają swoje porachunki z prorosyjską władzą – sięgające jeszcze stalinowskich deportacji, które przedstawicielom dzisiejszego rządu zdarzało się oceniać pozytywnie. Oryginalnie wyglądające tatarskie flagi także powiewały na głównym placu Kijowa i to od wczesnej fazy protestów. Natomiast po odzyskaniu Majdanu podczas wielosettysięcznej demonstracji 1 grudnia ich lider przemawiał zaraz po Jarosławie Kaczyńskim. Zachowanie Tatarów nieco burzy mit o Krymie jako o symbolu „kontrrewolucji”, terenie najbardziej negatywnie nastawionym do demokratycznego kursu na Ukrainie. Bohaterem internetu został Adil, uwieczniony na filmie grupy Babylon13 (swoją drogą, to godny polecenia kanał niezależnych reżyserów, świetnie pokazujących atmosferę na Majdanie), który przyjechał z Krymu nakarmić studentów. Na klipie pokazano, jak w wielkim kotle gotuje tradycyjną tatarską potrawę – płow.

Wbrew powszechnej opinii wśród protestujaych Ukraińców byli nie tylko lwowianie i przedstawiciele innych miast zachodniej Ukrainy. Spory był kontyngent ludzi z takich miast, jak Łuhańsk, Mykołajiw czy Charków. Wschód Ukrainy robi się coraz bardziej ukrainojęzyczny. Majdan zachęcał do bycia dumnym ze swojego narodu i języka, akcenty szowinistyczne były tam praktycznie niewyczuwalne.

Doświadczenie Euromajdanu może przydać się i Białorusinom. A Ukraińcom należy życzyć, aby więcej tak podniosłych, ale i dramatycznych, zgromadzeń zwoływać nie było potrzeby.

Kliknij, by wyświetlić formularz...Kliknij, by ukryć formularz... Napisz komentarz
  • Wymagane pola zostały oznaczone *.
  • Komentarze są publikowane po przeczytaniu przez moderatora serwisu.
  • Prosimy Państwa o staranne wpisywanie adresów e-mailowych — Państwa adresy nie są ani publikowane, ani komukolwiek ujawniane, jednakże w niektórych przypadkach prawidłowy e-mail jest nam niezbędny do wyjaśnienia z autorem kwestii, które mogą budzić nasze wątpliwości w nadesłanym przez niego komentarzu.
  • Moderator jest w 100% człowiekiem, a nie programem komputerowym, więc publikacja może potrwać czas jakiś — cierpliwości.
  • Komentarze nie na temat — jest on zadany przez powyższy artykuł — będą odrzucane.

* Kod:
 
Pobierz inny obrazek...
Wpisz ten kod (dwie litery i dwie cyfry) w odpowiednie pole formularza podczas wysyłania komentarza. Jeśli nie możesz go odczytać, spróbuj wygenerować inny...
czasopis.pl na Facebook