Sz. P. Aleksander Kin
Przewodniczący Rady
Gminy Orla
W marcowym numerze miesięcznika „Czasopis” ukazała się informacja autorstwa Michała Mincewicza „Oni w tej materii nie zrobili nic”. Autor przytacza wypowiedź wójta gminy Piotra Selwesiuka, który miał powiedzieć: „A gdy zapadła decyzja, to wtedy okazało się, że nawet poseł Czykwin, który nigdy nie pomagał, który nic nie zrobił w sprawie tej inwestycji, jako pierwszy pochwalił się i oznajmił, że on pomógł (...)”.
Ponieważ inwestycja Ikei w Orli dotyczy bliskich mi mieszkańców gminy Orla, uważałem za swój obowiązek podjęcie działań, służących zmianie niekorzystnej decyzji ministra rolnictwa. Uznając, że najskuteczniejszym krokiem może być doprowadzenie do sejmowej debaty na ten temat, uzyskałem zgodę Prezydium Sejmu na rozpatrzenie tej sprawy w ramach „pytań bieżących” na plenarnym posiedzeniu Sejmu w dniu 7 stycznia br. Reakcją ministra rolnictwa, który musiałby z trybuny sejmowej wyjaśniać motywy swojej decyzji, była prośba o wycofanie pytania. Uważając, że od rozgłosu ważniejsze jest skuteczne załatwienie sprawy, zgodziłem się na to. Warunkiem było przyrzeczenie — co w obecności świadków minister uczynił — że decyzja zostanie zmieniona. (...) Z prośbą o pomoc zwracałem się do wielu ludzi, o czym wójt gminy Orla nawet się nie domyśla. Ludzie ci podejmowali różnorakie działania. W mojej ocenie dla pozytywnego rozstrzygnięcia najwięcej zrobił senator Włodzimierz Cimoszewicz, którego o pomoc w pierwszej kolejności poprosiłem.
(...) Z przyjemnością, jeśli radni dostrzegają taką potrzebę, spotkam się z Radą w dogodnym dla Państwa terminie.
Od Redakcji. Jak widać, w podjętych przez posła działaniach zabrakło koordynacji z najbardziej zainteresowanymi, czyli orlańskim samorządem (choćby przysyłania do ich wiadomości wystosowywanych pism i zapytań poselskich).
Odpowiedzi brak
Nasza wieś Rajsk ma bogatą i tragiczną historię. Niegdyś gwarna, duża i rozległa — teraz się wyludnia. Dlaczego? Otóż problem jest w tym, iż garstka miejscowych rolników, którzy jeszcze pozostali, w wyniku społeczno-politycznych przemian w naszym kraju została w ostatnich latach mocno pokrzywdzona.
Rolnicy z Rajska i sąsiednich wsi chcą powiększać własne gospodarstwa, ale Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa rządzi się swoimi prawami i poza ich plecami przekazuje użytki rolne zamiejscowym.
Największą bolączką jest to, że agencja ta przekazała 115 ha Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej jako zadośćuczynienie za grunty, zabrane po wojnie Cerkwi na Lubelszczyźnie. Niemoralne jest naprawianie starych krzywd nowymi.
Rolnicy wysłali petycję w tej sprawie do rządu RP w grudniu ub.r. Odpowiedzi brak.
(Tekst wystąpienia na marcowym spotkaniu wojewody podlaskiego z przedstawicielami mniejszości narodowych).
Niepowetowana strata
Odszedł fizycznie z tego życia nasz wybitny uczony prof. dr hab. Bazyli Białokozowicz. Napisałem „fizycznie”, gdyż w literaturze będzie on żył wiecznie.
Profesor był i pozostanie wybitnym znawcą literatury słowiańskiej, którą ukochał wraz z jej narodami. Nigdy nie wzgardził żadnym narodem, ani nikim z ludzi — wszystkich szanował i nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Był bardzo pracowity, aktywny i dociekliwy w swej twórczej pracy.
Przedwczesna śmierć Profesora okryła żałobą Żonę Tamarę, Rodzinę, bliskich oraz pogrążyła w smutku wszystkich tych, którzy darzyli Go sympatią. Do tego grona zaliczam też siebie, jako że z drogim Profesorem żyłem na koleżeńskiej stopie. Dzisiaj współczuję Jego Rodzinie i bliskim, i pozostaję w żalu.
