W Republice Białoruś (7-8/2014)

31 maja ambasada RP w Mińsku zorganizowała piknik pod gołym niebem z okazji 10. rocznicy rozszerzenia UE. Impreza odbyła się na działce, gdzie powstanie nowa polska placówka dyplomatyczna. Wśród drzew porastających jej teren przy Trakcie Starowileńskim ustawiono stoiska, na których państwa członkowskie prezentowały swoje dania i napoje. Na stoiskach Polski można było spróbować m.in. kaszanki, a na stoisku Węgier gulaszu, było też np. słowackie i estońskie piwo. Spośród dziesięciu państw, które w 2010 r. przystąpiły do UE, siedem ma swoje ambasady w Mińsku – wszystkie wzięły udział w pikniku.
Ihar Babkou otrzymał tegoroczną Nagrodę im. Jerzego Giedroycia za najlepszą książkę prozatorską w języku białoruskim w 2013 r. Doceniono jego powieść „Chwilka: trzy historie”. Uroczyste wręczenie nagrody, ustanowionej przez polską ambasadę oraz Instytut Polski w Mińsku, a także Białoruski PEN-Centr i Związek Pisarzy Białoruskich, odbyło się 2 czerwca w Mińsku w obecności polskiego ambasadora Leszka Szerepki. Zwycięzca otrzymał 10 tys. euro. Laureaci drugiej i trzeciej nagrody – Artur Klinaŭ i Winceś Mudroŭ – otrzymają tzw. urlopy twórcze na szwedzkiej Gotlandii oraz stypendium we Wrocławiu. Głównym celem Nagrody im. Jerzego Giedroycia, której patron urodził się w Mińsku, jest popularyzowanie białoruskiej literatury w
Zmarł gen. Wojciech Jaruzelski
30 maja w Warszawie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach został pochowany ostatni przywódca PRL, gen. Wojciech Jaruzelski. W lipcu skończyłby 91 lat. Do historii przeszedł jako autor stanu wojennego, wprowadzonego 13 grudnia 1981 r. Z tego powodu w III RP IPN postawił mu zarzut popełnienia zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. Jednak przeważająca część społeczeństwa podziela opinię, iż tamta dramatyczna decyzja uchronił kraj przed wojną domową.
Wojciech Jaruzelski pochodził z rodziny ziemiańskiej. Mimo że przez większość życia deklarował się jako człowiek niewierzący, kilkanaście dni przed śmiercią wyspowiadał się, przyjmując święte sakramenty od kapłana katolickiego. Sam pogrzeb miał charakter świecki. Towarzyszyły mu gwizdy i okrzyki przeciwników pochówku autora stanu wojennego na Cmentarzu Powązkowskim, na którym spoczywa bardzo wielu znanych i zasłużonych Polaków.

W dniach 2-6 czerwca, pod hasłem „Religia a wielokulturowość: wyzwania dla Kościołów chrześcijańskich w Europie”, obradowało w Mińsku IV Europejskie Forum Prawosławno-Katolickie. Wzięło w nim udział ponad 40 hierarchów prawosławnych i katolickich, w tym metropolita wołokołamski Hilarion, który jest szefem Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego, przewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy kardynał Peter Erdoe oraz białoruscy i polscy biskupi. Jednym z tematów poruszanych podczas spotkania była kara śmierci, wykonywana w Białorusi. Prawosławni i katoliccy duchowni stwierdzili zgodnie, że oba Kościoły są za jej zniesieniem.
9 czerwca w Mińsku odbyły się spotkania dyrektor białostockiego oddziału IPN Barbary Bojaryn i sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Kunerta z wiceministrami obrony, kultury i spraw zagranicznych Białorusi. Wizyta polskich urzędników dotyczyła nawiązania lepszej współpracy w kwestii dostępu do białoruskich archiwów oraz poszukiwania miejsca pochówku ofiar tzw. obławy augustowskiej. Omówiono również kwestie współpracy białorusko-polskiej w sferze ochrony miejsc pamięci. Zarówno strona polska, jak i białoruska pozytywnie oceniły rezultaty rozmów.
10 czerwca przed grodzieńskim sądem stanęła szefowa Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi Weronika Sebastianowicz. Oskarżono ją za rzekomy przemyt pomocy żywnościowej dla członków Stowarzyszenia. Sprawę przeciwko 83-letniej Sebastianowicz skierował do sądu urząd celny w Grodnie. Dotyczy ona ponad 70 paczek od polskiego Stowarzyszenia Odra-Niemen z pomocą dla kombatantów Armii Krajowej w Białorusi, które zarekwirowano 2 kwietnia; zawierały one typową pomoc żywnościową: cukier, mąkę, czekoladę, olej itp. Wykroczenie administracyjne, popełnione przez Sebastianowicz, zagrożone jest karą grzywny o równowartości od 250 do 1400 zł.
10 czerwca jeden z pasażerów samolotu lecącego z Kutaisi w Gruzji do Mińska podjął próbę porwania maszyny do jednego z państw europejskich. Dzięki zdecydowanemu działaniu pilotów i białoruskich służb specjalnych udało się bezpiecznie wylądować w Mińsku i zatrzymać niedoszłego porywacza, którym okazał się być 41-letni obywatel Gruzji.
11 czerwca w Mińsku odbyło się posiedzenie grupy roboczej ds. granic w ramach Partnerstwa Wschodniego. Obecna tam szefowa misji dyplomatycznej UE w Białorusi Maira Mora oświadczyła m.in., że „granica Białorusi i Unii Europejskiej jest jedną z najbezpieczniejszych”. Według przytoczonych przez nią danych, przepływ nielegalnej migracji z innych kierunków, szczególnie południowego, wynosi około 50 tys. przypadków rocznie, podczas gdy na granicy białoruskiej – około 1,7 tys. – To ogromna zasługa białoruskich pograniczników – powiedziała Mora, dodając że granicę z Białorusią udało się wzmocnić między innymi dzięki współpracy z
Памёр Генадзь Бураўкін
30 траўня ў Мінску на 78-м годзе жыцця памёр выдатны беларускі паэт і дзяржаўны дзеяч, Генадзь Бураўкін. На жалобнае набажэнства ў праваслаўны Свята-Петрапаўлаўскі сабор прыйшлі родныя, сябры, грамадска-палітычныя дзеячы, літаратары. Адпяванне прайшло на беларускай мове. Генадзя Бураўкіна пахавалі на сталічных Усходніх могілках.
Генадзь Бураўкін на пачатку 1990-х гадоў быў прадстаўніком Беларусі ў Арганізацыі Аб’яднаных Нацый і як першы ўзняў там нацыянальны бел-чырвона-белы сцяг. У свой час узначальваў Таварыства Беларускай мовы, у любой сітуацыі стараўся прамаўляць па-беларуску.
Генадзь Бураўкін пакінуў па сабе выдатную паэтычную творчасць. Вядомы, таксама на Беласточчыне, спявак Зміцер Вайцюшкевіч на вершы паэта ў апошні час запісаў два альбомы. Апошні – гэта Варанок у музычным стылі беларускага шансону (у канцы сакавіка ўпершыню быў ён прэзентаваны ў Беластоку).

UE. W posiedzeniu grupy roboczej w Mińsku uczestniczyli m.in. przedstawiciele Komisji Europejskiej, unijnej agencji ochrony granic Frontex, służb granicznych i celnych państw Partnerstwa Wschodniego orazMSZ Białorusi.
12 czerwca wyższa izba białoruskiego parlamentu, Rada Republiki, przyjęła poprawki do ustawodawstwa, dotyczącego służby wojskowej, zgodnie z którymi wojskowi nie będą mogli otrzymywać Karty Polaka. Jak wyjaśnił minister obrony Białorusi Jury Żadobin, poprawki dotyczą zakazu otrzymywania przez wojskowych, a także pracowników organów i pododdziałów ds. sytuacji nadzwyczajnych, od państw obcych dokumentów uprawniających do ulg i przywilejów związanych z poglądami politycznymi, religijnymi i przynależnością narodową. Na początku czerwca poprawki te przyjęła niższa izba parlamentu – Izba Reprezentantów.
16 czerwca minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow spotkał się w Mińsku z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką i białoruskim ministrem spraw zagranicznych Uładzimirem Makiejem. Podczas spotkania rozmawiano o sytuacji na Ukrainie oraz o rozwijaniu Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej Rosji, Białorusi i Kazachstanu (w najbliższym czasie planowane jest przyłączenie się do niej Armenii, a następnie Kirgistanu). W Mińsku omawiano też dalsze losy inicjatywy Partnerstwa Wschodniego.
Od 1 lipca białoruskie władze zamierzają dać firmom państwowym wyłączne prawo importu towarów, których odpowiedniki są produkowane w Białorusi, w tym sprzętu gospodarstwa domowego. Wśród towarów, których prawo importu otrzymałyby do końca roku firmy państwowe, może znaleźć się także sprzęt radiowy i telewizyjny, sprzęt rolniczy, ciężarówki czy łożyska. Jako firmy, mogące otrzymać prawo importu, agencja BiełTA wymienia m.in. producenta samochodów MAZ, producenta traktorów MTZ czy wytwórcę sprzętu gospodarstwa domowego Atlant. Zdaniem ekspertów w dziaW
dniach 6-8 czerwca w Grodnie odbył się jubileuszowy X Festiwal Republikańskich Kultur Narodowych. Organizowany jest on co dwa lata. Podczas tegorocznej jubileuszowej edycji swoją kulturę prezentowali przedstawiciele 22 narodowości obecnych w Białorusi. Po raz pierwszy pokazali się Anglicy, Bułgarzy, Hiszpanie, Włosi i Tatarzy Krymscy. Każda z narodowości miała własne, charakterystyczne dla swojej kultury, „podwórko”, na którym serwowano narodowe potrawy, prezentowano ludowe pieśni i tańce oraz rękodzieło.
Na polskim „podwórku”, które mieściło się na terenie Nowego Zamku, na wysokiej skarpie Niemna, swój dorobek kulturalny prezentowały zespoły i szkoły polskie działające pod egidą Związku Polaków na Białorusi (łukaszenkowskiego), oraz zaproszone z Polski chóry ludowe – z Gminnego Ośrodka Kultury w Goniądzu i kurpiowskie grupy ze Zbójnej koło Łomży.
Na polskim stoisku kulinarnym serwowano flaki, bigos i śledzia po warszawsku.
Aleś Bialacki na wolności
22 czerwca z kolonii karnej w Bobrujsku został zwolniony Aleś Bialacki, który odsiadywał wyrok 4,5roku więzienia za niepłacenie podatków od pieniędzy otrzymywanych na zagraniczne konta w Polsce i na Litwie w celu finansowania działalności Centrum Praw Człowieka „Wiasna”, którego był szefem. W więzieniu spędził prawie trzy lata. O uwolnienie Bialackiego zabiegała UE oraz międzynarodowe organizacje praw człowieka. Prezydent Aleksandr Łukaszenka był jednak nieustępliwy, mówiąc że nie ułaskawi żadnego więźnia, jeśli sam więziony o to nie poprosi.
Kilka miesięcy temu na jednej z pokazowych konferencji prasowych z ust dziennikarza padła jednak sugestia, że Bialacki powinien wyjść z więzienia, gdyż strata finansowa wobec państwa, której miał się dopuścić, została już naprawiona (to równowartość 90 tys. dolarów, którą zebrali przyjaciele i zapłacili zaraz po jego aresztowaniu). Łukaszenka dał wówczas do zrozumienia, że Bialacki, „gdy to się potwierdzi”, mógłby wyjść na wolność.

łaniach władz chodzi o to, by w kraju powszechniej kupowano białoruskie odpowiedniki sprzętu z importu i aby zmniejszały się zapasy w magazynach. Białoruś od dłuższego czasu boryka się z problemem przepełnienia magazynów krajowymi towarami, które nie znajdują nabywców.
Prawie 50 tys. pracowników z około 300 przedsiębiorstw państwowych nie otrzymało w czerwcu wypłat na czas. Zdaniem ekonomistów, wszystkiemu winne jest odgórne obniżenie produkcji w celu zmniejszenia importu surowców przemysłowych. Dzięki temu poprawił się bilans w handlu zagranicznym. Obniżenie produkcji ma pomóc również w rozładowywaniu magazynów. W ten sposób białoruskie władze walczą z nadmiernym popytem na zagraniczne waluty. Przyczyną problemów walutowych jest również fakt, że sami Białorusi sporą część swoich dochodów lokują w twardej walucie. W maju popyt na dolary przewyższył podaż o 300 mln. W połowie bieżącego roku ujemne saldo na rynku walutowym wyniosło już 740 mln dol. Białoruś liczy na ustabilizowanie swojego rynku walutowego dzięki rosyjskiemu kredytowi państwowemu w wysokości 2 mld dol.
Białoruś stała się kolejnym krajem, w którym będzie można dokonywać płatności przez system Paypal. Paypal pozwala na płatności osobom posiadającym dostęp do Internetu oraz kartę płatniczą. Do tej pory na świecie było 148 milionów aktywnych kont w serwisie Paypal, w 26 walutach na 193 rynkach. Każdego dnia serwis obsługuje przeszło 9 mln płatności. W pierwszym kwartale 2014 r. przez serwis dokonano płatności na kwotę 52 miliardów dolarów. Założona w 1998 r. firma jest światowym liderem w dziedzinie płatności cyfrowych.
Na świecie. Od 1 czerwca Białorusini mogą wjeżdżać do Turcji bez wizy. Weszło w życie dwustronne porozumienie o zniesieniu wiz między obydwoma krajami. Obywatele Białorusi mogą przebywać nieprzerwanie na terytorium Turcji bez wizy przez 30 dni od momentu wjazdu. W ciągu roku mają prawo wielokrotnego przyjazdu do tego kraju, ale łączny czas pobytu nie może przekraczać 90 dni. Według danych strony tureckiej co roku Turcję odwiedza ponad 100 tys. obywateli Białorusi. 97 proc. z nich przyjeżdża w sezonie turystycznym. Z kolei Białoruś do tej pory rocznie wydawała obywatelom Turcji ok. 10 tys. wiz.
10 czerwca Biały Dom poinformował na swojej stronie internetowej o przedłużeniu na kolejny rok sankcji wobec niektórych przedstawicieli władz Białorusi, polegających na zakazie wjazdu do USA i zamrożeniu ich aktywów. Uzasadniając przedłużenie sankcji prezydent Obama argumentował, że działania i polityka niektórych członków rządu Białorusi nadal stwarzają nadzwyczajne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej USA. Sankcje obowiązują od 2006 r. i co roku są przedłużane. Białoruskie MSZ oficjalnie skrytykowało decyzję Stanów Zjednoczonych. ■
13-14 чэрвеня ў Маладзечне прайшоў ХІV Нацыянальны фесты-валь беларускай песні і паэзіі. У гарадскім амфітэатры была м.інш. паказана асобная праграма «70 гадоў Перамогі». Выступілі таксама герой сёлетняга «Еўрабачання» Тэа (Юрый Вашчук) і вядомыя беларускія артысты, як Ядзвіга Паплаў-ская і Аляксандр Ціхановіч, ансамблі «Бяседа», «Харошкі» і «Песняры»
W Białorusi truskawki są o ponad połowę tańsze niż u nas – kosztują 1,20-1,50 zł za kg

Opinie, cytaty.

z9772933Q,Ignacy-KarpowiczMówi pan po białorusku?
– Już nie. Wstydzę się, robię błędy. Do zerówki trasianka była moim językiem miłości międzypokoleniowej. Gwarą rozmawialiśmy z dziadkami, a z rodzicami po polsku. Chcieli mi ułatwić edukację w dominujących w szkołach grupach polskojęzycznych. Po wojnie państwo polskie prowadziło wobec prawosławnych mieszkańców Białegostoku i okolic bardzo konsekwentną politykę wynaradawiania, co dziś byśmy nazwali elegancko akulturacją. Zdarzało się, że w urzędzie w Gródku babcia nie mogła porozumieć się po białorusku z urzędniczką, która udawała, że nie rozumie.
W związku z tym ci, którzy gadali „pa prostu”, zrozumieli, że mieszkają w kraju, który nazywa się Polska Rzeczpospolita Ludowa, i chcąc skorzystać z awansu społecznego, który przypadkiem im się przydarzył, dostosowywali się do rzeczywistości, do świata. Czyli w domu mówili „pa prostu”, a poza domem to już niekoniecznie. I tak z pokolenia na pokolenie powstawali Polacy.

Pisarz Ignacy Karpowicz, „Gazeta Wyborcza”, 25 maja 2014

 

– Nie chodziło nam o zwycięstwo w wyborach (4 czerwca 1989 r. – red.). Większość z nas była realistami. Chcieliśmy zaistnieć w polskim życiu publicznym i wyjść z cienia. Polacy wiedzieli, że są jacyś Białorusini, ale traktowali nas zawsze z nieufnością. Nie widzieliśmy na fali euforii wolnościowej powodów do funkcjonowania jedynie w wymiarze życia prywatno-towarzyskiego. Mieliśmy świadomość, że większość polska uważała Białorusinów za zbiorowość prosowiecką, oczekującą przyłączenia Białostocczyzny do Związku Radzieckiego. Znaliśmy białoruską rzeczywistość na Białostocczyźnie i nie było w niej niczego, czego należało się wstydzić lub tym bardziej ukrywać.

Prof. Eugeniusz Mironowicz, w 1989 roku kandydat Komitetu Białoruskiego do Sejmu, poranny.pl, 4 czerwca 2014

 

– Буду хацець прадстаўляць у Сейме праваслаўную грамаду і нацыянальныя меншасці, якія пражываюць у Падляшскім ваяводстве, і не толькі іх. (…) У апошнім перапісе я выказаўся, што я беларускай нацыянальнасці, так я і мае бацькі.

Аляксандр Сасна, новы дэпутат польскага Сейма (заняў месца Барбары Кудрыцкай, якая 25 траўня перамагла на выбарах у Еўрапейскі парламент), „Ніва” 8 чэрвеня 2014

– Niewątpliwie województwo podlaskie jest dobrym miejscem do życia, ale dla tych, którzy szukają ciszy i spokoju, a nie pracy i dochodów.

Prof. Robert Ciborowski, prorektor Uniwersytetu w Białymstoku, ekonomista, dla PAP, za onet.pl, 1 czerwca 2014

– Czy 25 lat, które minęły, możemy uważać za sukces? Myślę, że tak. Jakość życia zmieniła się na lepsze. Dziś w naszym powiecie żyje około 72 tysięcy osób. A mamy tu zarejestrowanych ponad 75 tysięcy samochodów.

Franciszek Budrowski, starosta sokólski, iSokolka.eu, 4 czerwca 2014

Sabantuj to święto, które o tej właśnie porze roku odbywa się wszędzie tam, gdzie Tatarzy mieszkają. U nas, w Kruszynianach, już od ośmiu lat razem bawimy się tego dnia. Jest to wiejskie Święto Pługa. Po zasianiu pól Tatarzy się bawią, integrują się ze sobą oraz społeczeństwem. Ja natomiast z tego święta chciałam zrobić coś więcej. Zależy mi na tym, aby przedstawiać naszą mniejszość tatarską, muzułmańską, a przy okazji inne mniejszości, które zawsze zamieszkiwały te tereny i pokazać, jak pięknie ludzie ci ze sobą żyli i szanowali się. Chcę do tego wracać, chcę uczyć młodzież i przypominać o tym starszym – że trzeba się szanować, trzeba szanować drugiego człowieka. Bóg jest jeden.

Dżenneta Bogdanowicz, organizatorka Sabantuj, właścicielka gospodarstwa agroturystycznego Tatarska Jurta w Kruszynianach, iSokolka.eu, 14 czerwca 2014

Пра беларускую мову, культуру, традыцыі і звычаі Рэспубліка Беларусь не дбае ў сябе, дык яна гэта будзе рабіць у замежжы? Мяне яшчэ хвалюе пытанне: як расейская па духу краіна будзе захоўваць беларускі дух?

Адгалоска ў сеціве на прыняты ў канцы траўня 2014 г.парламентам Беларусі закон «Аб беларусах
замежжа»

Janusz Korbel – Od ognia, głodu, pomoru i czynnej ochrony przyrody… (7-8/2014)

Janusz Korbel

Przyszedł do mnie przyjaciel, zdenerwowany, że zobaczył w puszczy straszną ranę: szedł kilka kilometrów wzdłuż nieczynnej linii kolejowej i oczy przecierał, widząc wygolony pas szerokości 40 metrów, na którym ziemia była zdarta do warstwy mineralnej. Był przekonany, że o tym wiem. Tymczasem ja tam nie chodzę. Od dość dawna przyjąłem zasadę nieszkodzenia swojemu spokojowi i nie odwiedzania części gospodarczej Puszczy. Przyjaciel przyniósł zdjęcia. Pierwsze nie zrobiło jeszcze wielkiego wrażenia – wszędzie przecież coś się wycina. Ale następne odebrały mi spokój. Kto to zrobił? – myślałem. I po co? Żeby wymienić słupy trakcyjne? Po ostatnich protestach miejscowego aktywu antyparkowego, z udziałem księdza i ministra, co chciał budować tunel pod doliną Rospudy, nie powinienem się już niczemu dziwić, ale jednak czym innym są spotkania tradycyjnych trybunów ludowych, żeby wygwizdać kolejnego ministra i wykrzyczeć coś na ekoterrorystów, przez których Puszcza ginie, a czym innym „oskalpowanie” kilku kilometrów lasu. Wykonano naprawdę ogromną pracę, jak skalpelem obnażono wielokilometrową ranę w środku najstarszej puszczy, tyle że tam rosły tylko krzaki i młode drzewka. Zysk niewielki. Po co? Znajoma z sąsiedniej wsi napisała mi maila, że jej koleżanka, robiąca przed rokiem pracę magisterską o tamtym miejscu, ogłosiła na wieść o oskalpowaniu żałobę.
A tak niedawno środowiska białowieskich naukowców wykpiwały Białorusinów za wytyczanie w ich części Puszczy linii komunikacyjnych i asfaltowanie ich. Jeździłem przez pół roku rowerem po białoruskiej Puszczy, ale czegoś podobnego, jak na zdjęciach przyjaciela z naszej części Puszczy, nie widziałem. Po umieszczeniu zdjęć w internecie pojawiły się dziesiątki przypuszczeń. Niektórzy podejrzewali elektryków, że sobie wygolili pas koło linii napowietrznej, inni myśleli, że może jakiś rurociąg przyjaźni tam poprowadzą, albo przynajmniej ścieżkę, a raczej autostradę, rowerową? Sprawa tajemnicza. Niedaleko od opuszczonej linii kolejowe biegnie droga wojewódzka. Przy niej też same zagadki i konflikty. Na zdjęciu z drugiej połowy XIX wieku widzę, że ta droga była obrośnięta wielkimi sosnami, dębami, klonami. Wtedy carska administracja sprowadziła do Puszczy ogromne ilości jeleniowatych, bo Puszcza stała się łowiskiem cesarza i jego gości. Pomiędzy polowaniami zwierzęta zajmowały się zjadaniem lasu. Jadły przede wszystkim młode drzewa liściaste i uszkadzały sosny. Świerki im nie smakowały. Nic dziwnego, że po stu latach w Puszczy przeważał świerk. To drzewo nie żyje jednak zbyt długo, a kiedy przekroczy wiek stu lat, a do tego obniży się poziom wód gruntowych, słabnie i staje się atrakcyjne dla nielubianego przez leśników (za to uważanego za przysmak przez dzięcioła trójpalczastego) owada – kornika drukarza. Naukowcy nazywają go szkodnikiem wtórnym, czyli przyspieszającym śmierć zamierających drzew. Mój kolega biolog skomentował obecną sytuację: To naturalne, że starsze świerki zamierają, a korniki je uśmiercają. W ich miejsce wyrosną lokalne gatunki, jak chociażby dęby. Las się ciągle zmienia, ale żeby było w nim bogactwo gatunków, biomasa musi pozostać do naturalnego rozpadu. Przynajmniej w rezerwatach.
W rezerwacie wokół drogi wojewódzkiej do Białowieży leśnicy wycięli tysiące martwych i zamierających świerków, które ich zdaniem zagrażały bezpieczeństwu ruchu. Widok tych leżących koło szosy drzew wielu bulwersuje, a naszych antyparkowych aktywistów prowokuje do oskarżania o sabotaż, ekoterroryzm a nawet postulaty odesłania winnych pod sąd lub na Syberię. Przyjeżdżający turyści nie rozumieją jednak przekazu, który sprowadza się do absurdalnego dla nich twierdzenia, że las chce żyć czyli… być wycinany! Przyrodnicy powtarzają, że wycięte drzewa powinny pozostać w rezerwacie, do naturalnego rozkładu, dając życie wielu gatunkom. To przecież tylko wąski pas przy drodze, którego celem jest pokazanie, jak wygląda las naturalny, z którego drzew się nie zabiera. Ustawa także nie zezwala na zabieranie drzew z rezerwatu. Spór trwa, przybierając czasami teatralne formy, kiedy „obrońcy Puszczy” ustawiają na poboczach strzałki i transparenty mówiące o tym, że „las błaga o litość”, a tymczasem kilometr dalej wycięto wszystko co rosło na ziemi w pasie 40 metrów i na długości 7 kilometrów, a w dodatku odsłonięto tę ziemię do warstwy mineralnej. Po co? I tutaj zaskoczę czytelników, bo i sam oniemiałem, kiedy zadzwonił telefon i miły leśnik mi wyjaśnił, że oto zrealizowano tam zaakceptowany wcześniej projekt ochrony przyrody! W Puszczy żyje kilka par orlika krzykliwego, pięknego orła, którego populacja w ostatnim czasie szczęśliwie wzrasta. Orlik buduje gniazda w lesie, ale poluje na obszarach otwartych, zwykle w dolinach rzek. Otóż miłośnicy orlika z Lasów Państwowych postanowili pomóc temu ptakowi i w ramach wielomilionowego projektu stworzyć mu miejsca do polowania – czyli wygolić z wszelkiej roślinności wielokilometrowy pas. Nie pomogły protesty organizacji ornitologicznej, która udowadniała, że orlik tam nie będzie polował, bo nie będzie miał na co, a przede wszystkim tam w pobliżu nie ma… gniazd orlika. Zwolennicy pomagania orlikowi zwyciężyli. Mogę tylko uspokoić znajomych, którzy obawiali się, że może ktoś chce w Puszczy wybudować lotnisko albo tor samochodowy – nic z tych rzeczy, to projekt ochrony pięknego orła! A że przy okazji zabito wszelkie życie i zdarto murawę? Cóż, ochrona wymaga poświęceń. Za kilka dni mam przedstawić raport na temat konsekwencji wyciągania z rezerwatu powalonych drzew – są dane naukowe o tym, jak takie działanie niszczy pokrywę glebową, runo, podszyt, szyje i nabiegi korzeniowe rosnących drzew. Nie mówiąc już o zabieraniu środowiska życia dla wielu rzadkich gatunków tzw. saproksylicznych – żyjących w martwym drewnie. Jak jednak o tym mówić, pamiętając że niedaleko powstał w tym samym lesie pas totalnie pozbawiony pokrywy biologicznej, w celu… ochrony przyrody.
Mój wuj rolnik mawiał: nie słuchaj jak ktoś tłumaczy, że przez wycinanie lasu lub prostowanie rzeki będzie nam lepiej. To tak, jakby tylko siać i nie nawozić. Ojciec Siergieja na spotkaniu z instruktorem od kołchozu, który zachwalał traktor, zapytał: „A to sra?” . „Nie” – odpowiedział instruktor. „To chleba z toho ne budzie” – skomentował Siergiej.