Strona główna » Czasopis » Nr 02/10 (LUTY/ ЛЮТЫ 2010) » Куды б нас лёс не кінуў...
Куды б нас лёс не кінуў...
Kliknij by zobaczyć obraz w pełnych rozmiarach...

Хведар Ільяшэвіч (пасярэдзіне ў белай кашулі) сярод ватэнштацкай моладзі. Фота са збораў Жоржа Навумчыка і Лены Ільчук (ЗША)

Helena Głogowska

Teodor (Chwiedar, Fiodor) Iljaszewicz — poeta, nauczyciel — należał do pokolenia białoruskich działaczy narodowych, które urodziło się tuż przed I wojną światową, a działalność białoruską rozpoczynało w połowie dwudziestolecia międzywojennego. Wpływ na ich białoruską świadomość narodową wywierały gimnazjum białoruskie oraz organizacje i instytucje białoruskie, aktywne w II Rzeczypospolitej. Niespełniona białoruska idea państwowa znajdowała swoje odbicie w działalności białoruskich partii politycznych i w białoruskiej prasie. Radziecka propaganda „jedynego białoruskiego domu” w Mińsku za wschodnią granicą także radykalizowała poglądy młodych Białorusinów, walczących o swoje prawa na tzw. Kresach Wschodnich.

Teodor Iljaszewicz urodził się 17 lutego 1910 r. w Wilnie w prawosławnej rodzinie pochodzących z Prużan Jana i Marii z domu Niczyporowicz, osiadłych w Wilnie w 1903 r. Teodor miał starsze rodzeństwo: brata Mikołaja (1903-1934) i siostrę Ninę (1907-2004). Po I wojnie światowej, w czasie której ewakuowali się w głąb Rosji, Iljaszewiczowie wrócili do Wilna — zamieszkali przy ulicy Popławskiej 10. Dzieci Iljaszewiczów uczyły się w gimnazjum białoruskim, utworzonym 1 lutego 1919 r. Nauczała tam inteligencja białoruska, m.in. Bronisław Taraszkiewicz, Antoni Łuckiewicz, Szymon Rak-Michajłowski, Antoni Nekanda-Trepka, Maksym Harecki. Nauczyciele ci, jednocześnie czołowi działacze ruchu białoruskiego, wywierali znaczny wpływ na kształtowanie świadomości narodowej wśród młodzieży. Teodor Iljaszewicz na emigracji wspominał: „Мімаволі тое, чым жылі старэйшыя вучні, пранікала і да нас. На перапынках мы падслухоўвалі іхныя гутаркі, хоць часта нас адганялі, з зайздрасьцю слухалі іхныя дружныя сьпевы, і мы стараліся іх насьледаваць у ва ўсім, як гэта робяць звычайна дзеці. Мы збіраліся ў грамаду асобна і з важнымі мінамі пачыналі сьпяваць. (...) І мы спрабавалі выдаць свой часопіс. Выдаць у друкарні мы не маглі, дык пачалі на сапірографе. Памятаю, як мы друкавалі яго да познай ночы. (...) А назаўтра, як пярун з яснога неба, усіх нас аглушыла забарона і канфіската нашага часапісу. Аказалася, што перадавіца ў ім была за моцна напісана, і інспэктар, выклікаўшы ўсіх маладых выдаўцоў прачытаў нам натацыю: Палітыкай пачалі займацца, малакасосы! Мы выйшлі з канцэлярыі як пабітыя. Мы чуліся пакрыўджаныя. Нашыя спробы не ўдаваліся, нас ніхто, здавалася, не разумеў. А мы рваліся па дзіцячаму да працы”.

W gimnazjum w różnych latach młodzież wydawała własne gazetki, m.in.: „Рэха” („Еchо”), „Пралескі” („Przylaszczki”).

Wzorem dla Teodora Iljaszewicza był jego starszy brat Mikołaj, który ukończył gimnazjum w 1923 r. Po latach wspominał: „Вось да майго старэйшага брата часта прыходзілі ягоныя сябры, і яны, зачыніўшыся ў пакоі, доўга аб нечым гутарылі. Я ўкрадкам падслуховаў праз дзірачку ад замка іх гутарку. Шмат я ня мог зразумець, але даведаўся, што гутарка важная і гавораць аб нейкіх тайных справах. Часам брат з сябрамі кудысьці йшоў. Я бег за імі, а мяне гналі йсьці да хаты. Я з пачатку ня слухаўся і спіраўся, але пасьля з глыбокай крыўдай ў сэрцы, ішоў дамоў з вачамі поўнымі сьлёз. Чаму яны ня хочуць узяць мяне — думаў я з жалем. Я ж нікому нічога не сказаў бы, а каб трэба было што зрабіць, я зрабіў бы гэта лепш як дарослы. І я доўга плакаў, забіўшыся недзе ў куток двара. Але я сам прыдумаў, што зрабіць. Аднойчы за сцэнай у гімназіі я сабраў чалавек пяць сяброў — аднакласьнікаў. Я гаварыў шэптам, азіраючыся, ці хто ня слухае нас, што мы павінны быць сапраўднымі беларусамі, як дарослыя, a ня так сабе. Мы пакляліся да сьмерці быць беларусамі і за Беларусь памерці. Каб клятва была моцнай кожны з нас пракалоў палец іголкай і крывёй паставіў знак на паперы. Аб гэтай клятве нехта з нас вычытаў у нейкай кнізе. Таму і мы зрабілі таксама. Паперу перахоўваў я пад страхой складзіка на нашым панадворку”.

W czasie nauki w gimnazjum Teodor Iljaszewicz zadebiutował jako poeta. Od połowy lat 20. publikował wiersze w różnych białoruskich pismach wychodzących w Wilnie, podpisując je własnym nazwiskiem, kryptonimem „Chw. I.” albo pseudonimem „Małady”. W 1929 r. ukazał się drukiem tomik wierszy „Веснапесьні”. We wstępie do niego pisał: „Я думаю вобразамі, дзеля гэтага ў маіх вершах шмат недасказанага. (...) Яшчэ шукаю пераважна ў галіне формы. Старое не падабаецца. У беларускай

поэзіі (зусім зразумела) пераважалі сумныя, нявыразныя матывы і ідэалы. Новае пакаленьне, вырасшае на грунце адраджэнскага ўздыму, нясе з сабой выразнасьць і ба­дзёрасьць”.

W okresie międzywojennym ukazały się też zbiory jego wierszy: „Зорным шляхам” (1932), i „Захварбаваныя вершы” (1936).

W 1930 r. Teodor Iljaszewicz eksternistycznie zdał maturę i podjął studia historyczne na Uniwersytecie im. Stefana Batorego w Wilnie. W latach 1920-1932 należał do Białoruskiego Związku Akademickiego (Biełaruski Studencki Sajuz). Działał w Białoruskim Towarzystwie Naukowym, głównie w sekcji literacko-artystycznej. Badał życie i twórczość białoruskiego literata Jadwihina Sz. (Antona Lawickiegо). Przedmiotem jego zainteresowań była także bibliografia literacka. Należał do Towarzystwa „Biełarusawiedy” (przy USB) — w latach 1933-1935 był w jego władzach. Teodor Iljaszewicz był zdolnym studentem. Marian Pieciukiewicz wspominał: „Ягоныя прафэсары прадсказвалі яму навуковую кар’еру — меў выразныя схільнасьці і ўсе прыкметы будучага навукоўца”. Pracę magisterską pisał pod kierunkiem profesora Stanisława Kościałkowskiego. Poświęcił ją drukarni Mamoniczów w Wilnie w latach 1575-1622. Ukazała się drukiem w Wilnie w 1938 r. staraniem Towarzystwa Przyjaciół Nauk pt. „Drukarnia domu Mamoniczów w Wilnie (1575-1622)”. W latach 1934-1937 Teodor Iljaszewicz uczył języka białoruskiego w gimnazjum białoruskim i w seminarium prawosławnym w Wilnie. W 1935 r. ożenił się z Nadzieją Alaksiejuk z Topolan k. Michałowa na Białostocczyźnie. W 1935 r. urodziła się córka Maria, a w 1938 — syn Jerzy.

17 kwietnia 1936 r. Teodor Iljaszewicz uzyskał tytuł magistra filozofii w zakresie historii, a 5 czerwca 1937 r. dyplom nauczyciela szkół średnich, dający kwalifikacje zawodowe do nauczania historii jako przedmiotu głównego w szkołach średnich ogólnokształcących i seminariach nauczycielskich państwowych i prywatnych w języku wykładowym polskim.

Posiadane kompetencje nie wystarczyły jednak, aby dalej pracować na stanowisku nauczyciela w gimnazjum białoruskim. Decyzją władz kuratorium w Wilnie w 1937 r. został zwolniony z posady nauczyciela. Wyjechał wówczas z żoną i córką do majątku Topolany. Tam zajmowali się uprawą ziół.

W latach 1930-1939 Teodor Iljaszewicz pisał także wiersze i opowiadania. Publikował je w różnych pismach białoruskich, ukazujących się w Wilnie: „Studenckaja Dumka”, „Biełaruskaja Krynica”, „Rodnyja Honi”, „Novaja Varta”, „Kałośsie”, „Szlach Moładzi”. Posługiwał się pseudonimami literackimi: M. Dalny, Ł. Iskra, Małady oraz kryptonimami: I-cz, Chw. I., Ch. I. W 1939 r. przygotował pracę o Antonim Gruszeckim, XVIII-wiecznym malarzu i zakonniku z Supraśla.

W 1939 r., po przyłączeniu Białostocczyzny do Radzieckiej Białorusi, Teodor Iljaszewicz wraz z rodziną wyjechał do Białegostoku. Pracował tam w inspektoracie oświaty i zajmował się organizacją szkół białoruskich. W 1941 r., w czasie okupacji niemieckiej, Teodor Iljaszewicz aktywnie włączył się w białoruski ruch narodowy. W Białymstoku powstał Komitet Białoruski, przy ulicy Kijowskiej.

Zaangażowanie Teodora Iljaszewicza w działalność Komitetu tłumaczy się jego poglądami, dotyczącymi wykorzystania okresu okupacji niemieckiej dla rozwoju białoruskiego ruchu narodowego na Białostocczyźnie. Jego przyjaciel Żywica wspominał: „Ён гаварыў, што трэба выкарыстаць абставіны, рабіць усё, што карыснае беларускай справе, не выпускаючы з вока галоўную мэту — вызваленьне Беларусі і адбудову свае нацыянальнае незалежнае дзяржавы ў межах нашых земляў. Мы мусім паказаць усяму сьвету, што мы жывём, маем сілу ды змагаемся за сваю Бацькаўшчыну. Калі мы ня будзем мець сваіх ідэалаў, сваёй мэты жыцьця і змаганьня, дык сільныя раздушаць нас, як таго чарвяка на дарозе, раздушыць нас гісторыя сваім колам. Каб гэтага ня сталася, мы мусім даць адпор, паказаць сваю сілу. Тады будзе меней ахвяраў, бо цяпер нас душаць маскалі, немцы і палякі — страляюць па нас з-за вугла. Нам трэба быць арганізаванымі, бо толькі тады мы будзем мець сваю сілу. Немцы глядзяць на нас, як на „унтэрмэншаў”. А калі мы пакажам сваю сілу, свае здольнасьці працаваць і змагацца, тады яны іншым вокам глянуць на нас, папусьцяць нам. Мы апынуліся ў такіх абставінах, што змушаны працаваць з немцамі. Прыйшлі-б да нас ангельцы, французы ці амэрыканцы, — мы працавалі-б з імі. Мо’ тады лягчэй было-б працаваць, але заўсёды мы мусім трымацца разам, трымацца галоўнае нашае мэты — вызваленьне Беларусі і адбудова свае дзяржавы”.

Przy Komitecie powstały szkoła białoruska, chór i balet. Wiosną 1943 r. Komitet przemianowano na Zjednoczenie Białoruskie (Biełaruskaje Abjednańnie). Od 29 marca 1942 r. Teodor Iljaszewicz wydawał w Białymstoku białoruskojęzyczną gazetę „Nowaja Daroha”. 27 czerwca 1944 r. uczestniczył wraz z 17-osobową delegacją z Białostocczyzny w II Ogólnobiałoruskim Kongresie w Mińsku.

W lipcu 1944 r. Teodor Iljaszewicz wyjechał ostatnim transportem niemieckim na zachód. Żona z dziećmi została w Topolanach. Zatrzymał się w Berlinie, gdzie pracował w białoruskiej gazecie „Ranica”. Zajął się tam wydawnictwem książek białoruskich. Do maja 1945 r. wydał siedem książek z serii „Народная бібліятэчка”: Jurki Wićbicza — „Нацыянальныя сьвятыні і Вялікія паўстаньні”, „Гендзікаўскія змагары”, Uładzimira Hłybinnaha „Смаленшчына — адвечная беларуская зямля”, A. Muzyki „Прыгоды Панаса і Тараса”, L. Radzimicza „Aдам і Эва”, „Чабор”, Mikoły Szczahłowa „Беларуская музычная культура” i zbiór opowiadań Wacława Łastowskiego, Maksima Hareckiego, A. Sawickiej, Jadwihina Sz., A. Padhornego i S. Poleskiego — „Дудар”.

Na terenie Niemiec w wyniku ewakuacji oraz wywózek w czasie wojny na roboty przymusowe znalazło się sporo Białorusinów. W poszczególnych strefach okupacyjnych powstawały obozy dla przesiedleńców. Jednym z nich był Wattenstadt w angielskiej strefie okupacyjnej, założony latem 1945 r. Jego komendantem został Światasłau Kousz. Na niego spadły główne obowiązki organizacyjne, związane z zebraniem białoruskich przesiedleńców w barakach fabryki Hermana Goeringa. 30 lipca 1945 r. do obozu sprowadziła się pierwsza grupa Białorusinów — 48 osób. Z czasem liczba osadników wzrosła, zaczęło rozwijać się życie społeczno-kulturalne. Zatrzymał się tam także Teodor Iljaszewicz i włączył się w wir obozowego życia. Napisał hymn obozowy:

Куды-б нас лёс не кінуў -
ў чужы двлёкі сьвет, -
ніколі не забудзем
наш лагер Ватэнштэт!
Драўляныя баракі,
фабрычных трубаў рад...
Ды тут заплача ўсякі.
Тут кожны табе брат.
Праходзяць дні выгнаньня,
трывогаў і надзей,
ўспамінаў і каханьня
і месячных начэй...

Mieszkańcy obozu znali go na pamięć i śpiewali. Dotychczas jeszcze pamiętają go byli uczniowie z Wattenstadtu.

W połowie grudnia 1945 r. w Branschweigu odbył się zjazd białoruskich działaczy znajdujących się w angielskiej strefie okupacyjnej. Utworzono na nim Białoruski Komitet Pomocy (Беларускі Дапамаговы Камітэт). Członkami założycielami byli Anatol Szkutka, Anton Wasilenia, Światasłau Kousz, Teodor Iljaszewicz, Auhien Surwiła i Leanid Halak. Teodor Iljaszewicz wszedł w skład zarządu. Przewodniczącym wybrano Anatola Szkutkę.

W gimnazjum białoruskim im. Maksima Bahdanowicza, powstałym w Wattenstadtcie, Teodor Iljaszewicz wykładał język białoruski i łacinę. Żorż Naumczyk z USA, ówczesny jego uczeń, wspominał: „Вучні ўсе яго любілі, бо быў ветлівы да ўсіх. Заўсёды вёў сябе добра да кожнага і ніколі не крычаў, калі хто быў не паслухмяны. Наогул яго ўсе любілі і паважалі ў лагеры як малодшыя, так і старэйшыя”.

Na ogólny szacunek okazywany Teodorowi Iljaszewiczowi zwraca uwagę też Lola Michaluk z Wielkiej Brytanii, która także była jego uczennicą: „Х. Іляшэвіча я памятаю

як найбольш паважанага чалавека ў Ватэнштаце. Усе яго любілі і паважалі, ён умеў з кожным пагаварыць ці пажартаваць, ці то быў стары ці малады, ён умеў да кожнага дастасавацца. Вельмі любіў моладзь. (...) Вучыў і дапамагаў нам у скаўтынгу, у школе і ў гімназіі. Ягоныя ўрокі для ўсіх былі цікавыя і зразумелыя. Усе мы называлі яго „Дзядзя Федзя”.

Irena Ilczuk z USA wspomina Teodora Iljaszewicza jako nadzwyczajnego człowieka. Poznała go jako uczennica w wattenszadtckim gimnazjum: „У маёй клясе беларускую мову і літаратуру выкладаў Ф. Ільляшэвіч. У іншых клясах ён выкладаў лаціну. Ф. Ільляшэвіч быў перад усім беларус-патрыёт, інтэлігент, літэрат, ахвярны працаўнік; без нагарод, ён стараўся аддаць і ўпаіць нас маладых, сваёй ведай, даць нам як найшырэйшы пагляд не толькі на акадэміцкай ніве, але і наогул на жыцьцё. У цяжкіх абставінах ён арганізаваў лягерную бібліятэку, дзе часта вечарамі працавала я”.

Wyrazem jego patriotycznej postawy wychowawczej może być przemówienie, którym żegnał maturzystów w 1948 r. Życzył im, aby w dalszym życiu na pierwszym miejscu stawiali pracę na korzyść własnego narodu, aby współtworzyli europejską wspólnotę: „Калі вы пойдзеце ў жыцьцё, вы прыпамятаеце самае галоўнае, што гучэла ў сяньняшніх прамовах: каб быць сапраўды вартасным чалавекам, трэба працаваць для народу, для сваёй Бацькаўшчыны. (...) Не асабістыя выгады, не кар’ера ці асабістае шчасьце вы павінны стаўляць на першым пляне ў сваёй працы, а служэньне нашаму народу і справе яго вызваленьня і ягонай будучыні. (...) Сваёй працай і становішчам дапамагайце тварыць нашае эўрапейскае, сапраўднае грамадзтва, якое маюць ужо іншыя народы. Шмат будзе розных спакус, няўдач, перашкодаў у вашай далейшай працы і жыцьці. Але ніколі не зражайцеся, ня трацьце веры і вы заўсёды пераможаце. Хай памяць аб нашай супольнай працы застаецца ў вас назаўсёды і няхай вас натхняе да лепшых і большых пачынаньняў. Не пакладаючы рук, працуйце далей над сабой, бо ў гэтым зарука вашых перамог”.

Teodor Iljaszewicz zaangażował się w organizację skautingu. Jako „stary skaut” był duchowym ojcem tej organizacji. Nigdy nie odmawiał pomocy młodszym, był ich przyjacielem. Zawsze znajdował czas na udział w zajęciach skautów, ich zabawach, wycieczkach i międzynarodowych spotkaniach. Tworzył ideologię białoruskiego skautingu i angażował do niego młodzież. Założył też organizację YMCA w obozie. Powstały w niej sekcje sportowe i artystyczne. Uważał, że szczególny wysiłek należy położyć na moralne, duchowe i fizyczne wychowanie młodzieży w kierunku narodowym. Był autorytetem dla młodzieży, łatwo nawiązywał z nią kontakt. Nazywano go „dziadzia Fiedzia”, „dziadźka Chwiedar”. Organizował w obozie przedstawienia i inscenizacje, do których sam pisał teksty. Był autorem sztuk z życia obozu „Шэрыя дні”, „Навагоднія запросіны” . W 1946(?) r. dr M. Minkiewicz opracował i wydał dydaktyczne wiersze dla dzieci Teodora Iljaszewicza (pod pseudonimem S. Załużny) „Як жыць каб здаровым быць”:

У розных ямах, розным брудзе -
Дзе сабака той не будзе?
Дык сабаку цалаваць -
Гэта бруд у рот прыймаць.
Трэба-ж ведаць усім людзям,
Што заразкі ёсьць у брудзе!

Od 1946 r. Teodor Iljaszewicz wydawał obozowe gazety „Шляхам жыцьця” (25 numerów na 745 stronach) i „Апошнія весткі” (37 numerów), do których sam pisał teksty. Przygotowywał matryce drukarskie podręczników szkolnych: czytanek „Родны палетак”, „Наша краіна”, „Малюнкі мінулага”. W każdy czwartek w siedzibie YMCA w Wattenstadtcie czytano przygotowaną przez Teodora Iljaszewicza „Żywą gazetkę” („Жывая газэтка”), przedstawiającą wydarzenia na Białorusi, opowiadania i wiersze. Organizował on tzw. sądy literackie — dyskusje nad postawami bohaterów literackich. Z czasem „żywą gazetkę” urozmaicono felietonami z obozowego życia, pisanymi przez Aleksandra Hatkowicza. Żorż Naumczyk tak wspomina „Żywą gazetkę”, „дзе чыталіся новасьці, гумар ды іншае. Гэтую праграму заіснаваў якраз Хведар Ільляшэвіч, на якіх часта дэклямаваў свае вершы, пераважна новыя, якія пісаў у лягеры”.

Kliknij, by wyświetlić formularz...Kliknij, by ukryć formularz... Napisz komentarz
  • Wymagane pola zostały oznaczone *.
  • Komentarze są publikowane po przeczytaniu przez moderatora serwisu.
  • Prosimy Państwa o staranne wpisywanie adresów e-mailowych — Państwa adresy nie są ani publikowane, ani komukolwiek ujawniane, jednakże w niektórych przypadkach prawidłowy e-mail jest nam niezbędny do wyjaśnienia z autorem kwestii, które mogą budzić nasze wątpliwości w nadesłanym przez niego komentarzu.
  • Moderator jest w 100% człowiekiem, a nie programem komputerowym, więc publikacja może potrwać czas jakiś — cierpliwości.
  • Komentarze nie na temat — jest on zadany przez powyższy artykuł — będą odrzucane.

* Kod:
 
Wpisz ten kod (dwie litery i dwie cyfry) w odpowiednie pole formularza podczas wysyłania komentarza. Jeśli nie możesz go odczytać, spróbuj wygenerować inny...
Czasopis.pl na Facebook